Juz w wiekopomnym dziele hen hen dawno temu, pewna przystojna kobieta, nadto, zakamuflowana - nie bojmy sie tego pojecia - opcja humoru, oddala hold szuji. W ten sposob salon intel lagodnie drwil se z kogucikow okutanych, mowiac zrozumialym dialektem wolskim - albo inaczej - smial sie z dzisiejszych kogucikow owinietych flagom narodowom, mowiac krotko i obrazowo. Dwa skromne przyklady: i niewazne, czy to bedzie 17tnia cwana gapa, wystepujaca programie muzycznym w tv, chwytajaca orla za nogi, robiac sobie z godla wolska deske surfingowa, aby na niej przesliznac sie, jak na fali, z pomoca Janu Pietrzaku do nastepnej edycji. To jeden wzmozony pamietny przyklad, drugi wszyscy znaja: genetyczny prawdziwy fanatyk oddajacy co miesiac hold plytom chodnikowym.
Pierwszy i drugi, powtarza jak mantre: gdzie ja, Tu jest Polska. Z symboli narodowych uczynili miedzy soba - kij do gry w palanta, uzurpujac sobie a muzom, prawo do reprezentacj itd. Troche kloci sie ten wizerunek z opinia wydana przez Suwerena. On cierpliwie przez lata powtarza dyskretnie - odejdz w pokoju, albowiem spolegliwy jest ten, co cie zwalnia. Natomiast Opatrznosc, majac juz po dziurki w nosie, circa od '10, majac juz dosc przygladania sie wybrykom natury, wydaje wlasne, suche, beznamietne wyroki. W skrocie: mowi dyskretnie, zrozumiale do zasobow - won mi stont'. Na koncu wyjasnienie poetyckie.
Asumpt do tych pol zartem dywagacji, dali dwaj mezowie. Przyjechali do Sacza na wyscigi formuly F16, aby lowic kibicow. Scigaja sie, kto lepiej potrafi saczyc Prawde, docierac do Prawdy i takie tam rozne; obaj celuja z procy w pokrecone zwoje swoich kibicow, mowiac pospolitym jezykiem, umieszczone pod skalpem. W rzeczy samej, przekaz z zalozenia jest prosty; Czaja sie ciemne i zbrodnicze sily wokol nas. W zalozeniu kogucikow, taki przekaz ma dotrzec do biednych i oszolomionych biegiem wydarzen kibicow. To rownolegla rzeczywistosc. A co slychac w realu ? Jeden maz nie potrafi utrzymac stanu swojego bolida, majac do pomocy mechanikow od siedmiu bolesci. Drugi maz - nie odpuszcza pierwszemu - trzymajac na czarna godzine podwojny certyfikat. Wlasciwie to dwa certyfikaty mlodego meza sa sola w oku pierwszego kawalera. Kiedy przyjdzie Gwiazdka a kultowa Mila napisze kolejne gwiazkowe, boskie opowiadanie, to wiedz, ze certyfikaty stana sie relikwia.
Tak czy inaczej, na oczach gawiedzi tworzy sie ambaras - to znaczy: maz stanu wolnego podeszet do sprawy wyscigu dowcipnie, acz nieprofesjionalnie. Mowiac w skrocie, do sporu zagonil altorytety'. No to ci se popis daly niebywaly. Wykonaly na widok meza stanu super stojke (detale sobie darujmy, zeby nie przedluzac sprawy) - i sciagnely czapki z glow. Piekny, staropolski gest w wykonaniu dzieciecych autorytetow. I to jest OK.
W dobie internetu mozna wszystko - mowiac brzydko - zhakowac, ale ale tego pierwszy maz stanu wolnego nie da rady dokonac. Bo nie jest kumaty. Wiadomo, czego nie potrafi. Dziekowac Bogu, obylo sie bez skandalu - bo wyobrazmy sobie meza glaszczacego autorytety po glowkach. Meza z otwartym suwakiem. A tak, mozna odetchnac, Aniol Stroz zadzial w pore. Mozliwe, ze byl to nietakt. Przykre. E tam, nieapetyczne. Zartowalem, ot taka se gafa fajtulapy potwierdzajaca jedynie to, ze maz stanu ma suwak w nosie . Takie tam dyrdymaly opowiadane w mediach na wyscigi, do ktorych mozna nie miec stosunku. Tylko usmiechnac sie pod nosem. Nic to, na bank bedzie jeszcze smieszniej w '12. Ogolnie rzecz biorac, wlasciciel Funduszu emerytalnego w dobie oszczednosci utrzymywanego hojnie przez condo, jest bezradny na starcie z gadem otoczonym plazami. Jakos taka ma rzeczony (zblizona) opinie o koguciku z dwoma certyfikatami.
Dalej nie brne. Choc niewybredna to opinia (ktora nota bene doswiadczony agent, a wczesniej zasluzony anarchista, Mariusz Kaminski tlumaczy: to PRZECIEZ byl zart). Tia. W sumie rzecz biorac, wszystko to nie pomaga najwiekszemu blogerowi w condo w dojsciu do Prawdy. Tu nie pomoga juz nawet zadne relikwie pokazywane doroslym wyznawcom. Takie jest zdanie wiekszosci wybierajacych sie na Sylwestra do Pesztu.
a tymczasem
kutowy przekaz pod tytulem 'Szuja' czeka. Dostepny of kors na YT.
No dobrze; jestesmy w psychiatryku, wiec wrocmy do rownoleglej rzeczywistosci.
Dedykuje te poeme' zacnej Ufce, ktora wyznaje: nie wiem, kto podpalal samochody.
'Szuja -naomamial, natrul i nabujal
Szuja - a wierzylam przeciez mu jak nikt
Szuja, dziecku kazal mowic prosze wuja
(biedne dzieci Jakubiak chyba musialy oddac komunijne prezenty)
itd
Gdy zycie zdarlo z faceta juz maske
Gdy mu fasada rozpada sie trzaskiem
Gdy zza niej wyjzy jak malpa z pokrzywy
dalej mi sie nie chce, moze pozniej.
Kto chce, znajdzie, jak chce.
Na zyczenie moge dopisac ciag dalszy.
pi es Kazik tez spiewa o szuji, dodam pozdrawiajac czytaczy.
PM



Komentarze
Pokaż komentarze (21)