Oglądaliście ostatniego Bonda - czyli Casino Royale? Ja oglądałem. Jest super.
Wcześniej oczywiście naczytałem się różnego rodzaju bzdur, że Bond w wykonaniu Danela Craiga jest „niemęski”, że ma lęk wysokości, że kobiety w Bondzie zbyt męskie itp. itd. Usłyszałem opinię pewnego krytyka filmowego, że „nie warto”, że akcja jest „zbyt rozmazana”. Akurat tego krytyka bardzo cenię. Jeśli jakiś film zjedzie z góry na dół to lecę czym prędzej do kina. I tym razem się nie zawiodłem. Wniosek z tego prosty - nie wierzcie mediom prawicowym, lewicowym, centrowym. Wierzcie własnym oczom.
Film jest świetny, zaskakujący. Krajobrazy Zatoki Kotorskiej w Czarnogórze cudowne. A gdy na hasło „zmieszane, czy wstrząśnięte” Bond odpowiada „mam to w dupie” pół kina bondologów jest porażona jak prokurator Wassermann i Macierewicz razem wzięci.
Co prawda jak zauważa Jan Wróbel jest w filmie pewna nielogiczność. Dwójka bohaterów Bond i jego wybranka znają kod dostępu do konta z dużą sumą pieniędzy. Ich przeciwnicy doprowadzają co sytuacji, gdy mogli zginąć oboje (ci co oglądali wiedzą o co chodzi), a więc z pieniędzy nici. Ja jednak twierdzę, że i tę mieliznę da się wytłumaczyć przeświadczeniem złoczyńców, że Bond przecież z każdej opresji się wykaraska. Poza tym, jeśli człowiek słucha gadania polskich polityków nabywa szczególną tolerancję na nielogiczność.
Przepraszam, że piszę o Bondzie na blogu wyjątkowo politycznym, ale tu pozwolę sobie na pewną refleksję oczywiście o charakterze politycznym, która naszła mnie po wyjściu z kina.
Gdyby się teraz do MI6 dorwała jakaś komisja weryfikacyjna, która bada wszelkie nieprawości tajnych służb, to co by się stało z M i wszystkimi agentami 00? Na szczęście nasza „Wieś” to nie MI6, a poza tym nurtuje mnie pytanie w jakiej roli w tym filmie obsadzić gen. Dukaczewskiego i Macierewicza?.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)