Paweł Wroński Paweł Wroński
76
BLOG

Kopanie się z Pospieszalskim

Paweł Wroński Paweł Wroński Polityka Obserwuj notkę 14
 Wszystkich znajomych „wykształciuchów”, których namawiałem, że warto brać udział w audycjach „Warto rozmawiać” Jana Pospieszalskiego, bo „powinnością polskiego inteligenta jest dawać świadectwo” przepraszam. Okazałem się naiwny. Nie po raz pierwszy zresztą.

 Ci sceptyczni tłumaczyli, że nie ma sensu kopać się z koniem wieczorową porą. Wczoraj stwierdziłem, że to prawda. Rzeczywiście trudno polemizować z treścią felietonu z którego wynika, że: WSI handlowały z mafią pruszkowską czołgami i helikopterami a twierdzi tak świadek koronny Masą - autorytet moralnym TVP.

Trudno dyskutować agentach polskich rosyjskich, sieci agentów oplatających media, i o ostatecznym dowodzie na tę tezę jaką jest rozmowa z Michnika z Gudzowatym.

To równie płodne jakby zrobić felieton o związkach między bankructwem telewizji Familijnej, a Pospieszalskim i kazać mu się tłumaczyć i 10 sekund.

Robienie superzmanipulowanych felietonów, które mają ubabrać kogo się da to uroda programu Pospieszalskiego. Przypuszczam, że on sam nie ma nadziei iż ktokolwiek rozsądny w nie wierzy. Kto jednak widział ostatnie dzieło przyzna, że nawet jak na standardy Pospieszalskiego było to działo wybitne.

Mam nadzieję, że nasza dyskusja, i dodatkowo krótka i treściwa wymiana zdań po programie w pełni wskazała mu moje uznanie.

Chodzi także o coś innego. Bezpośrednio przed programem dowiedziałem się, że bierze w nim udział Antoni Macierewicz. W czasie audycji okazało się, że to ma być apoteoza Antoniego Macierewicza - zbawcy Ojczyzny od agentów. Pospieszalski może robić takie szopki nawet na klęczkach.

Telewizja może robić dobrze obozowi władzy za publiczne pieniądze, ale po cholerę mam być wówczas w studiu? Mam nadzieję, że było to moje ostatnie spotkanie z p. Pospieszalskim.Słonimski mówił, że nie lubi wymiany poglądów na których traci. Miał rację.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (14)

Inne tematy w dziale Polityka