Paweł Milcarek Paweł Milcarek
29
BLOG

Między Polakami

Paweł Milcarek Paweł Milcarek Polityka Obserwuj notkę 2

Obejrzałem sobie w TVP1 program Polacy - był m.in. o tym, co się dzieje w polskiej szkole. Oglądało się to, chcąc nie chcąc, pod wrażeniem dzisiejszego strasznego niusa - tego o samobójstwie dziewczynki, które wynikło z jakiegoś obrzydliwego jej molestowania przez pięciu obwiesiów, na oczach klasy i przed kamerką, no i przy praktycznym braku jakiejkolwiek obrony ze strony wychowawców.

No więc patrzyłem na Polaków - program, który początkowo przypominał mi "studio otwarte" sprzed lat-lat (swoją drogą to wtedy zobaczyłem po raz pierwszy Macieja Pawlickiego, który teraz prowadzi Polaków). Na początku programu zawiązał się nasz cywilizacyjny węzeł niemocy: z jednej strony pewna pani wygłosiła, bardzo sprawnie, swoisty manifest pesymistyczno-konserwatywno-instytucjonalny: dzieci są barbarzyńcami, a z tego stanu wychodzą stopniowo dzięki rodzinie (gdy rodzina szwankuje, mali barbarzyńcy stają się dużymi barbarzyńcami). Nie byłem zaskoczony, gdy potem powołała się, ni mniej ni więcej, na św. Augustyna. Też mnie jakoś nie zdziwiło to, iż takie dictum wywołało od razu syczenia i gesty zażenowania - od razu jedna pani, nauczycielka, stała się rzecznikiem tego odruchu i zebrała aplauz, odrzucając straszne nazwanie dzieci barbarzyńcami... Ale potem nie miała już wiele do powiedzenia... Hmm, to znaczy mówiła jeszcze sporo, więcej niż zwarta "augustynistka", którą zgilotynowała - ale w tym, co mówiła, wciąż powtarzało się wyznanie, że wobec przemocy w szkole to ona czuje się bezsilna (przyznała się nawet, że ze strachu nie zrobiła nic w sprawie ukarania uczniów, którzy pobili jej córkę). No nie zdziwiłbym się, gdyby chodziła w pierwszym szeregu w marszach bezsilności, które czasem chodzą tu i tam po jakiejś strasznej zbrodni. Nie bardzo wiadomo, czego ci ludzie chcą, o co im chodzi - oni po prostu CHCą, żEBY śWIAT BYł LEPSZY! I tyle, kropka. Więc tym razem coś jakby dyskurs optymistyczno-idealistyczno-liberalno-personalistyczny - z reguły skoncentrowany na tym, żeby obezwładnić konserwatystów, a po tym zadaniu tracący rezon.

Potem starcie takich dwóch podejść wracało jeszcze w programie - na różnym poziomie. W sumie, ciągle ten sam schemat.

Mam w tym roku akademickim wykładporównawczy trzech nurtów filozoficznych: augustynizmu, tomizmu i nominalizmu. Każdy z tych nurtów zrodził swoją kulturę, swój charakterystyczny sposób pojmowania i przeżywania. Oglądając Polaków, myślałem sobie: widzę augustyników, widzę liberałów-nominalistów... a gdzie są tomiści, gdzie jesteście, arystotelicy? Jakże byłaby potrzebna wasza via media, zdrowy rozsądek!

harcerz-realista, zwykle w obronie - rzadko w ataku, katolicki ortodoks mający dość często swe własne zdanie odrębne w sprawach bezortodoksyjnych

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka