Coraz goręcej robi się pod... nogami Kaczyńskiego. Newsweek nie odpuszcza i zadaje następne pytania, pytania, na które odpowiedzi będą dla Kaczyńskiego bardzo niewygodne, jakiekolwiek by one nie były.
Schemat kłamstwa wymknął się Hofmanowi spod kontroli. Pomimo ciężkiej pracy wykonywanej w pocie czoła przez pisowskich cyngli, sprawy kasy dla Rogalskiego i związanych z nią pisowskich machlojek ukryć się nie da.
Jak było?
Środa:
Superexpress napisał, że Jarosław Kaczyński za usługi mecenasa Rogalskiego zapłacił 300 tysięcy złotych, a suma ta była tak wielka, że prezes musiał na to zaciągnąć kredyt.
Również w środę, 8 maja, Hofman komentując informację Super Expressu powiedział:
"Rogalski przez dłuższy czas czerpał korzyści materialne od rodzin smoleńskich". (dziennik.pl)
Pobraniu kredytu przez Kaczyńskiego Hofman nie zaprzeczył.
Sobota
Newsweek pisze:
„Kilka dni temu „Super Express”, powołując się na nieoficjalne wypowiedzi polityków PiS, poinformował, że Jarosław Kaczyński wypłacił Rogalskiemu łącznie ok. 300 tys. zł. Usługi mecenasa ponoć były tak kosztowne, że prezes musiał zaciągnąć kredyt.
Newsweek” sprawdził te informacje. Okazuje się, że Kaczyński nie wyłożył na Rogalskiego ani złotówki. Za jego usługi płacił bowiem klub parlamentarny PiS. – W ten sam sposób opłacani są także inni smoleńscy pełnomocnicy: Bartosz Kownacki i Piotr Pszczółkowski – ujawnia jeden z naszych rozmówców w PiS.”
Dzisiaj w Newsweeku:
„PiS opublikowało dokumenty, które mają dowodzić, że na usługi mecenasa Rafała Rogalskiego, byłego pełnomocnika Jarosława Kaczyńskiego, zrzucili się parlamentarzyści.
Z punktu widzenia naszych informacji materiały zmieniają niewiele. Nawet jeśli klub PiS dysponował dwoma kontami - na jednym gromadził składki swoich posłów a na drugim środki z Kancelarii Sejmu - to faktem jest, że umowę z mecenasem Rogalskim podpisał właśnie klub PiS a nie prezes Kaczyński. A, przypomnijmy, jeszcze kilka dni temu rzecznik PiS Adam Hofman przekonywał, że adwokat "czerpał korzyści od rodzin smoleńskich". Z kolei sekretarz generalny PiS Joachim Brudziński, powołując się na ,,Super Express", który napisał, że prezes Kaczyński musiał nawet zaciągnąć kredyt na mecenasa, twierdził w Radiu Zet, że Rogalski był przez rodziny sowicie opłacany.
Jeśli dokumenty opublikowane przez PiS wnoszą coś nowego, to są to tylko dwa niewygodne dla PiS pytania: czy od darowizny - bo tak zdaniem prawników trzeba by traktować zrzutkę na mecenasa - Jarosław Kaczyński odprowadził podatek i dlaczego nie zgłosił tego do rejestru korzyści? Czekamy, aż prezes PiS udzieli na nie odpowiedzi.”
Mam taką hipotezę, że aby ukryć machloje, kiedy dziennikarz Newsweeka rozpoczął węszenie wokół kredytu którego nie było, posłowie PIS celowo podrzucili świnię „o zapłacie z funduszu partii” by teraz wrzeszczeć ile się da o kłamstwie Newsweeka czy Lisa i zagłuszyć pytania o finansowe machloje.
Kiedy tropi się oszustwa zbudowane z wielu wątków można się pomylić, zwłaszcza że mylące informacje zapewne wyszły od tropionych właśnie!
I jedno zdanie w sobotnim Newsweeku o płaceniu Rogalskiemu z funduszu partii, nic nie zmienia, a nawet powiem więcej, zmienia, zwłaszcza dla Kaczyńskiego, na gorsze.
Nie dość że Hofman zrobił z prezesa idiotę, nie zaprzeczając wzięciu przez niego kredytu, to teraz Kaczyński będzie się ze swoich nie zarejestrowanych zapewne korzyści, gęsto tłumaczył.
Wziął?
Podatek zapłacił?
Zarejestrował korzyść?
Tak w ogóle to Jarosław razem z Nowakiem i jego zegarkami, kopa i na bezludną wyspę.
http://polska.newsweek.pl/kaczynski-nie-placil-mec--rogalskiemu--robil-to-klub-pis,104242,1,1.html


Komentarze
Pokaż komentarze (48)