0 obserwujących
23 notki
11k odsłon
139 odsłon

Jestem sceptyczny wobec Rosyjskich idei pokojowych

Wykop Skomentuj

 Rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow  stwierdził ,że wycofanie wojsk rosyjskich z Naddniestrza  może doprowadzić do wznowienia działań wojennych w tym rejonie a stwierdzenie Ukrainy ,że pomoże  wypędzić rosyjskich żołnierzy  z tego  obszaru  raczej świadczy o braku nie tylko zdrowego rozsądku  ale i rozumu. Według Ławrowa wojska rosyjskie w Naddniestrzu  stacjonują jako bariera rozjemcza na podstawie umów zawartych po wybuchu konfliktu pomiędzy społeczeństwem  lewo i prawobrzeżnym rzeki Dniestr. Podkreślił również ,że to dzięki stacjonowaniu wojsk Rosyjskich dzisiaj jest to spokojny rejon. Teraz może  trochę wyjaśnień. Lewy  brzeg z głównym ośrodkiem Tiraspol . Region  przemysłowy z  zakładami  metalurgicznymi ,cementownią, przetwórstwem spożywczym, przemysłem drzewnym, meblarskim, motoryzacyjnym, chemicznym, odzieżowym . Wszystko  dobrze prosperujące  wsparte inwestycjami  ZSRR  a później Rosji. Sprzedaż produktów  głownie do sieci handlowo gospodarczych Rosji oraz krajów WNP. Nie bez znaczenia dla rozwoju regionu jest  stacjonująca  tam 14 Armia Rosji. Oficjalnie armia ta brała udział w konflikcie jako siły pokojowe natomiast  zaangażowana została w wojnę  przy okazji oblężenia miejscowości Bendery. Stojąc na przegranej pozycji Mołdawia    21.07.1992r  musiała zgodzić się na podpisanie rozejmu . Porozumienie podpisali w Moskwie  mołdawski prezydent  Mircea  Snegur i  zwierzchnik wojsk rosyjskich Borys Jelcyn. Natomiast stolica  Kiszyniow  oraz drugi co do wielkości ośrodek   Bielce to prawobrzeże Dniestra. Charakterystyka regionu bardzo krótka. Słabo rozwinięty przemysł  z przeciętnym  sektorem rolniczym  oraz  rozdrobnioną hodowlą. Produkcja oparta  głównie na zamówieniach płynących  z Rosji . Głównymi produktami  były  wszelkiego rodzaju alkohole, tłuszcze roślinne ,  przetwory owocowo-warzywne oraz  świeże warzywa i owoce .  Cała produkcja przeznaczona dla i odbierana  przez  jednego odbiorcę stwarzała  patologię monopolistyczną dzięki której bezkarnie Rosja mogła  szantażować  oraz  ingerować w ekonomikę Mołdawii. Polityka natomiast prowadzona była  w zależności od  rządzącej opcji .Ukierunkowywała się, raz na  zbliżenie z Moskwą  , kolejny raz na zbliżenie z Bukaresztem. I tak w kółko, aż do 2007 roku, czyli daty wstąpienia Rumuni do UE.  Granica unijna spowodowała kompletną izolację dla Mołdawii.Narodu o tej samej kulturze co Rumunia, języku oraz długiej wspólnej historii. Błędna nieprzemyślna  decyzja Parlamentu Europejskiego   wystawiła Mołdawię   na śmierć, na pożarcie. W szampanach odtrąbionego sukcesu  utopiono  małe  europejskie państwo. Powracając do kwestii  podłoża konfliktu które obróciło  się w krwawe  działania wojenne wyjaśnić  należy  ,że  był  to czas w którym naród  Mołdawski   zapragnął  sam decydować o swojej przyszłości. Wiadomo było  ,że  bez  bogactw naturalnych biedne państwo mołdawskie  nie powinno być  kąskiem geopolitycznym dla  miejscowego imperatora. Dlatego  wówczas zrodziła się propozycja w parlamencie od  jednego z ważniejszych graczy politycznych, aby naród sam zadecydował  o swoim losie. W tym celu zaproponowano  referendum  z zapytaniem , czy społeczeństwo chce przyłączenia Mołdawii do Rumunii. Podsycany  entuzjazm  finansowany przez  Bukareszt obrócił się w niwecz  przez słabą dyplomację nie konsekwentnie prowadzoną  politykę . Dzisiaj sądzę ,że były to przedwczesne działania objęte zbyt  wysokim  ryzykiem. Biorąc pod uwagę ,że okręg Tiraspolski  w 70% zamieszkują wojskowi  Rosjanie  z rodzinami  ,  większość  pracujących w fabrykach to również  Rosjanie więc szanse na powodzenie w tym rejonie były zerowe.  Związek Radziecki w swoich praktykach integracyjnych przesiedlał siłą obywateli właśnie po to, aby w przyszłości mieć powód  interwencji wojskowej  argumentowanej obroną własnych obywateli. Prawy brzeg  to zupełna odwrotność  czyli zamieszkują  Mołdawianie,  Gagauzy - potomkowie Turków, Rumuni i w małym procencie przybysze z Rosji, Kaukazu ,Białorusi . Pierwszy poważny błąd w dyplomacji to to ,że po ogłoszeniu niepodległości przez Republikę Mołdawii, Rumunia   masowo ,,rozdawała,, własne paszporty  zaliczając prawnie podwójne obywatelstwo  Mołdawsko-Rumuńskie. Z psychologicznego punktu widzenia Bukareszt  wyraźnie podkreślał swoją dominację w rejonie   oraz pokazywał  kierunek   nowego/starego sąsiada.Sprawy nagłaśniane przez Rumuńskie a również  finansowane  Mołdawskie media zaczęły wprowadzać chaos i panikę we wschodniej części Mołdawii.Rząd w Kiszyniowie  za późno   przejrzał  rozgrywkę prowadzona  pomiędzy Moskwą a Bukaresztem. Wprowadzony aparat  dla przeprowadzenia przewrotu zmuszony  został do wycofania i powrotu do Bukaresztu. Zniknęli ludzie z pierwszych stron gazet którzy rozbudzili demokratyczne , wolnorynkowe nadzieje,  a do rozgrywek wojennych  zaangażowana została 14 armia Rosji która  miała zakończyć  wewnętrzny Mołdawski  konflikt. Jak bardzo Mołdawski ,niech uświadomi to tragiczne,prawdziwe  zdarzenie. Wiosenny  upał , słońce odbierało  obu stronom chęci do  walki. Wykończone  kurzem, smrodem własnego potu, głodne  a często również  po nie przespanych nocach zwaśnione strony  komunikowały siebie  o przerwach  w działaniach wojennych.Przerwy takie zatwierdzały oba obozy wystawianiem białych flag z okopów.  Pewnego razu  podczas  takiego właśnie  rozejmu pojawiła się  młoda dziewczyna wychodząca za mąż  za jednego z biorących udział  w  tej wojnie żołnierzy Mołdawskich . Miejscową tradycją od pokoleń  jest  to,  że panna młoda  nakłada  wianek  z kwiatów na głowę , odziewa  ludowy strój  i  z   przygotowanym  poczęstunkiem musi wkupić  się  w środowisko przyjaciół przyszłego  męża.  Była to pora  południowej  sjesty , niesamowitej ciszy przerywanej beztroskim  śpiewem  ptaków. Nagle ciszę rozdziera głuchy strzał. Rosyjski snajper widząc  ,że  młode dziewczę  chodzi  odświętnie ubrane przerwał  najpiękniejsze chwile jej szczęścia. Czy dzisiaj ktokolwiek przeprosił za śmierć obywateli Mołdawii  broniących swojej  godności oraz wolności? Nikt nigdy o to  nawet nie zadbał .Prezydent  W. Woronin  wizytujący Polskę w 2002 r  przy okazji Forum Ekonomicznego w Krynicy został  bardzo ciepło przyjęty przez prezydenta Kwaśniewskiego . Można śmiało powiedzieć ,że dzięki pracy dyplomatów obu stron po raz pierwszy Polska  stała się doradcą ekonomicznym i gospodarczym Mołdawii .  Byliśmy świadectwem  przemian które wtedy nazywano  przykładną drogą  do demokracji. Powróciliśmy pamięcią do ofiar tamtych czasów.  Niestety zabiegi Moskwy  szybko odsunęły Polskę  na drugi plan.  Zastosowane  Rosyjskie  embarga  na produkty Mołdawskie wykończyły wiele firm oraz krajowy budżet. Przyjęcie Rumuni w szeregi Unii Europejskiej  zamknęło jedyne w tym okresie  poważniejsze źródło finansowania z wzajemnego obrotu oraz handlu  przygranicznego. Obiecanki Brukseli o dopuszczeniu niektórych regionalnych produktów na rynek i stopniowemu  zwiększaniu  kwotowania produktów  wwozowych do Unii  dawały nadzieję.  Niestety tylko nadzieję . Zastosowano ciche veta   na konkurencyjne cenowo produkty ze wschodu. Republika Mołdowy łapie kolejną i coraz bardziej poważną zadyszkę ekonomiczną .Młodzi masowo wyjeżdżają do pracy w Rosji ,ci którzy pozostali  nie są w stanie utrzymać budżetowych  wydatków  zdrowotnych , emerytalnych, bytowych.  W  tak  skomplikowanej sytuacji gospodarczej , zapaści  ekonomicznej ,korupcji oraz  panującym bałaganie  trudno  wysondować  dobre antidotum. Czy Unia Europejska może coś pomóc ? Realnie, to raczej słaba nadzieja. Oddanie się pod wpływy Tureckie? Były i są takie zakusy przez naciski Gagauzów oraz wsparcia  Prezydenta Turcji. Powrót pod Moskwę?  To już było przerabiane. W takiej sytuacji co robić?  Na pewno nie wolno ,,uprawiać,, masowo tych samych  błędów.  Należy odbudować  transparentnymi konkretami zaufanie publiczne  oraz doprowadzić do  referendum . Zrobić dobrze to, o czym myślano w 1991 roku. Zapewne na straty trzeba będzie   przeznaczyć Naddniestrze , ale za to odzyskać wolność, niezależność.,samodecydowanie.Mołdawia i Rumunia to ten samym Besarabski Naród .Nie wiem dzisiaj  jaką politykę prowadzi  Minister Spraw Zagranicznych Republiki Mołdawii Andrej  Galbur, ale mogę tylko wnioskować ,że  raczej typową  dla własnego przetrwania. Ciągle wszystko  jednak bez perspektywy dla biednego ,zlinczowanego, wspaniałego Narodu Mołdawskiego. 

Zobacz galerię zdjęć:

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka