Widziane z pozycji siedzącej
Wszyscy ludzie rodzą się wolni i równi, a potem każdy musi sobie jakoś radzić.
47 obserwujących
768 notek
515k odsłon
  1044   2

O kobietach, tragediach z nimi związanymi oraz o George'u Clooney'u

(Uwaga! O George'u Clooney'u będzie najmniej!)

Kobiety nas (mężczyzn) rzucają i robią to ciągle. O wiele częściej niż mężczyźni rzucają kobiety. Wiem o tym z własnego doświadczenia - nie rzuciłem żadnej dziewczyny w moim życiu, a mnie porzuciły 3. Liczba trzy jest nieskończenie większa od liczby zero, więc moja teza jest prawdziwa, gdyż nieskończoność to bardzo dużo. Wiem to również z obserwacji świata, który mnie otacza, a obserwuję go na tyle długo, że już mogę się wypowiadać.

Pytanie ""dlaczego ona mnie rzuciła?" zadają sobie codziennie tysiące mężczyzn na świecie. Znajdują czasami odpowiedzi, ale najczęściej tego nie rozumieją. No bo jak na przykład pojąć, że w momencie samego szczytu kryzysu kobieta opuszczająca mężczyznę mówi mu: "Wiem, że nigdy nikt mnie nie będzie bardziej kochał niż ty" (autentyk!). Nie da się tego zrozumieć, jeśli nie zrozumie się pewnych mechanizmów.

To wcale nie jest tak, że kobiety w swoich działaniach kierują się jakimiś absurdalnymi przesłankami. Kobiety, w stosunkach męsko damskich zachowują praktycznie zawsze w sposób racjonalny AŻ DO BÓLU! Najczęściej o wiele bardziej racjonalny od mężczyzn, którzy zazwyczaj nic nie rozumieją, kochają do szaleństwa i wyobrażają sobie, że to wystarczy! 

Jest kilka prostych, zrozumiałych, powszechnie obowiązujących i okrutnie bezwzględnych reguł, które kierują kobietami w ich stosunkach z mężczyznami. Opowiem o nich. 

Czytelniku - jeśli jesteś facetem, to od razu zapomnij o miłosnych uniesieniach, o przysięgach w świetle Księżyca i motylkach latających w brzuchu. Tak, to istnieje oczywiście, ale to ma swoją wartość jedynie krótko. Podstawowa prawda jest taka, że

KOBIETA JEST Z TOBĄ TAK DŁUGO, I TYLKO TAK DŁUGO, JAK DŁUGO JESTEŚ JEJ NAJLEPSZĄ OPCJĄ ŻYCIOWĄ.

Kobiety mają instynkt hipergamii. Oznacza to, że cały czas poszukują wokół siebie mężczyzny, który będzie stał od nich wyżej w hierarchii - fizycznie, finansowo, socjalnie, pod dowolnym względem, a najlepiej pod każdym. To nie jest wynik wychowania, to jest instynktowne, to element kobiecej psychiki od momentu poczęcia. Kobieta szuka bezpieczeństwa, fizycznego, socjalnego, finansowego, które może zapewnić jej i jej potomstwu mężczyzna silny, ważny, bogaty. Oczywiście zdarzają się przypadki, gdy kobiety o bardzo męskich cechach charakteru, dominujące, znajdują sobie mężczyznę uległego, ale nie jest to sytuacja standardowa.

Kobieto - puchu marny!

Należy mieć świadomość tego, że kobieta jest słaba. Tak po prostu. A kobieta w ciąży jest jeszcze słabsza. I ta słabość trwa długo, wiele miesięcy, a nawet lat, bo nie ogranicza się do samej ciąży, ale obejmuje połóg i opiekę nad niemowlęciem. I dlatego kobieta potrzebuje opieki, ochrony, bezpieczeństwa. Kobieta w ciąży i w połogu potrzebuje mnóstwo jedzenia, którego sama nie jest w stanie sobie zapewnić. Nie jest też w stanie uciec przed dzikim zwierzęciem. Kobieta potrzebuje ochrony, poczucia bezpieczeństwa. Tak było ZAWSZE. To jest zapisane w genach!

Hiergamia działa i się sprawdza!

To, że jesteśmy tu, na Ziemi, teraz, w tym momencie jest wynikiem instynktu, który popychał kobiety do szukania mężczyzn mogących je chronić i zapewnić bezpieczeństwo. Mężczyzn silniejszych, sprawniejszych, skuteczniejszych od nich - oczywiście zawsze spośród tych, których kobieta mogła wokół siebie znaleźć. Dzięki swemu instynktowi znajdowała opiekę podczas ciąży, miała co jeść i mogła nakarmić swoje dzieci. I tak przez tysiące pokoleń. Mężczyzna szedł polować, i walczył, by ją bronić, a kobieta bezpiecznie wychowywała dzieci. To naznacza! Naznacza geny przede wszystkim!

Dziś poszukiwanie bezpieczeństwa przekłada się na kwestie pozycji społecznej, możliwości finansowych, choć i wygląd, czyli w ostateczności oznaki dobrego zdrowia fizycznego, też może być istotny, choć zazwyczaj według kobiet nie jest najważniejszy.

Poszukiwacz miłości.

Na Facebooku, gdzie nie udzielam się w ogóle publicznie poza ściśle profesjonalnymi grupami, przewijają mi się na osi czasu różne, niezwykłe informacje. Często świerzbi mnie, by zareagować, ale nie robię tego, bo otwartą, publiczną część tego portalu opuściłem definitywnie.

Niedawno pojawiło mi się tam zdjęcie młodej, miłej buźki Azjatki, opublikowane przez jednego z moich facebookowych "znajomych" z komentarzem zapowiadającym rychłe zawarcie przez nich związku małżeńskiego. Dziewczyna ma przyjechać lada dzień do Polski. On ją kocha.

Młoda kobieta o azjatyckich rysach i długich, brązowych włosach

Facebookowy "znajomy", mężczyzna po czterdziestce, czyli w wieku "drugiej młodości" zasypał swój album profilowy zdjęciami dziewczyny z Filipin, o miłej, choć stosunkowo przeciętnej jak na tamte standardy urodzie. Na jej profilu FB nie ma ani jednego jego zdjęcia, co samo w sobie jest wymowne. Każde jej zdjęcie na jego profilu opatrzone jest komentarzem świadczącym o kompletnym zauroczeniu dziewczyną, ale na takim dziecinnym poziomie kilkunastolatka. Na jej profilu NIC. Nawet śladu informacji o nim.

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale