Paweł Milcarek Paweł Milcarek
65
BLOG

Wielkie hihi przechodzące w buuu

Paweł Milcarek Paweł Milcarek Polityka Obserwuj notkę 9

W reakcjach na wypowiedzi prof. Giertycha na temat ewolucji trudno nie wyczuć chamskiej satysfakcji i pseudointeligenckiego poczucia wyższości: zgodnie z wyobrażeniem, że Giertychowie to troglodyci niektórzy komentatorzy całkowicie stracili z oczu fakt, iż prof. MG to i absolwent Cambridge, i profesor-przyrodnik, i pracownik naukowy PANu. Malują go wyłącznie na polityka - i potem głoszą z emfazą: "niech nam politycy nie wyrokują o prawdach naukowych". No ale MG jest i naukowcem, i politykiem...  Sprawą ewolucji zajmuje się od lat - uczestniczył w niejednej publicznej debacie naukowej na ten temat. Nic to nie szkodzi: w "Polityce" czy "Newsweeku" obejrzycie go z gębą ideologa walczącego z oczywistościami.

Udało się: powiedział o smoku wawelskim! A więc hajda, łapać go za słówko, utaplać w skojarzeniu z tępakiem, nieukiem, albo z protestanckim kreacjonistą ściskającym swą Biblię. Już go mamy! Już trafiony.

Jeśli już dość tej intelektualnej uciechy - może warto by do kwestii podchodzić jak do kwestii każdej chybotliwej koncepcji naukowej, wciąż bardziej korzystającej z kredytu prawdopodobieństwa niż płacącej wyznawcom twardą moneta pewności. Gdzież są ci, którzy uczą nas, że prawda jest tak trudno osiągalna, a wielkie jej kompleksy - zawsze podejrzane? Tutaj milczą?

Ewolucja jest niewątpliwie koncepcją najlepiej dopracowaną, rozwijaną, a przede wszystkim najbardziej rozpowszechnioną - a jednak i ona powinna się spokojnie konfrontować z zarzutami krytyków. Ci z nich, których przedstawiał Giertych w czasie swojej konferencji, nie są kreacjonistami przeciwstawiającymi nauce Biblię - to przecież wszyscy uczeni, specjaliści różnych dziedzin wiedzy. A więc czemuż to nie odpowiadać spokojnie, lecz zaraz brać się za drwinki?

Ja oczywiście rozumiem, że ewolucjonizm jest dziś wszechobecny, że - niezaleznie od swej ewentualnej dorzeczności logicznej czy prawdziwości naukowej - jest po prostu pewnym schematem porządkowania wiedzy, schematem, do którego wszyscy nawykli i tak łatwo nie zrezygnowaliby z niego. Np. plastyczne tablice ukazujące kolejne "stadia" w ewolucji od małpy do czlowieka - są równocześnie w swej warstwie plastycznej zupełnie fantastyczne: i przemawiają do wyobraźni, i odlatują od faktow możliwych do zweryfikowania.

Jest jeszcze inny aspekt sprawy - na który zwraca od lat uwagę kard. Ratzinger: ewolucjonizm staje się obecnie czymś w rodzaju "filozofii pierwszej" - zastępuje klasyczną metafizykę, staje się wszech-wiedzą, albo nawet "teorią wszystkiego". To jest kwestia inna niż prawdziwość teorii ewolucji na jej właściwym miejscu, w odniesieniu do przedmiotu biologii - ale jest to kwestia, która do dyskusji o ewolucjonizmie oczywiście należy. 

harcerz-realista, zwykle w obronie - rzadko w ataku, katolicki ortodoks mający dość często swe własne zdanie odrębne w sprawach bezortodoksyjnych

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka