Widziane z pozycji siedzącej
Wszyscy ludzie rodzą się wolni i równi, a potem każdy musi sobie jakoś radzić.
50 obserwujących
782 notki
544k odsłony
  2097   3

...na rękę USA i Rosji, a Chinom obojętne.

Wiele aspektów obecnej sytuacje staje się w pełni zrozumiałe gdy popatrzymy na mapę i otrząśniemy się nieco z emocji, które zawsze utrudniają, jeśli nie uniemożliwiają zrozumienia sytuacji i procesów. Myślę oczywiście o wojnie na Ukrainie, co do której chyba każdy myślący człowiek ma pewność, że to nie jest tylko jakiś kaprys kremlowskiego satrapy, ale element większej całości.

Mapy wiele tłumaczą, pomocnym też jest przeczytanie kilku książek na temat strategii globalnych. Taka lektura niekoniecznie da nam wprost odpowiedzi na pytania dotyczące obecnej sytuacji, pozwoli jednak zrozumieć mechanizmy polityk państw, które dziś rządzą światem.

Moja teza jest następująca: 

Wojna na Ukrainie jest BARDZO na rękę USA, jest niezbędna Rosji i jest obojętna Chinom. 

Wydaje mi się, że ta wizja sytuacji globalnej dość przekonywująco wyjaśnia to, co się dzieje.

Proszę popatrzeć na mapę. Przedstawia ona trzy istniejące obecnie drogi Jedwabnego Szlaku. Prowadzą one z Chin do Europy i idą praktycznie na całej swojej długości drogą lądową. To ważne.

image

Pierwsza nitka dociera do St. Petersburga, czyli do wybrzeży Bałtyku, druga przez Ukrainę i Polskę dociera do Berlina, zaś trzecia przez Morze Kaspijskie, Azerbejdżan i Armenię do Turcji i do Bosforu. To są po prostu linie kolejowe, ale budowa tych nitek JS (Jedwabnego Szlaku) to nie jest tylko położenie torów. To wielomiliardowe inwestycje infrastrukturalne, to kontrakty z wieloma państwami leżącymi na szlaku. To bolesny wrzód na siedzeniu USA, gdyż poza innymi globalnymi aspektami strategicznymi, rozbudowa JS oznacza ucieczkę spod ich kontroli przepływu niewiarygodnej ilości bogactw dlatego, że kontrakty na te budowy NIE odbywają się w dolarach, umowy nie są oparte o prawo amerykańskie, a część z nich nie jest nawet spisana po angielsku (nie przypadkiem wszędzie na trasie JS - również w Polsce - powstają suto dofinansowywane Instytuty Konfucjusza, gdzie młodzi ludzie uczą się chińskiego). 

Przez cały początek XXI wieku, jeszcze do końca drugiego dziesięciolecia właściwie, Chiny parły w kierunku bardzo intensywnej rozbudowy JS wierząc zapewne, że Europa Zachodnia ma na tyle duży potencjał, że będzie w stanie wchłaniać tę część (mniejszą!) ich produkcji, która nie jest skierowana do USA. Narzędziem do rozbudowy potencjału (tu dywaguję, ale wcale nie jest to aż tak nieprawdopodobne) było na przykład bardzo silne inspirowanie i wspieranie tzw. "polityki klimatycznej" opartej o wiatraki i panele słoneczne, ktore są całkowicie uzależnione od półproduktów produkowanych w Państwie Środka.

Tak. Sądzę, że to możliwe, że ci wszyscy głosiciele absurdalnych też o konieczności przejścia z elektrowni atomowych na elektrownie słoneczne i wiatrowe mogli być (i zapewne jeszcze są!) zwyczajnymi, prostymi, chińskimi agentami wpływu. BARDZO skutecznymi. Bo ta polityka leży WYŁĄCZNIE w interesie Chin. Odkładam oczywiście godne jedynie filmów Disneya opowieści o tym, że chodzi tu o jakieś "ratowanie klimatu" i tym podobne brednie. Mówimy tu o strategiach globalnych, a nie o serwowanych nam od dziesięcioleci pełnych emocji opowieściach o umierających z głodu białych niedźwiedziach, które nawet nie są na żadnej liście gatunków zagrożonych.

Zapewnienie skutecznej realizacji chińskiej polityki gospodarczej wymaga utrzymania szlaków handlowych. Są trzy sposoby transportu towarów - samolotem, statkiem i koleją. Samolot, jako bardzo drogi sposób transportu możliwy jest w przypadku ekskluzywnych towarów, gdzie na dodatek niezbędna jest szybkość dostarczenia. Statek, najwolniejszy sposób transportu jest najwygodniejszym rozwiązaniem w przypadku braku rozwiązań kolejowych, ale oczywiście to one są najlepsze. Towar kupiony w Pekinie wrzucony na wagon kolejowy trafia realnie do Berlina po dwóch tygodniach. To wolniej niż samolotem, ale o wiele szybciej niż statkiem.

Dodatkowym aspektem grającym na rzecz transportu kolejowego, bardzo istotnym, jest kwestia bezpieczeństwa. 

Chiny jeszcze w średniowieczu zrezygnowały z pójścia w kierunku zostania potęgą morską. Mogły. Chińczycy mieli technologię budowy gigantycznych statków o rozmiarach przekraczających wszystko, co znane było w Europie, ale w wyniku pewnych (częściowo całkiem nieracjonalnych) decyzji nagle postanowiły się wycofać z tego kierunku. To osobna historia, której nie opowiem tutaj, ale która wpłynęła na cały obraz naszego świata. 

Potęgą morską zostali Anglosasi, których bezpośrednimi spadkobiercami są dziś Stany Zjednoczone.

No i problem dla Chińczyków jest w tym, że szlaki morskie są kontrolowane przez marynarkę wojenną USA, która jest w stanie w każdym praktycznie momencie je przeciąć. Czy to żeby zatrzymać przepływ towarów, czy też żeby nałożyć odpowiedni podatek... Przecięcie szlaku idącego w kierunku Europy jest też możliwe przez przypadek (jeśli to był przypadek), jak to miało miejsce całkiem niedawno z Evergreen w Kanale Sueskim. Nowoczesne, gigantyczne statki z towarami nie mogą opływać Przylądka Dobrej Nadziei, gdyż nie są w stanie pokonać tamtejszych warunków na morzu. Muszą płynąć przez Kanał Sueski.

Lubię to! Skomentuj24 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka