Środowiska lewicowe w ramach budowy euroorwellowskiego folwarku zwierzęcego nie zapomniały o jakże szczytnej i przydatnej idei dwójmyślenia. Co prawda prosty lud nie opanował jeszcze tej techniki do perfekcji, ale przecież nie od razu Rzym zbudowano. Niemniej fundamenty już są, a lada dzień zostanie podłączona kanalizacja i prąd.
Europejskie dwójmyślenie działa - na razie - troszkę inaczej niż te z książki Orwella. By to pokazać, wyobraźmy sobie, że powstaje pewna nowa partia. Jej program, składa się z kilku punktów:
- Nowo przybyli do Polski Żydzi, przez pierwsze 3 miesiące nie są ludźmi. Dalej będziemy ich nazywać - dla ułatwienia - pżydami.
- Współlokator pżyda może go zabić kiedy tylko ma na to ochotę.
- Państwo winno refundować środki do zabijania pżydów.
- Państwo powinno refundować też środki, dzięki którym możemy zabezpieczyć się przed pojawieniem się w naszym życiu pżyda.
- Jeśli w momencie popełnienia przestępstwa, w okolicy pojawia się Żyd, ofiara przestępstwa może go zabić.
- Jeśli Żyd jest w jakikolwiek sposób niepełnosprawny, współlokatorzy mogą go zabić.
- Jeśli istnieje szansa, że współlokatorzy Żyda mogą zapaść na zdrowiu, mogą zabić Żyda.
Taka partia w mig zostałaby określona jako burząca wartości europejskie, faszystowska i antysemicka. Gdyby wziąć ten sam program, i słowo "Żyd" zamienić na "Murzyn", zostałaby nazwana rasistowską. Gdyby zmienić na "imigrant" - ksenofobiczną.
Natomiast, jeśli zmienilibyśmy słowo "współlokator" na "kobieta", "Żyd" na "płód", a "zabić" na gładkie "dokonać aborcji", to te same środowiska, które najgłośniej krzyczałyby o "faszyzmie" ten sam program uznałyby za "postępowy", "wrażliwy społecznie" i "realizujący podstawowe prawa kobiet".
I oto właśnie jest istota europejskiego dwójmyślenia.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)