Mnie ciekawi jedynie to, dlaczego Prymas był taki stanowczy w obronie biskupa. Czy to brak rozsądku? Czy może jednak wielka polityka? Czy człowiek z TAKIM doświadczeniem w polityce i TAKĄ wiedzą na temat tego, jak się to odbywa, kto, z kim i za ile może popełniać tak RAŻĄCE niezręczności?
A co do kanarów, to nadal twierdzę, że nie istnieją.
A co do kanarów, to nadal twierdzę, że nie istnieją.


Komentarze
Pokaż komentarze