Adam Pietrasiewicz Adam Pietrasiewicz
80
BLOG

Dlaczego nie głosuję?

Adam Pietrasiewicz Adam Pietrasiewicz Polityka Obserwuj notkę 3

Wreszcie ktoś mi zadał to pytanie wprost, więc odpowiem wprost, bo to łatwiej.

 

Ostatnich 25 lat spędziłem w demokracji. Na początku Stanu Wojennego znalazłem się poza Polską, w kraju uznawanym przez niektórych za kolebkę demokracji i tak mi już to życie w demokracji zostało do dziś, choć dziś mieszkam tu, w Polsce.

 

Ćwierćwiecze doświadczania demokracji doprowadziło mnie do przekonania, że jest to ustrój zbudowany na wielkim kłamstwie, w które ogromna większość ludzi najwyraźniej chce wierzyć. Jest to również ustrój oparty o złe założenie, jest to dodatkowo ustrój prowadzący do absurdów.

 

Zostałem wychowany w taki sposób, że obrzydzeniem napawa mnie branie udziału w czymś, co jest oparte na kłamstwie, złe i absurdalne. Nie potrafię z systemem walczyć, nie czuję skądinąd takiej potrzeby, ale przynajmniej nie głosując nie mam poczucia życia w hipokryzji.

 

 KŁAMSTWO I ZŁE ZAŁOŻENIE 

 

Demokracja opiera się na założeniu, że obywatele dzielą się na grupy, które mają pewne wspólne cele i potrafią je określić. Głosowanie ma wyłonić, w wielkim skrócie, przedstawicieli tych grup obywateli, po czym gra dyskusji, konsensusów oraz głosowań między tymi wyłonionymi przedstawicielami ma doprowadzić do jak najbardziej zgodnego realizowania celów jak największej liczby obywateli.

 

Jest to założenie kulawe już u podstaw, jednak jeśli popatrzymy jak realizuje się ono w rzeczywistości to widzimy, że nie ma ono żadnego przełożenia na realia. Jest tak z wielu względów, ja za najważniejszy uważam pojawienie się mediów masowego przekazu – elementu, który nie był brany pod uwagę w momencie gdy system się rodził.

 

Jest to założenie kulawe również z innego powodu – otóż życie pokazuje nam, że przytłaczająca większość obywateli nie potrafi sensownie sprecyzować swoich celów, ograniczając je co najwyżej do stwierdzenia „chcę mieć więcej niż sąsiad, albo przynajmniej tyle samo co on”. Trudno z takimi ludźmi robić politykę.

 

Pojawienie się mediów masowego przekazu (jak niektórzy mówią „masowego rażenia”) zlikwidowało jakiekolwiek odwołania demokracji do programów i realizacji celów będących wypadkową woli obywateli. Dzisiejsza demokracja polega na głosowaniu na ludzi bądź partie polityczne, które są w najlepszym świetle pokazywane w telewizji i lansowane przez prasę. Właściwie nikt już żadnej partii nie pyta o programy działania, nikt już nie pyta kogo te partie reprezentują, bo przestały już całkowicie reprezentować jakiekolwiek możliwe do sprecyzowania grupy obywateli. To, o czym dyskutują między sobą politycy w mediach trudno nazwać sprecyzowanymi programami – to przedstawienie działań, które często nie różnią się między sobą niczym, bądź tylko niewielkimi szczegółami, a co najważniejsze, są to działania dotyczące właściwie wyłącznie regulowania gospodarki. Ta ostatnia kwestia jest ważna o tyle, że w zdecydowanej większości przypadków politycy nie mają żadnego przygotowania fachowego do tego, by gospodarką sterować.

 

Mamy w związku z tym sytuację taką, że w przytłaczającej większości przypadków ludzie głosują na obraz medialny, a nie na program, a dodatkowo system jest taki, że wyborcy nie znają nawet ludzi, którzy ich reprezentują, nie mówiąc już o programie, który ci ludzie mają w ich imieniu realizować.

 

Oznacza to, że nie ma żadnego przedstawicielstwa, jest natomiast sprzedawanie konkretnego towaru, jakim jest polityk za pomocą reklamy w mediach. Nie ma również właściwie żadnej „polityki”, jest jedynie sterowanie gospodarką.

 

Czym jest więc to „kłamstwo”? Otóż w tym wszystkim kłamstwem jest twierdzenie, że osoby wybierane reprezentują wyborców, kłamstwem jest również, że realizują program będący odzwierciedleniem oczekiwań wyborców.

 

 ABSURDY 

 

Absurdów wymieniać można wiele. Dla mnie takim podstawowym absurdem jest fakt, że osoby nie mające do tego ŻADNEGO przygotowania tworzą prawo, natomiast aby stosować prawo należy zazwyczaj ukończyć wyższe studia. Zadziwiające jest, że nikt na to nie zwraca uwagi, nawet w sytuacji, gdy produkowane są takie buble i prawne absurdy jak ten, o którym ostatnio tyle słychać w związku z HGW. Przecież to jest sytuacja, która całkowicie, w moim przekonaniu, przekreśla cały system. Najwyraźniej nie dla wszystkich.

 

Aby uprzedzić ewentualne pytania odpowiem od razu – tak, uważam, ze powinny istnieć cenzusy!

 

Nie chcę brać udziału w takim systemie. Nie wzywam innych do nie głosowania. Każdy robi jak uważa. Niech głosują ci, którzy wierzą, że można w ten sposób coś zrobić. Ja w to nie wierzę. Tak, jest mi doskonale obojętne kto będzie rządził – doświadczenie pokazuje, że ktokolwiek to będzie, będzie rządził źle. W demokracji obecnie nie ma innych rządów, niż ZŁE.

 

 A co do kanarów, to nadal twierdzę, że nie istnieją. 

Powroty - co by było, gdyby Polska nie powiedziała NIE Hitlerowi?

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka