Od czasu tragedii smoleńskiej, czyli juz blisko dwa lata, nie mieliśmy w Telewizji Publicznej, ani jednego, słowem: ANI JEDNEGO! filmu, reportażu, dokumentu na temat zmarłego tragicznie prezydenta Lecha Kaczynskiego. Jest to o tyle niezwykłe zjawisko, że w ramach zwykłej, ludzkiej przywoitości, należałoby opisać jego właśnie, ponieważ był prezydentem, Polakiem.
Nikt nie raczy zająć się tym tematem. Na pokładzie TU 154, byli przecież ludzie każdej opcji, więc szanowani Panowie z Woronicza nie powinni stawiać przeszkód, choćby w opisie ludzi lewicy, ich zasług, pełnionych funkcji, a nawet błędów. Jednak nawet na to ich nie stać.
Prezydent Kennedy ma do tej pory godne miejsce w historii USA, mimo różnych sytuacji, które go przecież kompromitują. Zginął, jego śmierć była wyjaśniana w sposób nadzwyczaj drobiazgowy. Każdy szczegół miał znaczenie. U nas położono dosłownie wszystko i powywracano na plecy - cień wschodu stoi nad Polską, standardy również.
Telewizja Publiczna ma już niestety misję poza sobą, jej znaczenie edukacyjno-kulturalne zdechło, po prostu. To, że tak długo unika tematu Smoleńska i osoby samego Prezydenta Kaczyńskiego, świadczy, że rozkazy zostały wydane, a twierdzy trzeba strzec, wyjścia nie ma.
Powinnością władz TV Publicznej jest między innymi informacja, jeśli tę się zagubi w powodzi banałów, jakie serwują trzy główne kanały z Warszawy, możemy już tylko mówić o pustej i niczemu, ani nikomu nie służącej propagandzie.
W tej roli wystepuje Telewizja Publiczna po 10 kwietnia, a ludzie słysząc o Smoleńsku mówią: " Co Smoleńsk? Niee, mam już tego dość?? "
Dziękujemy za taki szacunek jaki okazuje nam cała ta maszynka do bicia piany. Dziękujemy.
Pamietajcie jednak Włodarze Przekazu - Pycha Was zgubi, nie liczcie na zwycięstwo, już jesteście przegrani. Nawet o tym nie wiedząc, staczacie się w doły historii, a ta nie lubi pyszałków.



Komentarze
Pokaż komentarze (6)