Nowy genialny projekt posłów z PO znalazł się w sejmie. Zakłada on że wpływy z fotoradarów będą przeznaczane do funduszu drogowego, a ten będzie łożył na budowę i utrzymanie systemu inwigilacji i karania kierowców. Można by powiedzieć – dlaczego PO lekką ręką z walącego się budżetu wyjmuje spodziewane wpływy wysokości 1,5 mld i przeznacza je na coś z czego obywatel będzie miał pożytek? Ale spokojnie – nic nie dzieje się bez przyczyny. Jedna to polityczne – radary nic poprawiły bezpieczeństwa – np. w majowy weekend w tym roku zginęło o 12 osób więcej niż w zeszłym roku kiedy system był w rozsypce. Druga przyczyna jest prozaiczna – finanse. W zeszłym roku ze spodziewanych 1.2 mld wpłynęło do budżetu bodaj 20 mln. W tym roku – ze spod zwanych 1,5 mld – po pierwszym kwartale jest wystawionych mandatów na 22 mln – a ile uda się ściągnąć tego nie wie nikt. System w skali roku kosztuje setki mln złotych – budowa, utrzymanie fotoradarów, centrum zbierającego dane, 700 dodatkowych etatów .. to generuje ogromne kwoty które obciążają dodatkowo budżet – a tak to nieudane - jak wszystko czego tknie się Nowak z Tuskiem - i kosztowne jajo uda się przepchnąć – co prawda na siebie nie zarobi – ale nie będzie kosztować – a jak się parę kilometrów dróg mniej wybuduje to i tak nikt nie zauważy..
Do tego dochodzą wątpliwości co do legalności działania systemu, legalności wystawianych mandatów etc – i pojawia się coraz więcej niekorzystnych rozstrzygnięć sądowych, a spec służba od fotoradarów co rusz kompromituje się coraz bardziej. Tak że można się spodziewać energicznych działań koalicji w sprawie fotoradarów i dyscypliny na głosowaniach.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)