Ta czesc zawiera tresci o tematyce dla doroslych. Jesli jestes osoba niepelnoletna lub niepelnosprawna intelektuanie opusc te strone klikajac na gorze z lewej strony salon24. Zmien blog na inny, prosze.
Dzisiaj (1) pierwsza ekscytacja. Przeglad, przepraszam za wyrazenie, menelstwa.
Od dawna powtarzano teze: elektorat skupiony wokol sp. kierownika PGR, czyli SO
(nota bene ufundowanej przez sluzby) zostanie polkniety przez genialnego stratega z zamknietymi oczami. Tak jak przystawka, niestety.
To tylko kwestia czasu a final latwy do przewidzenia.
Przystawka zostala polknieta lacznie z wystajaca sloma ale przeciez nie o to chodzi. Poklosiem, czyli rezultatem wydarzen byl fakt: odtad na salonach pojawily sie (nadal pojawia sie) niecodzienni pacjenci rodem z przyslowiowego magla oraz krasnoludki spod budki z piwem. Mowiac zwyklym jezykiem, namolne straszne, starsze kobiety (by I. J.) oraz zaniedbana przez system sympatyczna acz pospolita zulia budzaca absmak.
Skoro tak sie rzeczy maja, a maja, ostatnia juz dekada zamykajaca czteropokoleniowa transformacje wypchnela na powierzchnie 'fusy'. Wyplynely razem z babelkami, niczym farfocle, osadzajac sie na brzegach kotla z gotujaca zupa.
To naturalna sytuacja, tak zawsze bywa i nikt roztropny nie gniewa sie o to.
Po prostu bierze do reki durszlak usuwajac to, co wyplynelo.
Inny przyklad, latwy. Ile czasu gotuja sie buraki?
Od 3 do 4 godzin. Tak czy nie? Jak nie, skoro tak. Z kolei eksperci oceniajacy - jesli tak mozna powiedziec - proces zachodzacych zamian, czyli przechodzenie z jednego ustroju w kolejny, mowia chorem, podobnie:
- Musza uplynac 3 lub 4 pokolenia, by moc powiedziec podobnie lub to samo.
1 wniosek W kuchni z burakow wyjetych w wrzatku po uplywie 4 godzin mozna przyrzadzac salatki.
2 wniosek W kraju po uplywie 4 generacji mozna powiedziec podobnie.
W zasadzie, to samo.
W kociolku z wrzatkiem na ogniu, mowiac najogolniej, naturalna koleja rzeczy pojawiaja sie na koniec fusy.
W tyglu spolecznym podgrzewanym przez rozne okolicznosci dzieje sie przeciez podobnie.
Z ta roznica, ze w drugim przypadku mamy do czynienie nie z burakami a z grupa spoleczna odporna na zmiany. Z formacja spoleczna, ktora los i okolicznosci (czasami b. niesprawiedliwie, to prawda) lub tak zwana codziennosc wypchnela poza nawias, na obrzeza kociolka lub tygla, na jedno wychodzi. W sumie wiadomo z gory jak to sie skonczy, co nie zmienia powagi sytuacji, kiedy ktos za wczesnie probuje dotykac rozgrzanego kotla.
Okrotnie sie poparzy. Zawsze. Co dalej? Ano, to latwe.
W kuchni trzeba odczekac 1 godzine.
W kraju nalezy odczekac 1 dekade.
Latwo powiedziec. Kazdy z nas ma tylko jedno zycie. Moze dlatego niecierpliwi, niezlomni, niepokorni pyskuja patriotycznie i gniewaja sie na los i zmiany nastepujace w piorunujacym tempie, w ukryciu teskniac np. za 'stala praca' oraz 'codziennym bezpieczenstwem'. Po ludzku to jest zrozumiale. Doprawdy. Pod wzmozonym skalpem pojawia sie niepokoj o wlasne bezpieczenstwo chociazby finansowe, ktory to (niepokoj, czyli stan podminowania) potrafi o tak, pstryk, zamienic sie w frustracje a pozniej w skrywana lub otwarta agresje.
Wtedy juz krok dzieli porzadnych przeciez na codzien ludzi od popisow poltycznych psychopatow wymachujacych transparentem: - Precz z Konzentration Lager Europa! albo Tu jest Polska! Starsi, wzmozeni panowie dysza sobie w sieci; komentujac zycie, utuskuja nad losem miast zrujnowanych unijnymi dotacjami (gniewaja sie tak, jak potrafia). Niepostrzezenie dla nich samych zamieniaja sie w groteskowych palkarzy online.
Latwy przyklad. Skoro od pokolenia paszport maja niewazny, pochlania ich wirtual. Nie maja tym samym zielonego pojecia jak swiat wyglada w realu.
Tzn., maja wlasne wyobrazenia i to jest OK. Poza tym nigdy nie dowiemy sie prawdy, poki pan przyszly premier do przyjecia dla wszystkich nie wygra wyborow. Ale nie moze wygrac, poniewaz czerska, ktorej juz nikt nie czyta, spiskuje i zaluje glupiego pomnika najwiekszemu prezydentowi.
W rezultacie fanfani II obiegu glownego scieku, chcac wydac sie sobie samym godnymi obecnych czasow, z pokerowa mina klepia sie z ukontentowaniem po udach wypisujac piramidalne durnoty.
Stawiajac bezmyslnie znak rownosci np. pomiedzy domena socjalizmu a.. dzialalnoscia partii socjaldemokratycznych w Skandynawii. No dobrze, powie ktos: skad maja wiedziec, ze to obciach? Tego nie wiem. Ja tylko pytam. Jestem zwyklym blogerem a nie psychiatra klinicznym.
Natomiast upychanie w kolejnym i kolejnym komentarzu trudnego slowa lub niecodziennej frazy czy cytaty w jezyku dunskim polega na prostym tricku.
Taki zabieg ma na celu podkreslac oraz utrwalac w czatujacych zasobach sledzacych witryne owa pewnosc, stale przekonanie o.. a zreszta niewazne. To nic innego, jak podswiadome odreagowanie komplesow ale ktoz z nas nie ma podobnych zmartwien. Ja tez mam kompleksy, przyznaje.
Sa kompleksy budynkow, ktore mnie irytuja. Nic na to nie poradze.
Tak czy owak maniera wrzucania w komentarze trudnych slow wbrew pozorom wiele mowi czytaczom.
W sumie takie manewry wydaja sie niegrozne i .. tak dalej. Moze i ja kiedys zdziecinnieje. Oby jak najpozniej. Obciach i swirowanie podobno bywaja sympatyczne.
Otoz jest remedium: mozna na wzmozonie machnac reka. Ktos posmarka sie ale przeciez tego nie widac.
A co widac? O Boze, tego chyba nie trzeba pokazywac palcem. No przeciez. Nie tutaj.
Doszlismy do punktu, kiedy naprezone zwoje pod skalpem zamieniaja zmyslenia w zludzenia.
Kolorowy matrix kusi, to zrozumiale, w odroznieniu od nudnego realu.
Tak to wyglada naprawde pi razy drzwi.
Wracajac do terazniejszosci, do bardzo latwych analogii.
Jak to sie stalo, nie wiadomo. Klientow z przyslowiowego magla oraz nicponi opartych o budke z piwem zycie wynioslo na piedestal. Dosc niespodziewanie dla wszystkich pojawila sie cala plejada zaniedbanych intelektualnie barbarzyncow. Spleciona z dziwnymi typami a wlasciwie archetypami kultowych przedstawicielek czerstwej formacji, ktorej zawdzieczamy jedno:
- Wersalu (w znaczeniu, salonu) tu raczej nie bedzie.
Slowo cialem sie stalo. Mowiac obrazowym jezykiem, pojawily sie oto owlosione na klacie asystentki parlamentarne pana przewodniczacego SO (kto jeszcze pamieta absolwentke technikum rolniczego z Pomorza?) Obecnie pokraczne enkawudystki klepiac sie po udach uzywaja frazy Owlosiony Biust.
Jakos tak lub podobnie. Powaznie. To cytata.
Kim jest ta malownicza postac?
W 2002 wiceprzewodniczaca sejmowej Komisji Sprawiedliwosci i cos tam
W 2002 skazana na 1 rok w zawiasach za falszerstwo
W 2003 skazana na 1.5 roku za przywlaszczenie maszyn kupionych z kredytu
W 2004 zdala mature w wieku 24 l. i to jest OK
W 2005 tworzyla koalicje z Prawem i Sprawiedliwoscia w parlamencie
W 2010 utworzyla wlasny komitet, niestety nie zostala wybrana na radna powiatu.
W glosnej sprawie o gwalt Hojarska bronila swojego Szefa (czyzby to byla zdeterminowana, anonimowa komentatorka Salonu?) Tak zwracala sie do pana przewodniczacego (Szefie) w czasach slusznie minionych, czyli, z estyma odnosila sie do pana wice premiera rzadu RP. Nawiasem mowiac, rowniez absolwenta technikum rolniczego. Prawdopodobnie dzieki wlasnej determinacji oraz kategorycznym zaprzeczeniom, po stwierdzeniu poslanki: - Szef nie nie mogl sciskac glowy tej pani pomiedzy kolanami ani nie trzymal rekoma za wlosy, zeby sie nie wyrywala - sprawe pozniej wygaszono.
Tzn., sprawa ucichla.
Tak czy owak dzialacze Samoobrony Rzeczpospolitej Polskiej opierali swoje poglady w kwestiach spolecznych na katolickiej nauce kosciola, aczkowiek w kwestiach obyczajowych byli za legalizacja maryski (postulat z kampanii 2007).
W ramach obrony koryta, pracowity bloger Heny znalazl sie na listach PiSu.
Drodzy klikacze: to wszystko pryszcz. Tak naprawde eksytujace wyimki, czy jak kto woli, frazy, sa jeszcze przed wami.
Ejze. Naprawde nic juz nie pamietacie z czasow czwartej rp?
Nic a nic? Nic? No szkoda. To truizm ale przypomne: czas swoje robi.
Coz, takie to byly czasy, kiedy Polska rzadzily enkawudystki. Krotko mowiac, menele rodem z Wolski przeniosly sie na salony.
Zdaje sie, ze to juz koniec impresji z obory, ktora wlasne bydlo wysadzilo w powietrze.
Historie opisala dos lapidarnie blogerka Podpisano Odreczne. Kto chce, znajdzie.
Wracajac do tytulu. Czas na obiecany wyimek w manierze wolskiej pop kultury.
Nie chce klotni. Jesli cytat zostanie pospiesznie skasowany, ewenement schowalem w archiwum.
- 'Nie jestem bardziej nawalona od Ciebie, ale w przeciwienstwie do Ciebie nie wyjebal mnie stary ch..j. Cos jeszcze?'
(Brawa) Pozwolcie czytacze dodac cos jeszcze. Zartowalem. Na dzisiaj wystarczy.
aktualizacja poniedzialek 17 lutego 2014
PM™


Komentarze
Pokaż komentarze