Blog PM Blog PM
1143
BLOG

Cierpienie towarzystwa wzajemnej adoracji

Blog PM Blog PM Kultura Obserwuj notkę 71

Spotkalem ci ja cierpiacego intelektualiste. Nic takiego, jeno cierpiacy na przypadlosc odrzucenia. Jakos tak. Znaczy sie, czytacz i komentator pewnych tresci, jakie pojawiaja sie non stop w psychiatryku; na kopy. Jedni nazywaja te agende: 'Zabrali' (nam wszystko, precyzujac czasami: stocznie zabrali, prezydenta nam zabrali) Czasami fanatyczni wyznawcy uzupelniaja dluga liste - dodajac cierpiac: krzyza na kolkach tez nam zabrali. Jeszcze inni odmieniaja Zabrali na setki sposobow. Raz jest to cierpienie z powodu 'okazywania pogardy ciemnogrodowi', innym razem jest to zarzut (jak to zgrabnie ujal intelektualista, ktory troluje na blogu Damy. Rowniez - 'pogardza (sie) tragedia pod Smolenskiem.' Jednym slowem, sa to rozmowy, jakich setki odbywa sie codziennie w psychiatryku. Zacna blogerka; ktora darze estyma za specyficzny wdziek i sposob, w jaki przyciaga  do wlasnych notatek cierpiacych intelektualistow. Pani opisuje pana Stasia w taki sposob: to naukowiec.

Tak sobie czytam i czytam i czytam ciekawe wypowiedzi Towarzystwa Wzajemnej Adoracji (nie moj patent, to wynalazek zacnej Blogerki) i odnioslem takie wrazenie, ze przesiakniete cierpieniem owo perorowanie - z takim namaszczeniem - do szpiku kosci oraz epatowanie sie nawzajem nieprawdopodobna iloscia wariantow, aspektow tzw. cierpienia, podpierane jest obszernymi cytatami (aby pielegnowac te cytaty nastepnie).  Z roznych dziel zagranicznych zebrane, przemyslnie wyszukane na potrzeby wiodacego tematu. A to w prostej linii prowadzic moze do wielu bardzo groznych chorob. Nie precyzujac jakich, poniewaz dyskusja, w ktora wdepnalem ci ja, jak w maslo, toczyla sie nader wartko. Ja jestem prostym blogerem i potrzebuje troche czasu aby sie skupic. Krotko mowiac, jak to mowia wolni Polacy, okazalo sie wkrotce, ze nie nadanzam za meritum. Z boku cale to dziwne wydarzenie wygladalo na niezrozumiale dla ogolu masowanie sie nawzajem po plecach. Cierpiacy - masuja sie cierpieniem. Jeszcze prosciej mowiac, calosc mogla sugerowac jedno: uczestnicy starali sie wykazac wyzszosc funkcji cierpienia nad Bog wie czym. Slowem, podmiotem dyskusji bylo i jest nadal to, co wiekszosc ocenia jako pielegnowanie pierwiastka toksycznego myslenia. Nadanie mu funkcji nadrzednych. Slowem, u Pani na kultowym blogu powstal kult cierpienia.

Jakos tak; zakladajac, ze sie nie myle, podazajac za filozofia myslenia intelektualistow zyjacych w panstwie podziemnym (cierpimy w oczekiwaniu na zbawiciela) slowem - cierpienie uszlachetnia. I wtedy przyszlo mi na mysl, ze wyraze swoje, wlasne, odrebne zdanie, poniewaz uwazalem i nadal uwazam, ze filozofia cierpiacych na oderwanie od realu, moze jednoczesnie frapowac pozostajacych pod wplywem polskojezycznych. Wyobrazalem sobie, jak niezwykle walory powinny posiadac zwoje dyskutantow umieszczone pod skalpem. Zarazem, biorac to wszystko do kupy, moglo dac asumpt do ciekawej dyskusji o rzeczywistosci rownoleglej. Zagadniety znienacka przez  pewna komentatorke z rozszalalym ADHD, dosc krotko odpowiedzialem  poslugujac sie przykladami. Nie roscily sobie (te przyklady) rangi argumentow ale zostaly pro forma zapodane.

Wyszedlem z prostego zalozenia: jesli golym okiem widac, ze rozmowczyni ma od hen hen paszport niewazny, to przyklady moga byc pomocne w zestawieniu z jej fantazjami. No i porazka. Sumujac, swiat dla mojej ekstraordynaryjnej interlokutorki, czyli mowiac po polsku - nadzwyczajnej rozmowczyni - zaczynal sie i konczyl w zakolu Wisly. No. Chyba jest szczesliwa. Okazalo sie, ze nie. Cierpi. No dobrze. Podsunalem pomysl. Nie zalapala i slusznie, bo cierpiacym nie nalezy podsuwac pod oczy egzotyczych pomyslow. Z drugiej strony, jak tak czlowiek zanurzy sie po uszy w tych no cierpieniach, to moze latwiej wygra w totolotka. Moze jest w tym szalenstwie jakas metoda. Zartuje z tym szalenstwem. Tak sie mowi w zwyklym jezyku. Zatem, nie staralem sie jej nadmiernie przekonywac, ze cierpienie, zwane potocznie wolskim wynalazkiem, jest niepopularne w Skandynawii, w krajach Magrebu tez. W Europie zwana cywilizacja smierci tez.

Oczywiscie, wszedzie ludzie sie martwia, jak straca robote ale to zadne halo. Moja niema czytaczka (jak sie pozniej okazalo) nie mogala uwierzyc, ze jedynie cierpietnicy np. nad Potomakiem z wlasnej woli dyskretnie poddaja sie zabiegom przywracania optymizmu na ich obliczu. A robia to zazwyczaj zamozni obywatele. Mieszkancy zasuwaja w tym czasie do roboty. Jak groch od sciany odbijaly sie przyklady, ze w AU, NZ, w krajach Orientu zrzedzenie o cierpieniu prowadzi do wielu groznych chorob tez. Chwilami myslalem, ze snie albo  czytam opowiesc epistolarna, kiedy  sledzilem tok rozumowania mojej rozmowczyni z rozbudowanym ADHD. Mowie sobie tlumaczac: relaks, psychiatryk jest najwiekszym na swiecie prawackim portalem z koncowka .pl Basta; ale dalem sie wciagnac w deliberacje a tu przeciez ludzie na calym swiecie patrza i w fotelach turlaja. Podziekowalem wkrotce czytaczce, poniewaz zaczela wspominac cos o zagryzaniu.

 A tu masz ci klops. Dal glos pupil (jak sie pozniej okazalo) pani domu, tez intelektualista, jak poprzedniczka. Ba, jak mowi pan z wasami - podobno naukowiec. Pan z wasami - to wynalazek najwiekszego blogera w condo, kiedy odstawil i byl sie zorientowal, ze kolejny raz wygral moralnie. Zauroczony aura, jaka rozsiewala wokol naukowca pani domu, zauwazylem, ze jestem na prawdziwych salonach w domu pod auspicjami pana Kalego. Mowiac zrozumiale, klu, czyli sedno, zawiera sie w przyslowiu: co wolno intelektualiscie, to nie wolno itd. Zmierzajac powoli do konca, chodzilo o to, ze pozniej ow protegowany,  pan Stasiu naukowiec, polecial tekstem o innym gosciu slowem niepochlebnym. Bywa. Ni gruszki ni z pietruszki, nie pytany, wylozyl w zolnierskich slowach swoje credo: co tez se mysli o reprezentancie innych pogladow. Udajac ogolna oglade, z glupia frant wypalil:  'Pozwol Beretko, ze sie wtrace.' Ladnie na poczatek pomyslalem, warto podpatrzec i uczyc sie od lepszych. A jusci. E tam, to byla lipa na resorach. Pan Stas tak ladnie zaczal po to aby za chwile poszczuc: 'Otoz - co mozna znalezc na blogu (tu zamazane, ale chodzi o to, ze oceniany blog nie przypadl intelektualiscie do gustu). dalej

'Przy tym namolnie zacheca linkami do swoich (...) licznych postow.' Fajne jest to - namolne zachecanie. Sie podoba. Dalej takie tam typowe prawackie, banalne uwagi. Napuszone do bolu, malo dowcipne, nudne. 'Namietnie uprawia trolling (...) na cudzych blogach.' Fju fju.  Glupiutki ten naukowiec. Kto z kumatego prawactwa dzisiaj tak dyszy ? Ejze, to passe. Juz lepsze sa odzywki, ktore wprawily w zachwyt pania domu. A moze mi sie tak wydaje, no nie wiem. Gwoli scislosci faktom aby nie byc goloslownym, zaprezentuje reakcje Pani na uwagi inteligenta. Zaraz ponizej. Nie, to przeciez jest nielogiczne. Pierwsza bedzie wypowiedz Stasia, protegowanego - pozniej Pani domu. Fajnie jest to, jak naukowiec se dyszy po rzuceniu okiem na wrogi blog (pieszczoty o trollingu to bulka z maslem)

'Moim zdaniem, wlasnie z butow (tu inteligent ma problemy z deklinacja) wylazi klasyczne chamstwo i oszolomstwo, ktorego rzekomo nie toleruje.'  No dobrze. A mowi sie w psychiatryku, ze kiedy wolska dusza cierpi, to wtedy musi se popluc. I wowczas jest OK. Najlepsze zawarl intelektualista na koniec i szarpnal nogawke : 'Mozna byc antyklerykalem i uwazac patriotyzm za kult retro, ale niekoniecznie byc jednoczesnie chamem i oszolomem.'  Nie powiem, mnie sie podoba a jak wam czytacze.. Zartowalem, takie sobie. Jak Stasiu moze  oniesmielac pania  domu, to ja se tez oniesmiele. Kulturalnie. Stasiu Drogi, mam takie nieodparte wrazenie, zes Ty prosty koscielny z dostepem do klawiatury. Dla higieny psychicznej niemych czytaczy na tym komplemencie poprzestanmy OK ? A na deser obiecana reakcja na slowa usera Stana - przedstawianego przez Pania domu - jako naukowca (czyli Pania - wlascicieke bloga o wszelkiej masci cierpieniach, jakie zna ludzkosc na kuli ziemskiej)

'Stan, kochany !

I ja Cie kocham, starszy moj bracie !. Juz sie balam, ze sie obrazisz na mnie, bo Cie obrazaja na moim blogu (w moim domu). Przepraszam Cie za to, co Cie to spotkalo.'

Wzruszylem sie. Bylem niedobry dla naukowca. Chyba tez winienem pokochac dyszacego usera.

I ja Cie kocham. Bardzo mi sie to podoba. Zaczne chyba cierpiec z zazdrosci. Jezu Chryste, ze tez ludzie w cierpieniu wypisuja w bialy dzien takie androny. O matko Boska, wiele juz widzialem nawiedzonych misja zbawiania, czy tez cierpienia ale to ewenement. Nawet tu na portalu tzw. niezaleznych publicystow od cierpienia, trudno znalezc ze swieca podobne historie. Znakomite, wbijaja w fotel; fragmenty, jak Kali na jednym oddechu masuje naukowcowi plecy, zarzucajac innym, ktorzy smieja sie z takiego kalectwa. Zarzucajac im, ze wybrali zla droge. 

Dalej nie mam juz sily. Ide sobie. Kto chce, sam znajdzie smakowite kaski; wielodniowe opisy, analizy egzystencjonalne pelne cierpienia intelektualistow pod egida Pani domu. Serdecznie polecam, jesli ktos sie nudzi. Zwlaszcza wieczorem trzymajac w reku szklanke a w niej zalane 3 kostki. Tego sie nie da opisac na trzezwo. Prosze wybaczyc sarkazm ale na biegu zeskanowalem te perle i wyslalem do polskokezycznych. Co tam perla, to diament. Nawet te wykasowane przez pana Stasia, ktorego pozdrawiam, wrozac mu ogolnopolska kariere.

pi es pogody ducha i usmiechu zycze nieznajomym czytaczom. Nie obcym, nieznajomym.

PM

Blog PM
O mnie Blog PM

Wygwizdanemu wicepremierowi bez zdolnosci honorowej porzadny obywatel naplulby w twarz. Rodactwo probowalo oddac w rece SBeka polskie koleje. Tak chce oszukana piecioma setkami 20% wiekszosc. TW aktor, alimenciarz Kurski, skazana Kania z tow. Piotrowiczem ustalaja standardy dla 80% mniejszosci. Wpisy 'druzyny' dziobakow nie pasujace do nowej koncepcji bloga beda wygaszone. Razacym nieporozumieniem jest porownywanie dobrej zmiany, dzialan takich troche ekstraordynaryjnych, z cenzura prewencyjna.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (71)

Inne tematy w dziale Kultura