PO już drugą kadencję ostro wymiata na salonach, a ustawy antykorupcyjnej jak nie było tak nie ma. Ponoć Julia Pitera miała ją gotową jak stołek dostała. Teraz już wiemy dlaczego PO i Tusk jej nie pozwalają wdrożyć tej prefekcyjnej ustawy: Minister Nowak z cudzymi zegarkami, Graś w cudzym pałacu - czy będąc aż tak od kogoś zależnym można być w pracy niezależnym?
Julia Pitera poświeca się dla Tuska i znosi upokorzenia - wszsytko co zrobi jest skrywane i światła dziennego nie widzi - jedynie afera z 6,7 zł za dorsza i 50 gr za prąd z wykrytych nadużyć do prasy się przebiła.. (tu przy aferze dorszowej trzeba się dłużej zatrzymać bo Pitera skontrolował wydatki kartowe ministrów PiS ale pominęła - zapewne przez przypadek - ministra Sikorskiego znanego z zamiłowania do używania karty służbowej - może dalej na niego dalej zbiera haki? W końcu urzęduje dalej i ma dalej gest: potrafi za kolacje z żoną w luksusowej knajpie z MSZ zapłacić..
Oczywiście - to tylko złośliwości tendencyjne bo wszyscy wiemy, że ustawa Pitery jest - w tej samej sławnej szafie pełnej uzdrawiających ustaw o której PO jak szło do władzy mówiło - tylko złośliwy Kaczyński gdzieś klucz podprowadził.


Komentarze
Pokaż komentarze