Adam Pietrasiewicz Adam Pietrasiewicz
82
BLOG

Red. Ziemkiewicz, "Polactwo", pies Homer i autorytety.

Adam Pietrasiewicz Adam Pietrasiewicz Polityka Obserwuj notkę 2
Czytam właśnie "Polactwo" red. Ziemkiewicza i jestem nim zachwycony. Uważam je za o wiele lepsze od "Michnikowszyzny", jakoś tak bardziej uporządkowane jest w nim wszystko i mniej trąci paszkwilem. Choć i "Michnikowszyzna" niezłym jest, choć przydługim felietonem.

Odwiedził mnie dziś z okazji Nowego Roku teść, który jest nadzwyczajnie kulturalnym, starszym panem, byłym powstańcem warszawskim, jednym z nielicznych już, prawdziwych inteligentów. Zobaczył co czytam i powiedział:

- Ziemkiewicz? To podobno straszny oszołom!

"Chwała Bogu!" - pomyślałem sobie - "że jednak tego nie zrobiłem, bo chciałem teściowi pod choinkę "Michnikowszyznę" kupić...!"

Mój teść był do niedawna aktywnym działaczem UW, bardzo przejętym swoją rolą i przekonanym o słuszności swojego wyboru. Czytał i nadal czyta Gazetę Wyborczą, choć do demokratów.pl już nie należy - puszczenie się ich z SLD było jednak czymś, czego nie strawił.

Kiedy jeszcze jednak, latem 2006, był działaczem, zaprosił mnie kiedyś na spotkanie w parku Traugutta przy Cytadeli, na którym miała być kiełbasa, piwo i ważni, mądrzy, kulturalni ludzie, którzy mieli mówić o swoich planach wobec miasta stołecznego Warszawy. Było i piwo, i nieprawdopodobnie droga kiełbasa (po 18 zł, o ile pamiętam!) i byli niesłychanie mądrzy i kulturalni ludzie - prof. Gieremek, pan Onyszkiewicz i różni inni, którzy kiedyś nie schodzili z ekranów TV, pierwszych stron gazet i których co raz w samolotach spotykało się na różnych trasach, ale zawsze w business class.

Całe przedstawienie było dość żałosne - około setki gości, w większości starsi panowie, jak mój teść, przemieszani z jakąś młodzieżą słabo grającą wielkie zaangażowanie udawali, że słuchają przemawiających bohaterów najnowszej historii Polski, których słychać nie było, bo szwankowało nagłośnienie.

Byłem tam z psem Homerem (http://www.amsoft.com.pl/homer/), który jest przeuroczy, ale potwornie szczekliwy. Homer biegał sobie, a ja przyglądałem się temu, co się wokół mnie dzieje i jakoś mi tak dziwnie się robiło. Dziwno i jakoś smutno, bo gdy ktoś najnowszą historię Polski po 1981 jak ja raczej zza granicy poznawał, to część tych panów sprawiała kiedyś wrażenie bohaterów. Ważnych bohaterów..., a ja jeszcze „Michnikowszczyzny” i „Polactwa” wtedy nie czytałem.

Kulminacją żenującego widowiska była jednak sytuacja, gdy wyprowadzony na ubocze przez młodą dziewczynę prof. Gieremek udzielał jej wywiadu. Dziewczyna miała może 25 lat i reprezentowała "Radio Białoruś" czy coś takiego, była JEDYNYM widocznym przedstawicielem mediów na tym całym spotkaniu i wywiad odbywał się bezpośrednio do jakiegoś wciąż psującego się dyktafonu. W tle szczekał Homer...

Pomyślałem wówczas sobie - "mój Boże, ale oni nisko upadli!"...

Oczywiście jak się postarali, to upadli jeszcze niżej łącząc się już oficjalnie z SLD, ale nie o tym chciałem.

Chciałem o tym, że choć prawdą jest, że, jak pisał red. Ziemkiewicz w "Polactwie", to wszystko to było oszustwo, to jednak doszliśmy dziś do sytuacji, w której znikły gdzieś w ogóle wszelkie autorytety. Nawet te oszukane, z Ziemkiewiczowej "Familii".

Papież umarł, z Prezydenta Rzeczypospolitej wszyscy się śmieją i wspominają pijaka, kłamcę i chama, który był jego poprzednikiem jako wzór wszelkich cnót, ludzie, którzy z telewizora mówili co myśleć są niewiarygodni i udzielają wywiadów trzeciorzędnym reporterom-stażystom z "Radia Białoruś" ze szczekającym w tle Homerem, Michnik gdzieś zniknął, a Gazeta Wyborcza co może to wyprzedaje ze swych rozlicznych dodatków, bo kiepsko plecie. Kościół robi jakieś dziwaczne wygibasy i koniec końców jakoś tak pustką wieje...

Czy państwo może funkcjonować bez żadnych autorytetów i punktów odniesienia? Zobaczymy, czy może, nie mamy wyboru.

Ponure takie myśli naszły mnie przy lekturze red. Ziemkiewicza ale liczę, że teraz, wreszcie zamiast w felietonowym stylu zajmować się historią napisze nam o tym, co nas czeka... W końcu od tego zaczynał, prawda? Od SF!

Czego Jemu i wszystkim życzę!

A co do kanarów, to nadal twierdzę, że nie istnieją.

Powroty - co by było, gdyby Polska nie powiedziała NIE Hitlerowi?

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka