Nie tak dawno zrobiło się głośniej o Tomaszu Lisie przy okazji nominowania go do Hieny Roku.
patafon.salon24.pl/495300,tomasz-lis-nominowany-do-hieny-roku
Tytuł skąd inąd bardzo zasłużony – jednak debata trwała na temat tego jak to przyjmie Lis – zignoruje czy skorzysta z okazji. W necie ponoć można znaleźć wszystko więc i odpowiedz na to pytanie została odnaleziona – Tomasz Lis na ten zasłużony tytuł czeka już lat:
tomaszlis.natemat.pl/25963,dajcie-mi-te-hiene-prosze (wyszukał uważnie użytkownik mike-recz - dzieki!)
Ale czy to, że tak twierdzi to znaczy że tak zrobi? Przecież już nie raz różne rzeczy twierdził, a ludzie którzy go znają i wiedzą jaki jest brali od niego deklaracje na piśmie – a mimo to słowa nie dotrzymywał. Nie tak dawno w końcu – 3 lata z hakiem – składał deklarację że odgryzie sobie język – co prawda poprawił się że w jednej trzeciej długości – ale zawsze – na razie nie odgryzł – przygryzienia się nie liczą:
Więc czy tym razem dotrzyma słowa? A nawet jeśli to czy nie powinien najpierw odgryźć sobie język żeby mu tego nie wypomniano? A jak odgryzie to czy sepleniąc dogryzie tym co mu ten tytuł ewentualnie przyznają?


Komentarze
Pokaż komentarze (1)