Przyzwyczailiśmy się że katowanie lidzi to poważna sprawa i każde przekroczenie granicy nietykalności jest karalne a tu nowość - prokurator zazwyczaj oskarża, a ostatnio staje się obrońcą. Policjant, który na marszu niepodległości w 2011 roku bił, kopał i traktował gazem łzawiącym demonstranta, może uniknąć kary. Wstawiła się za nim stołeczna prokuratura, tłumacząc, "szkodliwość społeczna występku nie jest znaczna"...
Materiał wideo:
A tu jeszcze jeden znaleziony filmik ..


Komentarze
Pokaż komentarze (2)