Paweł Milcarek Paweł Milcarek
173
BLOG

Papież modlący się

Paweł Milcarek Paweł Milcarek Polityka Obserwuj notkę 3

Przed chwilą widziałem nieocenionego Jacka Pałasińskiego (w TVNie uważanego nie wiedzieć czemu za znawcę spraw watykańskich) - i widzę, że komentatorzy zajmujący się wizyutą Papieża w Turcji balansują dziś między fascynacją i niewiedzą, ze wskazaniem na niewiedzę. Najpierw myśleli, że Papież poruszający wargami i kładący dłoń na Koranie ze słowami wezwania do modlitwy o pokój, chciał uczynić gest profetyczny lub wręcz “złożyć islamowi najwyższą ofertę” (copyright by Pałasiński). To im się podoba - i nad tym nauczyli się unosić z zachwytem. A tu nagle - mówi nam znów Pałasiński z widocznym zniecierpliwieniem - wychodzi rzecznik watykanu ks. Lombardi i całą sprawę bagatelizuje, mówi, że to była prywatna modlitwa Benedykta XVI i że nie należy wyciągać daleko idących wniosków (hmmm, tych wniosków, które już Pałasiński wyciągnął na wysokość Mount Everestu).

No cóż, tak to jest w naszym świecie, że modlitwa w tym czy innym miejscu ma być od razu gestem profetycznym lub dialogową ofertą. A tymczasem modlitwa - weźcie do ręki Sumę św. Tomasza - to naturalna czynność człowieka, to zwykły objaw duchowego życia stworzenia. No i jeszcze to - że chrześcijanin jest wezwany, by modlić się na każdym miejscu, bez potrzeby czynienia z tego beztreściowych gestów.

Jestem przekonany, że Benedykt XVI modlił się i wtedy gdy był w meczecie, i wtedy gdy zwiedzał starożytny kościół przemieniony w muzeum (czyli tam, gdzie mu gesty modlitewne były wzbronione!). Modlił się - i tyle.

Jeśli więc chcecie, watykaniści drodzy, powiedzieć coś więcej - powiadajcie czym jest modlitwa, do Kogo ona idzie i że tdzeba wierzyć, by się modlić.

harcerz-realista, zwykle w obronie - rzadko w ataku, katolicki ortodoks mający dość często swe własne zdanie odrębne w sprawach bezortodoksyjnych

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka