Dzisiejsza notka Jana Filipa Libickiego, z resztą, jak wszystkie inne notki autora, są nasączone jakąś dziwną empatią wobec swej partii-matki, czyli straszliwego, posępnego PISu.
Troszczy się ów poseł, zabiega, martwi, łzy wylewa, woła, krzyczy o powstrzymanie jego krzywdzicielki, o zatrzymanie pochodu Pisowskich szaleńców, chcących biednego Filipa zagonić do kąta, gdzie zostanie osądzony i będzie wymierzona mu kara. Taka refleksja nasuwa się sama, czytając Filipa. Ma żal Pan Poseł, ale o co?
Musi być pan Filip bardzo przestraszony. Coś się zaczyna dziać w jego postpisowskiej duszy, skoro teraz wszystkie lęki wyrzuca na forum, łudząc się, że będzie wysłuchany i PIS zamkną, raz na zawsze, po jego szlachetnych wpisach, interwencjach, namowach.
Jan Filip, jest przesączony zwykłą nienawiścią, kto go czyta ten wie, o czym mówię. Nie stara się ukryć swej niechęci do swej dawnej formacji, a sam nie wie, że przemawia językiem młodego Urbana.
Drogi nasz poseł, stał się już ikoną kiczu. Co wpis to klapa - co notka, to niesmak. Bo jak tu opisać kogoś, kto tak łatwo zmienia zdanie, kto szarpie się i siłuje sam ze sobą, kto męczy czytelnika nostalgiczną nutą, przez wszystkie wpisy i jeszcze jawi się jako dobry katolik, a przy okazji, ochrzani z trybuny swych dawnych kumpli. Cóż, postpisowcy tak mają.
- A Smoleńsk i wszystko po nim, to wina PISu, prawda Panie pośle?
-ACTA, to wina PISu, Panie Pośle?
- Pakiet fiskalny, to wina PISu?
- Leki refundowane, też PISu?
- Autostrady zbudowane w 1/50ej, też wina PISu?
- Łgarstwo premiera, czy też PIS maczał w tym palce?
- Pana naiwne wpisy, to też wina PISu?
Mam propozycję, czy mógłby się Pan zająć czymś naprawdę poważnym, czymś co ma znaczenie, czymś co jest godne reputacji posła?
Mógłby Pan raz nie ośmieszać siebie i nie kpić tak trywialnie z każdego, kto Panu kiedyś stanął na drodze?
Mógłby Pan napisać o tym co jest naprawdę istotne i co zamierza zrobić Platforma w przyszłości, zrobić, nie zepsuć i zpartolić?
Póki co, jest nasz Pan Jan Filip, na jednej linii z Palikotem, Niesiołowskim i całą tą gwardią nienawistników. Jest za Pan Brat z kłamcami smoleńskimi, Tuskiem I Komorowskim, dla których słowa Polska i Honor, znaczą tyle co noga i strzelba.
Dalej, Panie Filip, co Pan jeszcze wymyśli, żeby zlikwidować podły, pisowski stan? Co Pan nam zaproponuje?
Może tym razem coś mądrzejszego, ponieważ jest naprawdę tysiąc spraw, które leżą, a podnieść je mogą tylko ludzie poważni.
Proszę o minimalną powściągliwość w notkach, bo Platforma i tak nadaję naszej polskiej rzeczywistoości, błazeński kształt.
Życzę wszystkim, abyśmy doczekali dnia, w którym Pan Poseł Jan Filip Libicki zlikwiduje PIS i sztandar jego wyprowadzi. Tylko co potem Panie Pośle? Co likwidować? Stocznie już nie, huty nie, więc proponuje zamknąć ORLEN, sprzedać LOTOS Putinowi, a na końcu wysadzić Platformę, ona też zdaży się Panu znudzić.



Komentarze
Pokaż komentarze (10)