0 obserwujących
102 notki
275k odsłon
  3621   0

Pawle Zalewski, nie idź tą drogą!

Drogi Pawle,

Mam wrażenie, jakbyś był nerwowy. Czy to skutek sytuacji w PO? Nazywasz mnie lobbystą, porównujesz do swego byłego kolegi partyjnego Janusza Palikota, prawnicy mówią nawet, że „naruszasz moje dobra osobiste”. Po co się tak pieklić?

Ale przejdźmy do konkretów. Kilka słów o polityce energetycznej rządu, której tak zaciekle bronisz:

1.    Po siedmiu latach rządzenia premieru znał, że energetyka jest sprawą kluczową. Cieszę się, że tak się stało, tylko dlaczego tak późno? Co robił wspierany przez Ciebie rząd przez ostatnie siedem lat? Wytłumacz mi proszę, jak to możliwe, że tak bardzo opóźniła się budowa terminala do odbioru gazu skroplonego? To było niezwykle ważne działanie właśnie na rzecz uniezależnienia energetycznego kraju. Sprawa zawalona.

2.    Wytłumacz proszę, jak to możliwe, by najpierw tak nieroztropnie rozdawać na lewo i prawo koncesje na poszukiwanie gazu łupkowego, a potem zablokować na niemal trzy lata uchwalenie prawa, które pozwala inwestorom na rozpoczęcie prac na wydobyciem? Jak można doprowadzić do tego, że wielkie firmy, chcące poszukiwać i wydobywać gaz łupkowy w Polsce, uciekły z naszego kraju i przeniosły się w inne rejony świata? Przecież wydobycie gazu łupkowego mogłoby nas w znacznej części uniezależnić energetycznie od Rosji. Sprawa zawalona.

3.    Kolejna rzecz: powołanie ministerstwa energetyki. Była mowa o tym od dobrych kilku lat, chyba pierwszy to zgłosiłemjako szef PJN, potem mówiło o tym kilka partii. Donald Tusk obudził się po siedmiu latach rządzenia i mówi „tak, to trzeba zrobić”! Ile lat przespał rząd?

4.    O Unii Energetycznej. Dzisiaj to utopia, a mamy podstawy prawne, by działać w oparciu o Europejską Wspólnotę Energetyczną i Traktat. Jestem całkowicie pewien, że nie potrzeba w Europie więcej biurokracji. Mamy już UE, strefę euro, unię fiskalną i bankową, mamy Europejską Wspólnotę Energetyczną. Czy potrzeba jeszcze kolejnych urzędników? Większość punktów planowanej Unii Energetycznej jest już realizowana lub może być realizowana.  Zamiast tracić czas na nowe opakowanie tego samego, trzeba przejść do konkretów. Zresztą i w tej sprawie rząd nie popisał się, bo ciągle nie wywiązujemy się ze zobowiązań w sprawie przestrzeni do magazynowania gazu. Za dwa lata wejdzie w życie nowy traktat o EWE. Może zamiast snuć marzenia lepiej skupić się na negocjowaniu jego warunków?

5.    Wspólne zakupy gazu – nie można stwarzać Polakom iluzji szybkich zysków. Jeśli premier ma do tego doprowadzić, to niech omawia temat z kanclerz Merkel, ale żadnej nowej Unii do tego nie potrzeba zakładać. Pamiętaj jednak, że niskie ceny dla Niemców wynikają m.in. ze wspólnych inwestycji z Gazpromem, także i z tego, że politycy niemieccy zabiegali w Brukseli o faworyzowanie Gazpromu na rynku unijnym. Czy jesteśmy na to gotowi?A zresztą UE kupuje gaz także z innych stron świata, w tym np. z Norwegii. Czytam też obowiązywała by jedna cena? Kanclerz Merkel słusznie odpowiada, że nadszczegółami „musi się zastanowić”.

6.    Gdy w 2007 w Krakowie rozpoczynał się organizowany przez Lecha Kaczyńskiego szczyt energetyczny, Bronisław Komorowski – wówczas poseł PO - mówił w Sejmie, że ten szczyt to mieszanie herbaty bez dosypywania cukru. Nic lepiej nie pasuje do opisu Unii Energetycznej dzisiaj.

7.    Przed wyborami Donald Tusk wykonuje spektakularne gesty i twierdzi, że nowa Unia Energetyczna nam pomoże. Niektórzy na Zachodzie mają niezły ubaw z naszej propozycji, bo to przysłowiowy gołąb na dachu. Popierając naszą ogólną ideę, uciekają od trudnych decyzji, które musieliby podejmować. Jeśli w przyszłości uda się „dosypać cukru” do dzisiejszej polityki energetycznej Unii, sam temu przyklasnę. Jest dobry czas na zmianę polityki energetycznej UE, więc tym bardziej nie można go tracić na iluzje, lecz kuć żelazo póki i użyć tych instrumentów, które mamy. Dzisiaj nie czas na tworzenie Polakom iluzji, rząd ma obowiązek przede wszystkim wyegzekwować obowiązujace umowy. To byłby prawdziwy sprawdzian skuteczności premiera.

Jak widzisz Pawle, mam poważne argumenty. Możesz z niektórymi się nie zgodzić, ale oskarżanie mnie o rozmaite niecne działania jest poniżej Twojego poziomu, któryznałem przed laty i który często prezentowałeś w PE.  Nawiążę więc do słów kierowanych niegdyś do naszego innego dawnego kolegi: „Pawle, nie idź tą drogą!”.

Lubię to! Skomentuj40 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale