Co 4 ofiara śmiertelna wypadku drogowego w Europie ginie w Polsce – tak słyszymy w mediach. Ale ofiar wypadków jest w Europie to już nikt nie powie – nie wiem jak PO liczyła ale tak nie wychodzi. Za to na kolei pod rządami Po liczba ofiar śmiertelnych wzrosła o 1/3 i powoli ale skutecznie dobijamy do 1/3 ofiar – w Europie liczba ofiar na torach mocno spadła w tym samym okresie.
W Polsce było 36 tys wypadków i 3,5 tys ofiar śmiertelnych – poza tym UE to nie cała Europa.. a na drogach UE ginie rocznie 35 tys ludzi..
Ile z tego to ofiary pijanych kierowców? Tego nie podano – a przecież to PO najostrzej zwalczyła schedę po PiS w postaci 24 godzinnych sądów nad pijanymi kierowcami – co pozwala przeciągać procesy w nieskończoność, rozmywać w jasność pomroczną wyroki….
Liczba śmiertelnych ofiar wypadków co rok spada – 2012 był rekordowo niski – a trzeba zauważyć że liczba aut rośnie w Polsce z roku na rok – sprzedaż ponad 300 tys i ponad 700 tys używanych w 2012 roku wyjechało po raz pierwszy na nasze drogi – jeśli odniesiemy liczbę ofiar śmiertelnych do liczby aut wygląda to jeszcze lepiej.
W nas jest więcej ofiar niż w sąsiednich Niemczech – ale czy tam się czeka po wypadku godzinę na karetkę? Ile ofiar jest na skutek nie udzielenia na czas pomocy? A jak się ma stan techniczny aut w Polsce do tego w Niemczech? (u nas bez problemu rejs tuje się auta skasowane za naszą granicą i wycofane z ruchu z uwagi na zniszczenie systemów bezpieczeństwa).
Rok 2012 był rekordowy z wielu powodów – rekordowo mała liczba ofiar śmiertelnych i rekorodowo niskie wpływy z fotoradarów z których większość nie działała na skutek przemian organizacyjnych, bajzlu z przemalowywaniem radarów etc..
„Utrudnić ludziom życie do maksimum, a na końcu ich skontrolować – to jest filozofia PiS. Tylko facet, który nie ma prawa jazdy, może wydawać pieniądze na fotoradary, a nie na drogi.” Mówił kiedyś Donald Tusk…


Komentarze
Pokaż komentarze