Jeśli ktoś po przeczytaniu tytułu pomyślał, że zwariowałam, nie dziwię się wcale.
Też bym tak pomyślała!
Żeby nie było że wyrwałam z kontekstu, albo coś pokręciłam, zacytuje cały wątek z bloga naszej rozmodlonej miłośniczki Jarosława Kaczyńskiego.
"No i tu pierwszy poważny zgrzyt. Wawel. Dzisiaj już wiadomo (?) jak to było. To nie Jarosław, ktory wtedy był pogrążony w załobie i bał się o zdrowie Matki. Pomysł pojawil się na kolacji gdzie była pani Olejnik, pan Kowal. Mam swoje zdanie na ten temat, ale ponieważ są to tylko przypuszczenia - zachowam dla siebie.
Wawel natychmiast wykorzystano do dzielenia Polaków. Tak, wiem, nie tylko dzisiaj bywały karczemne awantury w sprawie miejsca pochówku. Ale większość jednak była zbyt obolała i te demostracje stanowiły dla niej zgorszenie."
Kto chce niech sprawdzi tu:
http://ufka.salon24.pl/526267,a-wystarczyloby-tak-niewiele
Na wszelki wypadek screena też zrobiłam. Autorka cytatu swoje erupcje intelektualne najnormalniej w świecie potrafi skasować.
Nie dziwię się zresztą.
No ale wracając do tematu, choć nie ma za bardzo do czego wracać, albowiem sprawa opisana jest dosyć jasno i wyraźnie.
Nieświadomy Kaczyński z pogrzebem brata bliźniaka nie miał nic wspólnego, padł ofiarą podłej intrygi.
POgarda i zło w postaci Olejnik oraz zdrajca Kowal wykorzystali słabość Jarosława i pochowali Lecha Kaczyńskiego na Wawelu, tylko po to by wywołać kolejną awanturę i podsycać wojnę pomiędzy Polakami.
Ufffffffffffffffffff...
Chciałam na końcu poprosić Administrację, by tekst obnażający dobroć Jarosława oraz zło i POgardę wszelkiej maści lewactwa umieścili natychmiast na Stronie Głównej, ale już nie muszę... Całe szczęście, nie lubię prosić... Zwłaszcza Administracji Salonu24.


Komentarze
Pokaż komentarze (58)