Paweł Wroński Paweł Wroński
46
BLOG

PO co HGW SLD?

Paweł Wroński Paweł Wroński Polityka Obserwuj notkę 7

To, że lewica nie udzieliła poparcia kandydatce PO na prezydenta Warszawy Hannie Gronkiewicz-Waltz to najlepsze co mogło się jej zdarzyć.

Nie wierzę w magiczną moc liderów partyjnych, którzy przekazują swoje głosy. Nie wierzę, że część zakamieniałych lewicowców będzie skłonnych głosować na PO. Oni wszak wolą PiS, bo sposób sprawowania władzy i „wrażliwość społeczna” bardziej przypomina im dobre czasy PRL. Równie niebezpieczna dla przyszłych wyników głosowania może być tylko brak poparcia ze strony lewicy, ale odpływ antykomunistycznego elektoratu od HGW. Zważywszy, że duża część wyborców PO głosowała na Marcinkiewicza może się powtórzyć „klątwa Tuska”, gdy w wyborach prezydenckich część jego wyborców zagłosowała na Kaczyńskiego. Decyzja lewicy, by nie poprzeć HGW może w jakimś stopniu to powstrzymać.

PO nie ułatwia sytuacji sam Marcinkiewicz. Hasło propagowane przez byłego premiera i media sprzyjające obecnemu układowi „powrotu do koalicji PO - PiS” jest najbardziej demobilizujące dla lewicowego elektoratu skłonnego głosować na HGW. Lewicowy wyborca niepewny własnych racji, ale pewny tego, że nienawidzi Kaczyńskich kalkuluje: skoro „oni” w końcu i tak mogą zrobić koalicję, to po co mam sobie robić spacer do lokalu wyborczego?

Tym ludziom mniej zależy na gestach Borowskiego. Bardziej zależy na tym co powie i zrobi PO. Na razie PO bardzo akcentuje chęć „skończenia z rządami PiS w Warszawie” licząc, że wyborców nie skuszą syrenie śpiewy Marcinkiewicza, a pchnie do wyborów niechęć wobec Kaczyńskiego. Być może dobrym gestem byłoby poparcie Jacka Majchrowskiego (popieranego przez SLD) w Krakowie (słyszałem, że część krakowskiego PO skłania się do tego posunięcia). Wreszcie ukazywanie, że Marcinkiewicz nie jest politykiem „bezpartyjnym” na jakiego się kreuje, ale przez długi czas był pokornym wykonawcą decyzji Kaczyńskich. To PO robi. Co gorsza zdaje się, że jest to wszystko co mogą zrobić. Gesty Donalda Tuska wobec SLD i obietnice koalicji i tak byłyby niewiarygodne. W końcu przez całą poprzednią kadencję PO przekonywało, że SLD to najgorsze zło, które dotknęło Polskę, a PiS i Kaczyńscy to wspaniały partner koalicyjny. Wyborcy w Warszawie mieliby teraz uwierzyć w gwałtowną odmianę?

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka