Przed chwilą zauważyłem, że miało być politycznie, bo tu polityczny blog jest...
Faktycznie, osobistości z Salonu 24, które mają swoje zdjęcia nie byle jakiego kalibru są i faktycznie głównie o polityce gadają.
No to i ja pogadam.
Przegłosowali ustawę o tym, że inwalidzi pobierający rentę socjalną będą teraz mogli pracować nie tracąc jej od razu. To dobrze.
To co się dotychczas działo, to znaczy system, w jakim to wszystko funkcjonowało, był naprawdę chory.
Ktoś, kto jest kaleką od urodzenia ma prawo do "renty socjalnej" w wysokości ok 500 zł miesięcznie. Ale jeśli zacznie pracować i zarabiać cokolwiek, to ta renta ZNIKA. Koniec końców, jeśli po to, aby dojechać do pracy, musi wydać jakieś pieniądze, inwalida może znaleźć się w sytuacji, w której pracując ma mniej pieniędzy niż gdy nie pracował.
Ten absurd został zlikwidowany.
Jeździłem cały rok po Polsce, po wszystkich miastach wojewódzkich z wykładami. Można nieco zobaczyć na ten temat na www.niepelnosprawni.ciszewskipr.pl. Najsmutniejszym i najtrudniejszym dla mnie było spotkanie w Olsztynie. Po wykładzie podszedł do mnie facet na wózku i mówi tak:
- Co mi Pan tu będzie pieprzył o tym, że niepełnosprawni są bierni i nie chcą pracować... Ja bym chciał pracować, ale jak mi zaproponowali pracę za minimalną pensję, to mi zabiorą rentę i wyjdzie na to, że będę zapieprzał od rana do nocy za 50 zł więcej niż mam teraz.
Teraz już tak nie powie. Oczywiście nie wierzę, by wpłynęło to na znaczne zaktywizowanie niepełnosprawnych - ogólnie są bierni i nie zazwyczaj nie wykazują potrzeby zmiany swojej sytuacji. Ale teraz przynajmniej nie będą mieli wymówki!
Problem jest jeszcze innego rodzaju - system rent dla niepełnosprawnych jest kompletnie pochrzaniony. ZUS staje na głowie, by płacić jak najmniej, jak najmniejszej liczbie osób, co ma dać oszczędności, ale co prowadzi też do jakichś absurdów w stylu przyznawania renty z racji braku nóg na czas określony.
Kompletny absurd.
No cóż - może chociaż ta ostatnia ustawa będzie krokiem na dobrej drodze.
Faktycznie, osobistości z Salonu 24, które mają swoje zdjęcia nie byle jakiego kalibru są i faktycznie głównie o polityce gadają.
No to i ja pogadam.
Przegłosowali ustawę o tym, że inwalidzi pobierający rentę socjalną będą teraz mogli pracować nie tracąc jej od razu. To dobrze.
To co się dotychczas działo, to znaczy system, w jakim to wszystko funkcjonowało, był naprawdę chory.
Ktoś, kto jest kaleką od urodzenia ma prawo do "renty socjalnej" w wysokości ok 500 zł miesięcznie. Ale jeśli zacznie pracować i zarabiać cokolwiek, to ta renta ZNIKA. Koniec końców, jeśli po to, aby dojechać do pracy, musi wydać jakieś pieniądze, inwalida może znaleźć się w sytuacji, w której pracując ma mniej pieniędzy niż gdy nie pracował.
Ten absurd został zlikwidowany.
Jeździłem cały rok po Polsce, po wszystkich miastach wojewódzkich z wykładami. Można nieco zobaczyć na ten temat na www.niepelnosprawni.ciszewskipr.pl. Najsmutniejszym i najtrudniejszym dla mnie było spotkanie w Olsztynie. Po wykładzie podszedł do mnie facet na wózku i mówi tak:
- Co mi Pan tu będzie pieprzył o tym, że niepełnosprawni są bierni i nie chcą pracować... Ja bym chciał pracować, ale jak mi zaproponowali pracę za minimalną pensję, to mi zabiorą rentę i wyjdzie na to, że będę zapieprzał od rana do nocy za 50 zł więcej niż mam teraz.
Teraz już tak nie powie. Oczywiście nie wierzę, by wpłynęło to na znaczne zaktywizowanie niepełnosprawnych - ogólnie są bierni i nie zazwyczaj nie wykazują potrzeby zmiany swojej sytuacji. Ale teraz przynajmniej nie będą mieli wymówki!
Problem jest jeszcze innego rodzaju - system rent dla niepełnosprawnych jest kompletnie pochrzaniony. ZUS staje na głowie, by płacić jak najmniej, jak najmniejszej liczbie osób, co ma dać oszczędności, ale co prowadzi też do jakichś absurdów w stylu przyznawania renty z racji braku nóg na czas określony.
Kompletny absurd.
No cóż - może chociaż ta ostatnia ustawa będzie krokiem na dobrej drodze.


Komentarze
Pokaż komentarze