Adam Pietrasiewicz Adam Pietrasiewicz
111
BLOG

Czym jest wielowymiarowy program polityczny?

Adam Pietrasiewicz Adam Pietrasiewicz Polityka Obserwuj notkę 0

Pan Profesor Przystawa był łaskaw skomentować mój wpis związany z obecnością pana premiera Pawlaka w Salonie24. To dla mnie zaszczyt, bo oznacza to, że to, co piszę porusza również osoby tak znaczące, jak On. Muszę jednak stwierdzić, z wielkim smutkiem, że wypowiedź Pana Profesora świadczy o tym, że ogólnie zanika rozumienie tego, czym tak naprawdę są projekty polityczne dla państwa.

Lubię porównania, czasami ładnie obrazują myśl, którą chce się przekazać.

Wyobraźmy sobie sieć ulic w mieście. To twór, który żyje, który musi być nadzorowany i rozwijany. W moim rozumieniu takim projektem POLITYCZNYM dla sieci ulic w mieście będzie plan obejmujący ich całość. Plan, który wskaże, w którym kierunku powinny być rozbudowywane ciągi, gdzie trzeba zrobić nowe ulice, które ulice powinny być w związku z tym zmienione na jednokierunkowe czy poszerzone. Plan spójny, w którym każdy nowy element bierze pod uwagę te dotychczasowe.

Pan profesor Przystawa jest zwolennikiem wprowadzenia w Polsce Jednomandatowych Okręgów Wyborczych i potrzebę tę potrafi doskonale uzasadnić. Uważam, że w obecnej sytuacji wprowadzenie JOW to jedyna droga, choć niewystarczająca, mogąca doprowadzić do częściowego chociaż uzdrowienia sytuacji w polityce polskiej. Jednak w moim przekonaniu TO NIE JEST prawdziwy projekt polityczny!

  Wracając do mojego przykładu systemu ulic w mieście, projekt JOW, to pomysł na to, by wprowadzić na wszystkich skrzyżowaniach sygnalizację świetlną połączoną z systemem zielonych fal, w sytuacji, gdy ruch na ulicach kierowany jest przez nieudolnych policjantów. TAK! Oczywiście, że wprowadzenie systemu sygnalizacji świetlnej spowoduje, że po ulicach będzie się lepiej jeździło i pozwoli to wyeliminować wielu niekompetentnych i niepotrzebnych policjantów, ale przecież nie o tym jest mowa!

Projekt polityczny ma nam zapewnić wiedzę na lata naprzód w którym kierunku pójdą ulice, jakiej będą szerokości i którędy będzie szedł tranzyt a którędy ruch lokalny.

Takich projektów dla Polski NIE MA! Żadna partia ani żaden liczący się ruch polityczny niczego takiego nie przedstawia, nie wiem nawet nic o żadnych pracach, które byłyby prowadzone w tym kierunku. Polska ma dokładnie okresloną pozycję na mapie, ma również bardzo konkretną wagę ekonomiczną i demograficzną. Jak dotychczas nikt nie przedstawił żadnego projektu, który by brał te elementy pod uwagę i próbował zrobić z nich projekt dla Polski.

Ktoś moze zapytać - A UNIA EUROPEJSKA? Faktycznie! Mogłoby się wydawać, że wstąpienie Polski do Unii Europejskiej było realizacją takiego projektu. Tyle, że nic nie wskazuje na to, by warunki na jakich się to odbyło były również elementem tego projektu, nic nie wskazuje również na to, by istniał jakiś pomysł na to, jaką pozycję i jaką rolę Polska miała odgrywać w UE. Wszystko natomiast wskazuje na to, że nasze wstąpienie do UE było korzystne dla silnych państw rządzących tym tworem gdyż neutralizowało POTENCJALNE zagrożenie ze strony Polski, która, gdyby miała swój projekt, mogłaby zacząć się w Europie liczyć.

Skąd taki pomysł? A chociażby spójrzmy na to, co się wokół nas dzieje w sferze ekonomicznej - całkiem wprost i otwarcie mówi się o dążeniu do tego, by za pomocą akcyz doprowadzić u nas ceny papierosów i benzyny do średniej europejskiej! Czyż nie jest to neutralizacja zagrożenia? A likwidacja mleczarni czy cukrowni?

Polska mogłaby mieć projekt na najbliższe dziesięciolecia. Dwadzieścia lat temu stało się w Polsce mnóstwo i ostatnie dekady były czasem, w którym można było tak naprawdę pomyśleć o naszej Ojczyźnie. Niestety, mieliśmy w tym czasie u władzy, w polityce ludzi jednowymiarowych, i takich mamy nadal. I choćby ten jeden wymiar był najbardziej SŁUSZNY, to nadal pozostaje jednym wymiarem. A świat ma tych wymiarów co najmniej CZTERY!

Wyobrażam sobie, że zaraz znajdą się tacy, którzy będą ode mnie wymagać przykładów takiego programu i dojdą do wniosku, że skoro nie jestem w stanie odpowiedzieć na ich szczegółowe pytania, to znaczy, że programu stworzyć się nie da! Problem w tym, że ja jestem NIKIM! Świadomie nie zajmuję się polityką (choćbym mógł, chociażby ze względu na moje znajomości z przeszłości), bo to, co się w niej dzieje napawa mnie obrzydzeniem. Nie zajmuję się tworzeniem programów politycznych, bo mam inne, ważniejsze (w moim przekonaniu) cele w życiu. Ale uważam, że dobrze by było, gdyby taki program powstał i był realizowany. Konsekwentnie. Jak u Niemców czy Rosjan! Albo i u Francuzów.
 

Powroty - co by było, gdyby Polska nie powiedziała NIE Hitlerowi?

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka