Kolejna dobra wiadomosc obiegla condo. Dwa miesiace temu pytano Gdzie jest Orzel ?
Po wielu perypetiach, Orzel wrocil. I juz na zawsze pozostanie miedzy nami. To dobrze. A tyle bylo z tym ptakiem zachodu. Krotko mowiac, dotychczas puszyl sie jak paw, dumnie, na piersi. Tzn na koszulkach, ktore nosili ludzie kiwajacy sie miedzy soba. Pozniej odfrunal i narobil wiekszosci, przepraszam za wyrazenie, co niemiara strachu. Przypomne ogolnie sekwencje wydarzen: wszyscy pytali Gdzie jest Orzel ! Podejrzewali: moze odfrunal daleko za morze. Przykre to bylo, bo juz sie wydawalo, ze gorzej byc nie moze. Zartuje. W walce o godnosc orla nawet nowo wybrany TW Alex, caly swoj autorytet moralny, rzucil w obrone pronoum, tfu, orla. Czyli, rzucil sie na szaniec. Pronoum to taki bezpieczny wynalazek, ogolnie rzecz biorac, nazywany zaimkiem. Zastepuje w zdaniu np: przymiotnik 'moja', gdy ktos ma na mysli swoja organizacja. Tak dla ulatwienia zasobom podsuwam. Konkludujac: zaimek wskazuje osoby, przedmioty itd. bez dokladnego ich wskazywania palcem, bez nazywania. Wszystko jasne ? Tak tylko pytam.
Dzialacze PZPN krecili, krecili a w konsekwencji wykrecili sie sianem. Zrozpaczeni kibice na czele z didzejem Jarkiem i panem z wasami tez mieli swoj wklad w obrone. To chyba dobrze. Fju fju, moze nareszcie pechowa karta sie odwroci i zdradzony przez gada orzel - odzyska splendor. Daj Boze. Odnosic same moralne victorie - to z jednej strony przesada; ale, jest OK. Z drugiej - troche cienki taki sukces. Nie chce przez to powiedziec, ze zbawiciel chwytajacy orla za nogi jest, po to, aby sie wy lansowac bardziej elektoratowi, jest, jak to sie mowi w pospolitym jezyku, cienki Bolek. No dobrze, moze jego pechowe namowy: a to wypychanie rodakow na plaze Egiptu, a to do Pesztu, a to na mur chinski, widziany z kosmosu, moze te pomysly frapuja zakreconych fanfanow. No nie wiem. Mnie sie podobal wynalazek przerabiana rodakow na Polakow Orientu. Mozliwe, ze to nietakt. Bo choc w calym swoim zyciu nadprezydent nie wygral samodzielnie ani jednych wyborow, choc cale zycie przemieszkal katem u matki - dzisiaj odniosl realna victorie: obronil wlasna piersia ptaka i orzel powrocil.
Tak czy inaczej, dzieki najwiekszemu blogerowi w condo, orzel wrocil. Jakos tak mozna te porazke wytlumaczyc.
Przypomne, powstala piesn w obronie orla.
Do piesni
Mozna rapowac; kto chce.
Gdzie jest Orzel !
Tak lysi kibice rozmawia z Grzegorzem
ref: Gdzie jest Orzel !
A Lato sie boi, ze gorzej byc nie moze
ref: Gdzie jest Orzel !
A w Stolicy na ulicy zrobila sie dzungla
dajesz Jarek:
NIEM -- CY (co zrobili ?) BILI POLAKOW !
dalej mi sie nie chce (kto chce, sprawdzi cd w poprzednim wpisie)
Sumujac. Szkoda, ze w psychiatryku dominuje przesyt po sluchaniu RM. Niezniszczalne, szalejace emerytki i emeryci od bezczelnej, prawdziwej propagandy nowogrodzkiej, namietnie prostuja cytaty prezydenta, ktorego nam Oni zabrali. Szkoda, ze nie zauwazyli pierwszej, prawdziwej victorii brata alfa. Zal.
PM



Komentarze
Pokaż komentarze (9)