Mój świętej pamięci Tata był przez 5 lat prezesem PKO BP.
Przedtem przez 30 lat pracował w banku.
Jeśli teraz okaże się, że zwykły nauczyciel fizyki jest w stanie pokierować PKO BP, to będzie to znaczyło, że wszystko już zeszło na psy kompletnie.
I znów potwierdza się zasada, na którą zwróciłem uwagę już jakiś czas temu. Ciekaw jestem, czy inni też to zauważyli. Otóż po to, żeby stosować prawo należy skończyć studia oraz zrobić aplikację - sędziowską, radcowską, adwokacką czy prokuratorską. Razem lekko licząc 8 lat trudnej nauki.
Nie potrzeba mieć nawet matury, żeby prawo tworzyć...
Kompletny idiotyzm, ta demokracja.
Mój Tata zapieprzał po 18 i więcej godzin dziennie, co koniec końców wpędziło go do grobu. Zarabiał 10 razy mniej niż jego własny Główny Księgowy- bo Jego pensję wyznaczał minister finansów, a pensję Głównego Księgowego banku wyznaczał Zarząd.
Bycie prezesem banku to nie tylko trudna praca, to jeszcze praca wymagająca wielkich umiejętności.
Marcinkiewicz ich nie ma, bo i niby skąd miałby mieć.
Natomiast Tata wciąż opowiadał o różnych politykach, którzy przychodzili się przymilać o pieniądze. Teraz, jak Marcinkiewicz będzie u steru niektórym politykom będzie łatwiej niż z moim Tatą...
A niektórzy ludzie dziwią mi się, że nie głosuję. Nie chcę brać udziału w tej hucpie!
A co do kanarów, to nadal twierdzę, że nie istnieją.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)