0 obserwujących
97 notek
136k odsłon
  670   0

Dwie Polski

Geograficznie Polska jest jedna.  Nie ma co do tego wątpliwości. Natomiast pod każdym innym względem nasz kraj jest głęboko podzielony. Politycznie, kulturowo, historycznie, mentalnie, obyczajowo mamy Polski dwie: „Polskę Postępową” i „Polskę Zaściankową”.

Oba te kraje, zamieszkałe przed odmienne Narody, różnią się od siebie diametralnie. Polska Postępowa to kraj europejski. Leżący w Europie, będący częścią Unii Europejskiej, mentalnie prozachodni. Ludność postępowa ceni sobie bowiem kontynentalne korzenie swego Narodu, których symbolem jest upadek muru berlińskiego. Upadek zainicjowany przez wybitnego Polaka - Lecha Wałęsę.

Postępowy Polak rzadko odwołuje się do historii własnego kraju, która w obliczu doniosłych dziejów kontynentu i cywilizacji zachodu wydaje się miałka, ponura, przegrana. Tak jak „polskość” w swoim tradycyjnym znaczeniu. Postępowy obywatel gardzi nostalgicznymi i infantylnie romantycznymi mieszkańcami Polski Zaściankowej. Kraju, który nie potrafi pogodzić się z własną słabością. Ludźmi, którzy ciągle marzą o wielkiej, silnej ojczyźnie, którzy konsekwentnie odrzucają zbawienie, jakie gwarantuje europejska integracja. Integracja kultur, degradacja tożsamości.

Obywatele Zaściankowej Polski odrzucają wszelkie truizmy. Niczym małe dzieci nie chcą przyjąć oczywistości, ciągle je negując i niepotrzebnie drążąc. Doniosłość pokojowej transformacji przy Okrągłym Stole, obiektywność i rzetelność dziennikarska, bezstronność i uczciwość wymiaru sprawiedliwości – to wszystko poddają w wątpliwość.

Polityczni przedstawiciele Polski Zaściankowej przedstawiają ciągle nowe programy naprawy kraju, raporty o stanie państwa, białe księgi nt. katastrofy smoleńskiej. Przedstawiają „swoje fakty”, czym ciągle atakują obywateli Polski Postępowej i jej konstytucyjne władze. Nie potrafią cieszyć się tym, co mamy, ciągle szukają problemów, podważają nasz dobrobyt. Są malkontentami, podczas gdy postępowi Polacy to bezgraniczni optymiści. Nawet podwyżka podatków ich cieszy.

Polski zaścianek jest tak bardzo zafiksowany na własnym punkcie, że nadal przeżywa katastrofę smoleńską. Ponad rok po wypadku!! Zaścianek nie chce brać przykładu z postępowców, którzy już dawno zaczęli żartować na ten temat, chociaż przedstawiciele ich kraju także zginęli na rosyjskiej ziemi. Ale co tam, było – minęło. Przecież więcej osób ginie w ciągu tygodnia na drogach, więc nie ma sprawy. Prawda?

Poza tym, życie w Polsce Postępowej to wieczny karnawał. Wszystko można wyśmiać, wszystko jest powodem do zabawy. Nie ważne, czy w jej trakcie rozrywa się pluszowe zwierzaki, czy kopie się starszego człowieka w klatkę piersiową (po czym ten niedługo potem umiera). Jak karnawał, to karnawał. Zabawę konsekwentnie starają się popsuć mieszkańcy zaścianka. Tak było np. przy okazji zdobycia przez Postępowych Polaków Prezydencji w Europie. Wszyscy bawili się do białego rana zatraceni w radości, a tymczasem Polski Zaścianek narzekał, że to jedynie przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej i że nie ma się z czego cieszyć – bo Prezydencję dostać po prostu musieliśmy. Co za różnica!? – pytają zgodnie prorządowi obywatele.

Polacy Postępowi nie przejmują się narzekaniami. Wiedzą doskonale, że to właśnie oni są dzisiaj na szczycie. To oni są modni i to oni budują nowy porządek. Zaściankowi Polacy, trzymając się kurczowo tradycji, historii i dokumentów pozostają w tyle, zanikają niczym relikty przeszłości. Tymczasem to oni, postępowcy, tworzą nowy język, nadają znaczenia, zmieniają historię, budują nowy świat.

Wydaje się jednak, że jest to świat wyjątkowo zakłamany, czego najlepszym przejawem są nazwy dwóch opisywanych tutaj krajów i nacji – nazwy wyjątkowo nieprzystające do rzeczywistości. Ale co tam, kto by się tym przejmował? Wypijmy zimnego Lecha… he, he… i bawmy się! Dzisiaj przecież pierwsza rocznica prezydentury Komorowskiego! – krzykną zapewne Postępowi Polacy.

 

Lubię to! Skomentuj7 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale