A co do kanarów, to nadal twierdzę, że nie istnieją.
35
BLOG
Autorytety
Mało już co może człowieka zdziwić. wygląda na to, ze możliwości dziwienia się nie są nieograniczone, że istnieje jakaś granica, poza którą człowiek pozostaje już jak kamień i nic już go nie bierze. Tak się złożyło, że właśnie niedawno skończyłem Polactwo Ziemkiewicza i jakoś to wszystko, co się dzieje wpisuje się w coraz bardziej przerażający obraz, który został ogólnie przez Ziemkiewicza opisany. Polactwo jeszcze jakoś funkcjonowało gdy były autorytety, postacie czy instytucje wokół których można było się skupić. Po wojnie był Prymas, potem był przez moment Gomułka, potem ogólnie Kościół, potem niewątpliwie Kuroń z Michnikiem, potem pojawił się trwał cały czas Papież, następnie był Wałęsa, Frasyniuk, Bujak i inni, następnie pozostał Papież, no i Kościół, choć MOCNO osłabiony a teraz? Teraz nie ma już nic. Mnie to przeraża. To bardzo niedobrze, że znikają po kolei wszystkie autorytety - ludziom potrzeba jakichś punktów odniesienia, a przez całe dziesięciolecia mieliśmy takie - przed wojną był jeszcze Piłsudski (przez część odrzucany, ale z pewnością szanowany). No i co dalej? Ja nie wiem. Za głupi jestem, by przewidzieć co będzie dalej. Doświadczenie życiowe podpowiada mi, że NIC. Że wszystko zacznie się rozłazić, że będzie coraz bardziej nijako, a polactwo będzie już na stałe trzonem ludności Polski.


Komentarze
Pokaż komentarze