Parsifal Parsifal
34
BLOG

ACCES DENIED

Parsifal Parsifal Kultura Obserwuj notkę 0
Jednym z największych paradoksów współczesności jest fakt, że pomimo oszołamiającego „postępu” trzeba ogromnego wysiłku aby dostrzec i zrozumieć rzeczy najprostsze i czerpać z nich prawdziwą siłę do wędrowania przez codzienność. Jedną z takich rzeczy jest traktowanie przez nas owego poczucia swoistego głodu, niezaspokojenia, pustki, suchości, pewnego roztrzęsienia, tego „co by tu ze sobą zrobić” wspomnianego w poprzednim tekście. Dzisiejsza cywilizacja oferuje nam tysiące sposobów aby błyskawicznie pozbyć się tego pojawiającego się cyklicznie dyskomfortu – wyższa lub niższa rozrywka, mniej lub bardziej wyrafinowane używki, produkty przemysłu spożywczego etc. Do wyboru, do koloru. Można wybierać w zależności od tego, co danemu osobnikowi stwarza lepszą lub dłuższą iluzję napełnienia i zaspokojenia. Przy odrobinie wysiłku można jednak zauważyć, że te oferty działają na krótką metę, a owo niezaspokojenie powraca z jeszcze większą siłą. Tymczasem aby wyrwać się z błędnej spirali zwalczania pustką tego poczucia dyskomfortu trzeba je potraktować jako właśnie OTWIERAJĄCE SIĘ PRZEJŚCIE niejako do innej, a w praktyce do prawdziwej Rzeczywistości. Przejście, które wydaje się być zazdrośnie strzeżone przez całe zastępy logicznych myśli i negatywnych emocji odstręczających od zamiaru przekroczenia jego progu. To wszystko jest zasłoną dymną dla ukrycia meritum sytuacji – w swojej istocie ten głód jest ZAPROSZENIEM I OTWARCIEM Rzeczywistości do zanurzenia się w nią. Przejście przez te wrota wymaga czegoś więcej niż tylko odwaga. Można się przecież zdobyć na bohaterski czyn wiedząc, że ma on jakiś sens. Dla ratowania dzieci z płonącego domu nie potrzeba większego wysiłku rozumu, ale woli. Jednak aby przekroczyć podwoje tego głodu trzeba jeszcze stoczyć walkę z legionem piekielnie logicznych myśli, które pytają: masz ochotę na coś nieokreślonego? Włącz TV/zjedz coś/odpal Internet/zadzwoń do kogoś/jest tyle możliwości… zaraz ci przejdzie! (albo przynajmniej zapomnisz lub zagłuszysz ten cholerny dyskomfort). Tu oprócz odwagi potrzeba bezwzględnego zdecydowania w połączeniu z gwałtownością, przebicia się taranem przez te wszystkie „logiczne” myśli i negatywne emocje. Całkowicie „na bezczela”. Sam przeciw wszystkim. To jedyny sposób. W praktyce można pomóc sobie niezachwianą decyzją: wchodzę teraz w 40 minut ciszy i ani sekundy krócej bez względu na okoliczności!. Wszelkie próby podejmowania wewnętrznej „logicznej” dyskusji oznaczają przegraną jeszcze przed rozpoczęciem bitwy. I tu kolejny paradoks. Niezachwiane zdecydowanie i gwałtowność sprawiają, że po chwili te wszystkie legiony obrońców przejścia pierzchają niczym barbarzyńska piechota potraktowana cekaemem. Puf… i wrażenie jakby nigdy ich nie było. Posprzątane jak po fali uderzeniowej. Cisza po burzy. Przeszedł cyklon. Chwila spokoju. Przeszedłeś? Brawo! Jednak nie nazywaj się jeszcze bohaterem. Wiesz gdzie jesteś? Rozejrzyj się. Rozejrzyj się spokojnie i dokładnie. I jeszcze raz. Wiesz już co to za miejsce? Gratuluję. Znalazłeś się… na właściwym polu walki! Niewielu tu kiedykolwiek dociera. Dzieciaki nigdy. Jesteś jednym z naprawdę nielicznych, którym się udało. Masz teraz krótką chwilę wytchnienia. Pytasz co dalej? O tym następnym razem… A na razie sprawdź sam ile czasu tu przetrwasz…
Parsifal
O mnie Parsifal

Interesuje mnie pewien sposób patrzenia na życie, który stworzyły we mnie baśnie, a który potem potwierdziły fakty. G.K.Chesterton

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura