Genesis2010 Genesis2010
169
BLOG

Przedwiośnie. Godnie zakończyć żałobę

Genesis2010 Genesis2010 Rozmaitości Obserwuj notkę 0

Wiosna to czas szczególny dla Polski, a także dla świata. Sześć lat temu, 2 kwietnia papież Polak, Jan Paweł II odszedł do domu Ojca. Zjednoczyło to Polaków jako wspólnotę. Niestety, ale wielu z nas, po krótkiej żałobie powróciło do swoich codziennych wojenek, swad, do codziennego życia. Taka kolej rzeczy. Jednak słowa, jakie nam przekazał przez całe dekady swojego pontyfikatu obowiązują po dziś dzień. Wezwanie do przebudzenia się dotyczy właśnie naszego pokolenia, pokolenia które wkrótce weźmie odpowiedzialność za losy Ojczyzny. Przemiany, o których mówił Jan Paweł II i inni wielcy ludzie, nie zakończyły się w 1989 roku i nie dotyczą tylko dziedziny polityki. Nasi ojcowie i dziadkowie zainspirowani słowami naszego Papieża - pielgrzyma rozpoczęli pewien proces przemian ustrojowych, ale zostało wiele do zrobienia, rodacy. Powiedzmy sobie wprost - czy kogokolwiek satysfakcjonuje to, co mamy teraz? Czy kogokolwiek satysfakcjonuje 1200 zł pensji? Czy ktokolwiek przejdzie obojętnie wobec faktu, że uczciwy obywatel ze strachem otwiera każde urzędowe pismo, a kryminaliści żyją sobie bezstresowo, w najlepsze? To tylko pierwsze z brzegu zagadnienia, ale czy naprawdę takiej Polski chcemy? Czas na zmiany - trzeba sobie to powiedzieć wprost. Słowa Jana Pawła II: "Niech zstąpi Duch Twój, i odnowi oblicze Ziemi, tej Ziemi.." są nadal aktualne, ba, odnoszą się do naszego pokolenia. Nie możemy spocząć na laurach i udawać, że obecny system nam odpowiada. Zauważcie - taką samą mentalność mają ludzie głodujący w Korei Północnej. Twierdzą oni, że ich "wódz" jest dobry, bo daje im chociaż garstkę ryżu dziennie.. To trzeba zmienić, mentalność służalcza, ufna i "święto - spokojna" nic dobrego nam nie przyniesie.
Myślcie antysystemowo, niech Waszych przekonań i serc nie ogranicza żadna partia polityczna, żaden system ideologiczny, żaden trend czy "jedynie słuszny" prikaz.
Myślcie trzeźwo, wyrzućcie telewizory za okno, musicie wiedzieć, że obecne systemy polityczne, gospodarcze, światopoglądowe, kneblują rozwój ludzkości i są celowo przedstawiane jako jedynie słuszne. Ty, obywatelu, stajesz przed odgórnym wyborem: narzuca się Tobie, że musisz koniecznie wybrać coś z w/w koszyka ideologii, postaw itp. Obojętnie co wybierzesz - jest to tak "zaprogramowane", by Cię ograniczyć i skierować na "jedynie słuszne" tory.
I w końcu - nie bój się naszych oprawców, stawaj im naprzeciw, dzielnie znoś pogardę i opluwanie. To tchórze których pożywką jest nasza nieświadomość, bierność i strach. Dziś batalia toczy się o ostatni Bastion - o świadomość - gdyż nasi przeciwnicy już dawno, fizycznie, zawładnęli całą Ziemią. Pocieszające serca strapionych tym faktem jest to, że zegar kiedyś wybije, a godzina sądu dla tych źle postępujących ludzi zbliża się nieubłagalnie.

Wezwanie Jana Pawła II ciągle obowiązuje, szczególnie w trudnych czasach, które nadchodzą. Jedne z jego słów mówią o wewnętrznym "Westerplatte", czyli o powinnościach, których nie można nie zrealizować:
"Każdy z was, młodzi przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje Westerplatte, jakiś wymiar zadań, które trzeba podjąć i wypełnić, jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć, jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić, nie można zdezerterować. Wreszcie, jakiś porządek prawd i wartości, które trzeba utrzymać i obronić, tak jak to Westerplatte. Utrzymać i obronić, w sobie i wokół siebie, obronić dla siebie i dla innych".

Według mnie moją małą powinnością jest demaskowanie tych, którzy pozostając w cieniu, chcą mieć decydujący wpływ na naszą rzeczywistość. Chcą tego całkiem niezasłużenie, co potwierdzają te badania opinii publicznej, które czasami się przeprowadza. Otóż zaledwie 3% społeczeństwa ufa naszym politykom, obojętnie jakiej partii (de facto nie ma to żadnego znaczenia, jaką partię reprezentuje dany polityk). A przecież tyle się mówi o "demokratycznie wybranym rządzie". Tyle się mówi o "państwie prawa". Tyle się mówi o poszanowaniu praw obywatela i instytucjach, które mają dbać o nasze dobro i bezpieczeństwo.
A jak jest naprawdę? Chyba wszyscy wiemy i dyskutować o tym nie warto. Nie udawajmy, że wszystko jest dobrze, gdy wszystko się wali. Nie bawmy się w teatralne zagrywki teraz, gdy trzeba mówić wprost i sięgnąć do bardziej zdecydowanych rozwiązań.

W kwietniu, dokładnie 10 tego miesiąca, mija pierwsza rocznica katastrofy smoleńskiej, w wyniku której zginęła elita III RP. Natomiast przez Polskę przetoczyła się wojna informacyjna, gdyż okoliczności katastrofy są do dziś owiane tajemnicą.
Nasz naród ponownie stanął w obliczu wielkiej tragedii. Wyszliśmy z tego zjednoczeni, ponad sztucznymi podziałami utworzonymi przez elity i media. Po raz pierwszy pojawił się w naszym narodzie duch jedności i chęć do zmian. To była potężna siła, na którą media i politycy (wszystkich partii) nie mogły nie zareagować. Oni po raz pierwszy zaczęli się nas bać, panicznie bać. Zrobili wszystko, by tą jedność rozbić. Na samym początku sprawę próbowano nieudolnie tuszować. Zaś później, gdy opór społeczeństwa był zbyt duży, sięgnięto po inne metody.
Otóż zdecydowano, iż widzenie sprawy smoleńskiej zostanie przyporządkowane dwóm grupom. Pierwsza z nich to rozhisteryzowani PiSowcy, forsujący tezę o "zamachu ruskich", ślepo zapatrzeni w wielkiego brata zza oceanu. Druga grupa to spokojni, rozważni europejczycy - światowcy, nie wierzący w "nieracjonalne teorie spiskowe" i wierzący "demokratycznie wybranemu rządowi" i jego instytucjom. Innej możliwości ci decydenci nie przewidzieli. Ja stałem się wrogiem i jednych, i drugich, o ironio. Dlaczego?
Po pierwsze, uważam, że przyczyny katastrofy smoleńskiej są zupełnie inne niż przedstawiają je koncesjonowane medialnie grupy. Nie uznaję ani "zamachu ruskich" ani "przypadkowej katastrofy spowodowanej wieloma czynnikami". Ta sprawa jest znacznie bardziej zagmatwana niż mogłoby się wydawać tym dwóm w/w grupom społeczeństwa. Tych ludzi po prostu to przerasta i dlatego reagują agresją na każdy przejaw "trzeciej drogi". Choć zrobiłem bardzo dużo dla rzetelnego wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej (udział w e - śledztwie z innymi blogerami), tych ludzi to nie interesuje. Tylko dlatego, że nie zgadzam się z wersją "szwabsko - ruskiego" kondominium, wersją lansowaną przez jednego z polityków. Wersją bardzo naiwną i naciąganą. Zauważcie jedno: w łatwy sposób, korzystając z dawnego konfliktu partyjnego w sejmie, stworzono dwie wrogie sobie grupy społeczeństwa i napuszczono ich na siebie. Jest to starożytna mądrość: "dziel, abyś mógł lepiej rządzić".

Dzień 10 kwietnia 2010 roku był dla mnie, jak dla każdego Polaka, wielkim szokiem. Pamiętam jak obudziłem się po 10 rano w sobotę i dostałem wiadomość, że Prezydent nie żyje i rozpoczęła się żałoba narodowa. Natychmiast poszedłem obudzić pozostałych domowników - oni także byli w szoku. bardzo się baliśmy, o siebie i naszą Ojczyznę. Chodziły plotki, że lada moment może wybuchnąć wojna. W tym całym szumie dezinformacyjnym słychać było mnóstwo domysłów i plotek. Jedna z takich plotek to rzekoma przepowiednia Nostradamusa, że "na kraj pogrążony w chaosie i żałobie wrogi najeźdźca ze wschodu uderzy". Była to oczywiście fałszywka, spreparowana na potrzeby info wojny, jednak zburzyła ona spokój wielu ludzi.

Z perspektywy tamtego okresu postuluję, byśmy godnie zakończyli tradycyjną, roczną żałobę. Nie apeluję o pogrzebanie pamięci. Co by nie sądzić o PiS i Lechu Kaczyńskim - to, co nam zrobiono jest straszne, i najgorsze jest to, że to się może powtórzyć.
Jednak warto wyjść poza sztywne, narzucone nam ramy. Choć język prawdy jest prosty, świat nie jest taki czarno biały jak by się mogło wydawać. Nie postuluję o "dogadanie się" i inne okrągło - kanciaste stoły ze zdrajcami Ojczyzny, z zadeklarowanymi fanatykami. Jednak uderzmy się w pierś - trzeba żyć dalej, Polska i cała Ziemia staje właśnie wobec dużo poważniejszych problemów..

Jednym z takich problemów jest niewątpliwie katastrofa nuklearna w Japonii, która może na zawsze zmienić świat. Właśnie teraz, na wiosnę (znowu!) swoją tragedię przeżywa kraj kwitnącej wiśni, a wraz z nim - cała Ziemia. Ziemia umiera, a my razem z nią. Już wkrótce świat jaki znamy może przestać istnieć.

Genesis2010
O mnie Genesis2010

Jestem anarchistą, antyglobalistą, konserwatystą, ekologiem, antysystemowcem, wierzącym w Boga. Nie obchodzą mnie medialne ustawki PiS kontra PO. Ja zajmuję się SEDNEM problemu - sprawami naprawdę ważnymi dla naszej Ojczyzny i całej Ziemi. Mam gdzieś "dymokratycznie wybrany rzond", samą demokrację i wszelkie "standardy" politykowania. Mam propozycję dla polityków: miejcie jaja jak Kaddafi i rozdajcie Polakom kilka milionów sztuk broni palnej. Wiem, że tego nigdy nie zrobicie.. Bo wtedy sami rozwiązalibyśmy problemy Polski. Przepraszam za to, że czasami wyłazi ze mnie chamstwo, ale z histerykami trzeba ostro, zwłaszcza, jeśli obrzucają mnie błotem i zabraniają mi wyznawania najważniejszych dla nas wartości. Ktoś napisał mi, że tutaj jest "salon". No przepraszam bardzo, salon to masz u kaczora albo ryżego cudaka w sejmie. TUTAJ PANUJE ANARCHIA! Liczba zbanowanych loginów: 18

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości