Dziś, w to niedzielne popołudnie postanowiłem zostać wizjonerem. Zapraszam do wspólnej zabawy!
Jestem przeciętnym człowiekiem w sile wieku, który nie jest ani historykiem, ani kompletnym laikiem w dziedzinie historii. Chodziłem do szkoły, uczyłem się trochę, oglądałem kiedyś telewizję, czytam książki i czasami gazety.
I tak się zastanawiam jak to jest z tym pozostawaniem w pamięci i znikaniem z niej pewnych postaci i ich nazwisk. Zapewne długo by można było analizować przyczyny, dla których niektórzy w pamięci pozostają, a inni z niej znikają. Można chyba jednak pozastanawiać sie, kto z NASZYCH czasów pozostanie w pamięci za 50, 100 czy 200 lat. Zanim jednak zaczniemy zwróćmy uwagę na kilku z tych, o których pamięć przetrwała te przedziały czasu. Ani myślę twierdzić, że to pełna lista, wpisałem po prostu nazwiska, które mi się nasunęły jako pierwsze...
200 lat - Stanisław August Poniatowski, książę Józef Poniatowski, Reytan, Kościuszko, Pułaski...
150 lat - Mickiewicz, Chopin, Słowacki, Norwid, Bem, Traugutt...
100 lat - Sienkiewicz, Prus, Orzeszkowa, Curie-Skłodowska, Reymont, Żeromski, Paderewski, Dmowski, Piłsudski, ... ale młodzież nie pamięta już o marszałku Śmigłym Rydzu - postaci, która w dwudziestoleciu międzywojennym wydawała się tak znacząca, kto pamięta Wieniawę czy tylu innych kiedyś sławnych ludzi?
50 lat - nawet nie ma co pisać - cała chmara ludzi, spośród których coraz więcej się będzie wykruszać. Na przykład taki Józef Cyrankiewicz - pokolenie dzisiejszych dwudziestolatków zazwyczaj w ogóle nie wie o tej postaci, która, wydawałoby się była tak znacząca przez pierwszych 20 lat PRL...
No i pospekulujmy - kto, powiedzmy od 1945, przetrwa w pamięci Polaków jeszcze 50, 100, 150, 200 lat?
I tak ja oceniam:
Jestem przeciętnym człowiekiem w sile wieku, który nie jest ani historykiem, ani kompletnym laikiem w dziedzinie historii. Chodziłem do szkoły, uczyłem się trochę, oglądałem kiedyś telewizję, czytam książki i czasami gazety.
I tak się zastanawiam jak to jest z tym pozostawaniem w pamięci i znikaniem z niej pewnych postaci i ich nazwisk. Zapewne długo by można było analizować przyczyny, dla których niektórzy w pamięci pozostają, a inni z niej znikają. Można chyba jednak pozastanawiać sie, kto z NASZYCH czasów pozostanie w pamięci za 50, 100 czy 200 lat. Zanim jednak zaczniemy zwróćmy uwagę na kilku z tych, o których pamięć przetrwała te przedziały czasu. Ani myślę twierdzić, że to pełna lista, wpisałem po prostu nazwiska, które mi się nasunęły jako pierwsze...
200 lat - Stanisław August Poniatowski, książę Józef Poniatowski, Reytan, Kościuszko, Pułaski...
150 lat - Mickiewicz, Chopin, Słowacki, Norwid, Bem, Traugutt...
100 lat - Sienkiewicz, Prus, Orzeszkowa, Curie-Skłodowska, Reymont, Żeromski, Paderewski, Dmowski, Piłsudski, ... ale młodzież nie pamięta już o marszałku Śmigłym Rydzu - postaci, która w dwudziestoleciu międzywojennym wydawała się tak znacząca, kto pamięta Wieniawę czy tylu innych kiedyś sławnych ludzi?
50 lat - nawet nie ma co pisać - cała chmara ludzi, spośród których coraz więcej się będzie wykruszać. Na przykład taki Józef Cyrankiewicz - pokolenie dzisiejszych dwudziestolatków zazwyczaj w ogóle nie wie o tej postaci, która, wydawałoby się była tak znacząca przez pierwszych 20 lat PRL...
No i pospekulujmy - kto, powiedzmy od 1945, przetrwa w pamięci Polaków jeszcze 50, 100, 150, 200 lat?
I tak ja oceniam:
- Władysława Gomułkę na 50 lat,
- Kardynała Wyszyńskiego na 50 lat
- Edwarda Gierka na 50 lat
- Wojciecha Jaruzelskiego na 100 lat
- Jana Pawła II na 200 lat
- Lecha Wałęsę na 200 lat
- Jacka Kuronia i Adam Michnika na 50 lat
Zapraszam do spekulacji i do zabawy w przewidywania. Spróbujmy zapomnieć o naszych sympatiach i antypatiach, wiedząc, że nie mają one właściwie żadnego wpływu na to, co pozostanie w ludzkiej pamięci.
A co do kanarów, to nadal twierdzę, że nie istnieją.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)