Im dłużej o tym myślę, tym bardziej dochodzę do wniosku, że coś tu jest nie tak. Że cały system polityczno-medialny opiera się na jakimś dziwacznym pomieszaniu przyczyn ze skutkami i jest samonapędzającym się mechanizmem, w który wciągnięto ludzi.
Będąc od lat krytycznym obserwatorem demokracji lansuję tezę, że demokracja jest systemem, w którym rządzą media i wszystko się kitwasi we własnym sosie. Mam wrażenie, że to, co się ostatnio u nas dzieje jest ponurym tego dowodem.
„Własny sos” polega na tym, że wciąż jako najważniejsze informacje – bo media mają się zajmować informacjami – przedstawia się zdarzenia, których waga jest nikła bądź żadna. Natomiast informacje, których znaczenie jest duże, bo mają bezpośredni wpływ na sprawy dotyczące całych społeczności odsuwane są na dalszy plan bądź ignorowane. Nie wiem, czemu tak jest – mogę się jedynie domyślać, ale z domysłów tych nie wynika właściwie wiele.
W chwili, gdy tworzę ten wpis „nadzwyczajnie ważną” informacją jest ta o dymisji Ludwika Dorna. Wczoraj była to informacja równie ważna, o dymisji Radosława Sikorskiego… Całkiem niedawno, bo kilka miesięcy temu taką informacją była dymisja Kazimierza Marcinkiewicza, po czym wszyscy pasjonowali się jego perypetiami w wyborach na prezydenta Warszawy i jego zatrudnieniem w banku PKO BP.
Ogólnie informacje o różnych dymisjach i zmianach personalnych są często przedstawiane jako BARDZO WAŻNE, przy czym waga, którą się im przypisuje ma się rozumieć „sama przez się” czyli nie musi być wyjaśniana. Wokół tych roszad personalnych tworzy się cała sfera komentarzy, najznamienitsi publicyści zastanawiają się tym, co to teraz będzie, po czym sprawa zamiera, bo następuje kolejna dymisja czy mianowanie i wszyscy o poprzednich kwestiach zapominają.
Dla przeciętnego człowieka w Polsce nie zmienia to DOKŁADNIE NIC.
Pamiętacie straszliwą dymisję Kazimierza Marcinkiewicza ze stanowiska premiera? Kto mi powie CO tak naprawdę zmieniło się dla PRZECIĘTNEGO CZŁOWIEKA? Co Polak zyskał lub stracił na zmianie na stanowisku premiera? Co Polak zyska bądź straci na zmianie ministra obrony, czy spraw wewnętrznych?
Dzisiejsza polityka nie jest wynikiem działań pojedynczych ludzi. Jest wynikiem z jednej strony decyzji zapadających w wyniku gry układów i sił w ramach koalicji rządzących i odpowiednich partii, które to podlegają naciskom odpowiednich grupa nacisku, czyli „klienteli”, a z drugiej często manipulacji dokonywanych przez media, które mianują niektórych wspaniałymi specjalistami, a innych głąbami, i zazwyczaj od tych wyroków nie ma apelacji.
Mam wrażenie, że media przedstawiają obraz życia publicznego, z którego wynikać może, że polityka czy ogólnie władza to sprawa konkretnych jednostek, ich temperamentu, inteligencji i umiejętności. Nic bardziej fałszywego! Polityka to sprawa całych sztabów ludzi oraz w zasadzie chaotycznego działania, współdziałania i kontrdziałań różnych grup nacisku. Jakże widoczne to było w czasach rządów SLD – a przecież wygląda na to, że nikt z tego nie wyciągnął żadnych wniosków.
Hierarchia informacji, a właściwie przyczyny jej istnienia i istnienia w takiej właśnie, jak obecnie formie, a nie innej, jest ciekawym zagadnieniem. Ja zawsze czytając newsy staram się zastanowić i odpowiedzieć sobie na pytanie „DLACZEGO?”. Dlaczego właśnie tę informację uznano za ważną, spychając inną na dalszy plan.
Nie wiem, czy znajduję prawidłowe odpowiedzi za każdym razem, wiem jednak, że informacja o dymisji Dorna, Sikorskiego czy innego Polaczka nie będzie miała dla mnie ŻADNEGO wymiernego znaczenia. Nawet więcej – nie tylko ta informacja nie będzie miała dla mnie znaczenia, ale sama dymisja również nie będzie miała znaczenia – polityka będzie dalej szła torem będącym wynikiem chaotycznej gdy grup nacisku i mediów.
W tej chwili w Onecie mamy taki zestaw wiadomości:
Informacje o sprawach polityczno-personalnych oraz :
W tym samym czasie w serwisie PAP mamy:
Czyli znów sprawy personalne, ale i inne, sprawiające wrażenie ważniejszych.
Czy naprawdę Wy też myślicie, że tak to wszystko powinno wyglądać?
A co do kanarów, to nadal twierdzę, że nie istnieją.
Będąc od lat krytycznym obserwatorem demokracji lansuję tezę, że demokracja jest systemem, w którym rządzą media i wszystko się kitwasi we własnym sosie. Mam wrażenie, że to, co się ostatnio u nas dzieje jest ponurym tego dowodem.
„Własny sos” polega na tym, że wciąż jako najważniejsze informacje – bo media mają się zajmować informacjami – przedstawia się zdarzenia, których waga jest nikła bądź żadna. Natomiast informacje, których znaczenie jest duże, bo mają bezpośredni wpływ na sprawy dotyczące całych społeczności odsuwane są na dalszy plan bądź ignorowane. Nie wiem, czemu tak jest – mogę się jedynie domyślać, ale z domysłów tych nie wynika właściwie wiele.
W chwili, gdy tworzę ten wpis „nadzwyczajnie ważną” informacją jest ta o dymisji Ludwika Dorna. Wczoraj była to informacja równie ważna, o dymisji Radosława Sikorskiego… Całkiem niedawno, bo kilka miesięcy temu taką informacją była dymisja Kazimierza Marcinkiewicza, po czym wszyscy pasjonowali się jego perypetiami w wyborach na prezydenta Warszawy i jego zatrudnieniem w banku PKO BP.
Ogólnie informacje o różnych dymisjach i zmianach personalnych są często przedstawiane jako BARDZO WAŻNE, przy czym waga, którą się im przypisuje ma się rozumieć „sama przez się” czyli nie musi być wyjaśniana. Wokół tych roszad personalnych tworzy się cała sfera komentarzy, najznamienitsi publicyści zastanawiają się tym, co to teraz będzie, po czym sprawa zamiera, bo następuje kolejna dymisja czy mianowanie i wszyscy o poprzednich kwestiach zapominają.
Dla przeciętnego człowieka w Polsce nie zmienia to DOKŁADNIE NIC.
Pamiętacie straszliwą dymisję Kazimierza Marcinkiewicza ze stanowiska premiera? Kto mi powie CO tak naprawdę zmieniło się dla PRZECIĘTNEGO CZŁOWIEKA? Co Polak zyskał lub stracił na zmianie na stanowisku premiera? Co Polak zyska bądź straci na zmianie ministra obrony, czy spraw wewnętrznych?
Dzisiejsza polityka nie jest wynikiem działań pojedynczych ludzi. Jest wynikiem z jednej strony decyzji zapadających w wyniku gry układów i sił w ramach koalicji rządzących i odpowiednich partii, które to podlegają naciskom odpowiednich grupa nacisku, czyli „klienteli”, a z drugiej często manipulacji dokonywanych przez media, które mianują niektórych wspaniałymi specjalistami, a innych głąbami, i zazwyczaj od tych wyroków nie ma apelacji.
Mam wrażenie, że media przedstawiają obraz życia publicznego, z którego wynikać może, że polityka czy ogólnie władza to sprawa konkretnych jednostek, ich temperamentu, inteligencji i umiejętności. Nic bardziej fałszywego! Polityka to sprawa całych sztabów ludzi oraz w zasadzie chaotycznego działania, współdziałania i kontrdziałań różnych grup nacisku. Jakże widoczne to było w czasach rządów SLD – a przecież wygląda na to, że nikt z tego nie wyciągnął żadnych wniosków.
Hierarchia informacji, a właściwie przyczyny jej istnienia i istnienia w takiej właśnie, jak obecnie formie, a nie innej, jest ciekawym zagadnieniem. Ja zawsze czytając newsy staram się zastanowić i odpowiedzieć sobie na pytanie „DLACZEGO?”. Dlaczego właśnie tę informację uznano za ważną, spychając inną na dalszy plan.
Nie wiem, czy znajduję prawidłowe odpowiedzi za każdym razem, wiem jednak, że informacja o dymisji Dorna, Sikorskiego czy innego Polaczka nie będzie miała dla mnie ŻADNEGO wymiernego znaczenia. Nawet więcej – nie tylko ta informacja nie będzie miała dla mnie znaczenia, ale sama dymisja również nie będzie miała znaczenia – polityka będzie dalej szła torem będącym wynikiem chaotycznej gdy grup nacisku i mediów.
W tej chwili w Onecie mamy taki zestaw wiadomości:
• Dorn o powodach swojej dymisji
• Gowin: Rokicie proponowano MSWiA
• Makabryczna zbrodnia - zatrzymano gwałciciela 16-latka
• "Wprost": Krawczyk odszedł przez lustrację
• Lepper: poddałem się już badaniom DNA
• Wassermann: to ja decyduję, kto jest agentem
• Otwarcie "Złotych Tarasów" - stolicy grozi paraliż
• Coraz więcej uczulonych na farby do włosów
• Wsiadła do złego autobusu i wróciła po 25 latach
Informacje o sprawach polityczno-personalnych oraz :
1. Informacja o znaczeniu lokalnym, ale dla Warszawiaków, więc ważna dla wielu ludzi,
2. Informacja dla konsumentów i osób zainteresowanych swoim zdrowiem,
3. Ciekawostka mająca na celu wywoływanie okrzyku „Ach! Niesamowite”,
4. Kronika policyjna.
W tym samym czasie w serwisie PAP mamy:
• Andrzej Krawczyk złożył dymisję z funkcji podsekretarza stanu w Kancelarii Prezydenta- poinformowało prezydenckie biuro prasowe. więcej
• Minister spraw wewnętrznych i administracji Ludwik Dorn podał się do dymisji - poinformował PAP rzecznik rządu Jan Dziedziczak.
• Rząd przyjął uchwałę dotyczącą programu poprawy bezpieczeństwa zdrowotnego Polaków. W ciągu trzech lat na zapewnienie funkcjonowania i płynności finansowej najważniejszych szpitali w kraju zostanie przeznaczonych 750 mln zł. Z tej kwoty 150 mln zł w tym roku trafi do ośmiu placówek. więcej
• Misja polskich wojsk w Afganistanie jest przygotowana profesjonalnie pod względem kontrwywiadowczym - zapewnił w Radiu Maryja szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego Antoni Macierewicz. więcej
• Jeśli Rosja chce stosować wobec Polski sankcje ekonomiczne, to oznacza to stosowanie sankcji wobec UE - uważa premier Jarosław Kaczyński. "Polska nigdy nie zgodzi się na to, żeby być traktowana jak kraj, który w istocie nie należy do Unii" - powiedział premier
Czyli znów sprawy personalne, ale i inne, sprawiające wrażenie ważniejszych.
Czy naprawdę Wy też myślicie, że tak to wszystko powinno wyglądać?
A co do kanarów, to nadal twierdzę, że nie istnieją.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)