piekarz piekarz
75
BLOG

Znieść kapitalizm! Jest nie do zniesienia!

piekarz piekarz Polityka Obserwuj notkę 0

Przeglądając wrogie mi ideologicznie serwisy trafiłem na internetową wersję pisma socjalistycznego Dalej!. Tam też znalazłem artykuł o wiele mówiącym tytule "Znieść kapitalizm! Jest nie do zniesienia!" autorstwa Piotra Ikonowicza. Nie zamierzam tu wyśmiewać tego artykułu ani też nazywać autora brzydko (Wałęsą nie jestem). Po prostu chciałbym was zaprosić do wspólnej lektury.

"Rewolucjoniści chcą zmieniać świat. Konserwatyści są zdania, że nie da się wymyślić nic lepszego, czyli, że i tak żyjemy na najpiękniejszym ze światów możliwych."
Pierwsze zdanie i od razu bzdura. Konserwatyzm polega na przywiązaniu do tradycji, szacunku dla myśli przodków itd. Wychodzi z założenia, że człowiek jest za głupi, by swym rozumem ogarnąć ogół skutków jakie pojawią się przy zmianie. Toteż opowiada się za powolnymi zmianami.

"Umieranie w masowej skali na uleczalne choroby,"
Zapewne powinny być dostępne darmowe leki dla tych potrzebujących. Skąd magicznie się pojawią na świecie - to wie tylko podmiot liryczny. Bo jeśli zabierzemy ludziom pieniądze i kupimy za nie leki dla tych ludzi nie polepszy sytuacji. Jest mi niezmiernie przykro, ale przełożenie pieniędzy z kieszeni ludzi do kieszeni urzędnika nie zwiększa ilości tych pieniędzy. A urzędnik jeść też musi.
"zbrojenia,"
Cóż. W świecie globalnego wolnego rynku nie byłoby prawie wojen - bo po co? W takim świecie absolutnie bez znaczenia jest, czy jakiś zasób jest czy nie jest w naszych granicach - i tak ludzie nabywają go po cenach rynkowych. Co innego w socjalizmie..
"śmierć głodowa, brak dostępu do wody pitnej,"
To samo co z lekami.
"strukturalne bezrobocie"
Np. w Polsce, gdzie brakuje ludzi do pracy.
"czy globalne ocieplenie"
O, to ciekawe, i jeszcze o tym będą 3 słowa. Ale tymczasem polecam zapoznać się z tą notką z bloga Prawy Prosty. Jeden obrazek jest ciekawy, bo pokazuje historię zmian temperatury w okresie dłuższym niż 100 lat. Nie zastanawiało was nigdy, czemu wszystkie takie wykresy zaczynają się najwcześniej w 1890? Na tym obrazku macie odpowiedź.
I jeszcze jedno. Ostatnio głównym takim argumentem za globalnym ociepleniem jest Czwarty Raport IPCC. Z wikipedii możemy się dowiedzieć, że nad raportem pracowało 600 ludzi, a samo IPCC jest organem powołanym przez ONZ do badania zmian klimatu. Autorzy raportu jak i pracownicy IPCC zapewne są sowicie opłacani. I teraz zastanówmy się - czy mają interes w fałszowaniu danych? Czy np. gdyby napisali, że globalne ocieplenie to bujda na resorach, czy ktoś za rok dałby im pieniądze na kolejny raport? To samo zresztą tyczy się ekologów.

"(...)Kiedy dorastałem na Kubie tropikalny huragan, zwany cyklonem zdarzał się raz na kilka lat. Obecnie przez Wielkie Antyle i wybrzeża USA przetacza się kilka potężnych cyklonów rocznie."
Na angielskiej wikipedii w artykule dotyczącym cyklonów możemy znaleźć stwierdzenie, że o ile ilość cyklonów na Atlantyku wzrosła, to "the annual global number of tropical cyclones remains about 87 ± 10".

"I nie reżim Castro to sprawił, lecz reżim koncernów naftowych, które na początku wieku wykupywały spółki i zamykały linie tramwajowe, by promować motoryzację, a dziś prowadzą wojny o ropę."

O wojnie w świecie kapitalistycznym już pisałem. Zwróćmy uwagę na co innego: niemożliwym jest by komunizm sprowadził zło na ziemski klimat, natomiast kapitalizm - jak najbardziej! Ja tam nie wierzę, żeby ludzkość w ogóle miała możliwość (bez użycia broni atomowej) wpływu na klimat. Widać dla autora ważna jest 2 literka nazwy ustroju gospodarczego..
I jeszcze o tramwajach, a bardziej o środkach transportu masowego. Otóż co jak co, ale akurat ten aspekt jest realizowany podług komunistycznej myśli. Obywatele (proletariusze) wybiera swych przedstawicieli (rade robotniczą) która decyduje o przydziale zasobów - w tym o sposobie realizacji transportu miejskiego. Czyżby autor sugerował, że taka rada niezwiązana rachunkiem ekonomicznym jest podatna na wpływy lobbystów? Niee.. to pewnie ja coś źle rozumiem..

"Amerykańska administracja utrzymuje specjalnych ekspertów od klimatu, którzy biorą duże pieniądze, za to, że przeczą faktom dotyczącym zmian klimatycznych wywołanych głównej mierze przez indywidualną motoryzację."
Patrz raport IPCC.

"Najbardziej wstrząsające zaś są prognozy klimatyczne firm ubezpieczeniowych, które musza się trzymać faktów, jako, że w przeciwnym razie poniosłyby zbyt duże straty."
A to ciekawe jest. Cały świat neguje globalne ocieplenie poza kapitalistami którzy są jego sprawcami.. Cóż. Błędne założenia - błędne wnioski.

Dalej (omijając takie wynaturzenia różne) czytamy:
"(...)Władza przechodzi z rąk polityków poszczególnych krajów w ręce korporacji światowych, posiadaczy kapitału. Prywatyzacja odbiera demokratycznie wyłonionym władzom resztki wpływu na gospodarkę, a więc i na los obywateli."

Mnie zastanawia: jak to przechodzi w ręce kapitalistów? No bo przecież weźmy takie świnie. Państwo zmusza mnie bym najpierw je kupował (skup żywca odbywa się za pieniądze, których jak nie dam - idę siedzieć). Podobnie jest z całym rolnictwem. Weźmy też taką ropę naftową. Taki PKN Orlen jest typowym przykładem międzynarodowej korporacji. Czy też - z innej beczki - to urzędnik steruje dozwoloną krzywizną banana - nie wielkie korporacje.
O wpływie demokratycznych rządów na gospodarke nie raz już pisałem (w prapoczątku jak i tag interwencjonizm). Ale dla niedowiarków polecam dzieło Ludwika von Misesa Interventionism: An Economic Analysis. Szczerze polecam tą lekutre.

"Praca staje się towarem, której cenę ustala w coraz większym stopniu globalny rynek, więc realne płace spadają."
Zastanówmy się skąd firmy biorą pieniądze na płace dla swych pracowników. Mnie tam na ten przykład się wydaje, że ze swoich zysków. Skąd mają zyski? Ludzie kupują ich produkty. Skąd mają pieniądze na kupno tych produktów? Ich pracodawca im dał.
To nie mega korporacje zapłacą za podniesienie płac, tylko klienci. Możemy podnieść ustawowo 2x płacę. Tyle, że i też jest więcej niż prawdopodobne, że cena wszystkiego wzrośnie 2x. Kupimy tyle samo, więc w tej materii nic się nie zmieni. Natomiast nasze oszczędności zmniejszą się 2x. Jak już kiedyś pisałem: niektórzy nazwą to inflacją - ja to nazwę rabunkiem.

"Wszystkie te zmiany są projektowane, zapowiadane, wymuszane i legitymizowane przez wyznawców wolności gospodarczej, czyli globalnego zniewolenia."
Kurcze, to że mogę sam wybrać co chcę jeść i pić jest zniewoleniem, natomiast jak urzędnik z mocy swego jasnooświeconego urzędu zrobi to za mnie to wolność. Ciekawe. Zresztą jest tu taka śmieszna sprawa - "te zmiany". UE na ten przykład wcale nie wyznaje liberalizmu gospodarczego. Ale to typowe dla wszelakiej maści socjalistów - popsuć wolny rynek regulacjami; poczekać, aż zacznie się walić i na końcu krzyknąć: "Patrzcie, kapitalizm zawiódł, trzeba socjalizmu".

"(...) Obecna pozycja korporacji i słabość władzy publicznej to wynik decyzji podejmowanych przez parlamenty i reprezentujące je rządy w takich organizacjach jak WTO, Unia Europejska czy MFW. Większość tych decyzji była w parlamentach przegłosowywana i wyjaśniana opinii publicznej. Obywatele w swej większości do dzisiaj głosują na polityków, którzy oddają ich w niewolę światowym koncernom.
Np. takim wolnorynkowym rozwiązaniem promowanym przez UE jest centralnie sterowane rolnictwo, obowiązek rad robotniczych w firmach itd.

"Dzieje się tak, dlatego, że ludzie, którym jest źle zawsze gotowi są popierać zmiany. Ponieważ ludziom na świecie pod wpływem tych zmian żyje się coraz gorzej, tym większa ich gotowość do popierania zmian właśnie."
Tu akurat się prawie zgodzę. Niemniej autor mylnie uważa, że zmiany te dążą do wolnego rynku. Według mnie cały obecny świat buduje powoli socjalizm, i uważam tą drogę za złą.

"Paradoks polega na tym, że konkretne propozycje zmian mają wyłącznie konserwatyści. Neoliberalna rewolucja, torująca drogę globalnej władzy światowych korporacji ma swoje manifesty, ośrodki naukowe i propagandę. Jej cele są spójne, a argumenty powtarzane po tysiąckroć we wszystkich coraz bardziej prywatnych a coraz mniej publicznych mass mediach."
Autor chyba nie ogląda TV ani nie czyta popularnych gazet. Czytuje za to np. Najwyższy Czas!, Idź Pod Prąd, Opcja na prawo itp., oraz zagląda na co poniektóre tylko blogi (np. mój ). Bo tylko tak można wysnuć podobne wnioski.

I jeszcze jedno: światowe korporacje o ile działają na wolnym rynku (a nie podług jakiś koncesji, zezwoleń itd.) nie mają żadnej władzy. Należy pamiętać, że wszystkie pieniądze które one posiadają, owe korporacje zarobiły. To my jako ich klienci mamy nad nimi władzę - możemy w każdej chwili zrezygnować z zakupów ich towarów. Może w ten sposób: jak długo wytrwałaby firma Nike, gdyby każdy przestał kupować ich produkty?
I jeszcze taki przy okazji przykład wyzysku ludzi przez korporacje. Ponoć ostatnio Nike zatrudniała dzieci i kobiety w Pakistanie (przez co np. Angielska liga chciała zaprzestać korzystania z ich piłek). Firma przeprosiła i zaprzestała tego niecnego procederu. Ekstra! Ja oczywiście rozumiem, że teraz te matki z dziećmi mają 2x większe zarobki w innych fabrykach. Nie? Będą teraz żyć (o ile się da) z żebrania?

"Tej sugestywnej wizji, jedynie słusznej drodze prywatyzacji, deregulacji, uelastycznienia rynku pracy (mniejsze pensje, dłuższy czas pracy),"
(niższe ceny, większy dobrobyt)

"obniżonych podatków i zanikania redystrybucyjnej funkcji państwa, ani rewolucjoniści ani alterglobaliści nie przeciwstawili jak dotąd wiele więcej poza jałowym "Nie! No pasaran!"."
Tu się ponownie zgodzę z autorem: zwykle jest to takie biadolenie, że jak urzędnik wybierze mi prace, to zrobi to lepiej niż ja, tylko ładnie w słowa ubrane.
Co do redystrybucji, wspomnę o tym przy końcu.

"Dla tego naszego ,,Nie!" mamy, trzeba przyznać wiele sensownych uzasadnień."
Co prawda każde z nich można w ciągu 3-4 minut obalić, ale na pierwszy rzut niewprawnego oka zaiste mogą na takie wyglądać.

"(...) Program neoliberalny jest jednym wielkim absurdem, jego recepty na światowe i społeczne bolączki przypominają gaszenie pożaru benzyną. Tyle tylko, że najgłupszy nawet program zmian wyprze brak programu. Tak, więc reakcjoniści z całym spokojem wykorzystują wiarę w postęp (nieuchronność i potrzebę zmian), aby cofnąć ludzkość w mroki średniowiecza, gdzie dobro publiczne ulega prywacie, a podboje stają się ważniejsze od systemów podatkowych i budżetu."
Najśmieszniejsze jest to, że ilekroć chodź trochę uwalniano gospodarkę spod jarzma kontroli, ta się szybciej rozwijała. Natomiast ilekroć państwo próbuje rozwiązać jakiś problem ekonomiczny, to albo ten problem pogłębia, albo tworzy 3 nowe.

"(...)Liberałowie odwołują się do jednostki, jej ambicji, energii, chęci dominowania nad innymi jednostkami, aby w końcu tworzyć ład globalny organizujący życie ludzkości pod dyktando maksymalizacji zysków przez coraz mniej licznych i coraz bogatszych. Jednostka w tym ,,nowym wspaniałym świecie" ma do odegrania bardzo poślednią rolę, zostaje wtłoczona w zuniformizowana masę konsumentów, zasobów ludzkich (tak się teraz nazywa niegdysiejszy proletariat) a coraz częściej bezrobotnych i wykluczonych ze społeczeństwa."

Konsument w takim społeczeństwie ma najwyższą władzę - to on wraz z innymi konsumentami swymi pieniędzmi która wielka korporacja przeżyje, a która nie. Temu firmy dążą do maksymalizacji zysków - czyli pośrednio do zaspokojenia potrzeb jak największej ilości konsumentów. I jeszcze czemu maksymalizacja zysków miałaby prowadzić do bezrobocia? Przecież codziennie powstawałaby firma, której założyciel uzna, że może pozwolić sobie na troszkę mniejsze zyski niż konkurencja i np. oferować produkt troszkę taniej. Może być to np. dodatek do jego wielkiego imperium fabryk woalek. Dla niego maksymalizacja zysków może oznaczać przymus stworzenia jeszcze jednej fabryki, a więc i jeszcze jednego miejsca pracy. Co więcej, maksymalizacja zysków może oznaczać też przymus podniesienia płac. Ów wielki kapitalista zapewne wie, że pracownik wykwalifikowany jest wydajniejszy niż ten niewykwalifikowany. I może mu się opłacać (a przeto prowadzić do maksymalizacji zysków) podniesienie swym pracownikom pensji - coby nie uciekli do konkurencji, a on sam nie musiałby zatrudniać ludzi bez doświadczenia.

"Między humanitarnym pochlipywaniem przeciwników neoliberalnej globalizacji, a kłamliwymi hasłami zwolenników wyzwolenia jednostki (od państwa) pojawia się oferta, która proponuje wspólnotę wymierną, znaną: naród oraz instrument realizacji jego interesu: państwo narodowe. (...) Patriotyzm ekonomiczny, szczególne preferencje dla ,,strategicznych" działów gospodarki, próby kontrolowania i ograniczania władzy zagranicznych koncernów, utrzymanie w jakimś zakresie polityki socjalnej państwa, wszystko to pozwala na chwilę powstrzymać zwycięski pochód neokonserwatywnej, globalnej rewolucji kapitału. Wkrótce jednak musi się okazać, że suwerenność w zglobalizowanym świecie jest złudzeniem, a naród podzielony na klasy nie jest solidarny."
Eh...

"W miarę jak burżuazyjna demokracja okazuje się fikcją, rewolucja - oddolna mobilizacja mas staje się imperatywem. Aby jednak do tego doszło potrzebne jest nakreślenie alternatywy dla kapitalizmu. Jeżeli rewolucjoniści nie zaczną rozmawiać o tym, jaki inny świat jest możliwy, jakiego chcemy, jeżeli nie rozpoczniemy dyskusji o socjalizmie, będziemy nadal przegrywać. Trudno, bowiem kogokolwiek namówić do wyruszenia w drogę, której celu nikt nie zna."
O socjalizmie wiadomo już wszystko - nie działa. Więc o czym dyskutować?

Ogólnie tak odbieram wrażenie, że wszelakiej maści komuniści uważają, że świat został stworzony koło 1850 roku. Wcześniej niczego nie było, było dobrze, lub było źle w zależności od aktualnych potrzeb. Odnoszę wrażenie, że podług ichniego spojrzenia na świat było tak:

  • 1850 - zaczyna się efekt cieplarniany. Wcześniej, przez miliardy lat temperatura była stała.
  • 1860 - pojawia się kapitalizm. Ludzie wcześniej sobie w szczęściu i radości biegali na ziemi, a tu przyszedł Kapitalista! i ich batem zagonił do fabryki. Głód, nędza, bezrobocie wcześniej nie istniało, i jest wymysłem kapitalisty, który chcąc produkować jak najwięcej oddaje się czarnej magii i nie zatrudnia ludzi. Poza tym kapitaliści jedzą swoje dzieci, biją żony i gwałcą samice legwanów.
  • ok 1870 - partia wymyśla samolot.
  • ok 1920 - na ziemie została przypuszczona inwazja z marsa. Ich statki - poprzez pospólstwo Korporacjami zwane - osiadają w krajach kapitalistycznych. Od tej pory gospodarka światowa się załamuje, następuje krach, globalne bezrobocie i wszystkie plagi egipskie. Korporacje są za to samowystarczalne i istnieją tylko dla swego istnienia. Same kupują swoje produkty, same się finansują i same produkują dla siebie żywność. Znane są przypadki, jak korporacje napadały staruszki przed kościołami, gwałciły dzięcioły i kradły igły z kaktusów.
  • 1928 - partia wymyśla helikopter.
  • 1950 (?) - korporacje wymyślają sposób kontrolowania umysłów. Dzięki temu, pomimo ich prawie 100 letniego destrukcyjnego wpływu na światową gospodarkę, ludziom wydaje się, że są bogatsi niż ich pradziadowie.
  • lata 50-60 - na świecie pojawiają się państwa komunistyczne, które wyzwalają swych obywateli spod władzy korporacyjnej kontroli umysłów. Wyzwolone umysły widzą świat taki, jakim jest i temu wydaje się, że te państwa są biedniejsze niż kapitalistyczne. Jest to wierutną bzdurą, albowiem bogactwo narodów kapitalistycznych jest złudzeniem, zaszczepionym ludziom poprzez środki kontroli umysłu przez korporacje.
  • lata 2000 - hydra korporacyjnej zarazy się rozszerza. Cały świat (poza ostatnimi ośrodkami oporu na Kubie i w Korei Płn.) został ogarnięty mackami korporacji. Cały świat jest teraz wolnorynkowy.
Cóż mogę powiedzieć.. można i tak.
piekarz
O mnie piekarz

Polecam: Jak działa wolny rynek Zakładanie firmy

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka