Kiedyś obiecywał, że się z polityki wycofa. Ale polityka jest jak narkotyk - nie tak łatwo jest się wycofać. Człowiek sobie myśli, że już mu się udało, a tu PAC, i znów po uszy w tym siedzi.
Ogólnie obiecywanie, to główne działanie polityka - bez obiecywania polityk jest niczym. Nie ma znaczenia to, co robi, bo cokolwiek zrobi, to zostanie pochwalony przez swoich popleczników i skrytykowany przez swoich konkurentów. Liczy się to, co obiecuje. Bo obiecywać należy sprytnie. Obiecywać należy tak, by zmusić przeciwnika do obiecania więcej, ale na tyle więcej, by móc to następnie wyśmiać, jako nierealne... To w czasie kampanii wyborczej.
A poza kampanią? No cóż - różne rzeczy należy wtedy obiecywać. Dziś pan Olechowski obiecuje nową partię. Nową partię z całą pewnością BEZ pana Kwaśniewskiego. Nie należy straszyć za bardzo zwolenników Rokity, którzy mogą się jeszcze przydać.
Z tymi nowymi partiami, to fajne rzeczy się dzieją. Pamiętam, jak byłem kiedyś na spotkaniu z red. Stanisławem Michalkiewiczem i zadałem mu pytanie o Samoobronę. Zapytałem, czy sądzi, że jest to agentura służb PRLowskich. Zaskoczyła mnie odpowiedź - powiedział, że pamięta jak powstawała Samoobrona, powoli, w bólach, blokada za blokadą. Stwierdził, że tak NIE POWSTAJE partia tworzona przez służby. Partia tworzona przez służby, gdy powstaje, ma już wszystko. Zaplecze, biura, wejście do mediów... Pamiętam - bywały takie!
Ciekawe, jak będzie z partią Olechowskiego... Zakładał już partię, o ile pamiętam. Bardzo sprawnie, miała lokale, kolory, image, media... Wszystko miała - i Płażyńskiego, i Piskorskiego... Ja bym w każdym razie zapamiętał ten link (http://dziennik.pap.com.pl/index.html?dzial=POL&poddzial=POLI&id_depeszy=21076101), zachowując go gdzieś w archiwum. Tak, żeby sobie w odpowiednim momencie przypomnieć. Fragment, o który mi chodzi przekopiuję, to pozostanie również w archiwum Salonu 24.
Zobaczymy, czy "nie może być". Czas pokaże. Nie wątpię, że pan Olechowski zgromadzi wokół siebie mnóstwo kulturalnych ludzi. Przecież sam jest taki kulturalny! I przystojny na dodatek...
A co do kanarów, to nadal twierdzę, że nie istnieją.
Ogólnie obiecywanie, to główne działanie polityka - bez obiecywania polityk jest niczym. Nie ma znaczenia to, co robi, bo cokolwiek zrobi, to zostanie pochwalony przez swoich popleczników i skrytykowany przez swoich konkurentów. Liczy się to, co obiecuje. Bo obiecywać należy sprytnie. Obiecywać należy tak, by zmusić przeciwnika do obiecania więcej, ale na tyle więcej, by móc to następnie wyśmiać, jako nierealne... To w czasie kampanii wyborczej.
A poza kampanią? No cóż - różne rzeczy należy wtedy obiecywać. Dziś pan Olechowski obiecuje nową partię. Nową partię z całą pewnością BEZ pana Kwaśniewskiego. Nie należy straszyć za bardzo zwolenników Rokity, którzy mogą się jeszcze przydać.
Z tymi nowymi partiami, to fajne rzeczy się dzieją. Pamiętam, jak byłem kiedyś na spotkaniu z red. Stanisławem Michalkiewiczem i zadałem mu pytanie o Samoobronę. Zapytałem, czy sądzi, że jest to agentura służb PRLowskich. Zaskoczyła mnie odpowiedź - powiedział, że pamięta jak powstawała Samoobrona, powoli, w bólach, blokada za blokadą. Stwierdził, że tak NIE POWSTAJE partia tworzona przez służby. Partia tworzona przez służby, gdy powstaje, ma już wszystko. Zaplecze, biura, wejście do mediów... Pamiętam - bywały takie!
Ciekawe, jak będzie z partią Olechowskiego... Zakładał już partię, o ile pamiętam. Bardzo sprawnie, miała lokale, kolory, image, media... Wszystko miała - i Płażyńskiego, i Piskorskiego... Ja bym w każdym razie zapamiętał ten link (http://dziennik.pap.com.pl/index.html?dzial=POL&poddzial=POLI&id_depeszy=21076101), zachowując go gdzieś w archiwum. Tak, żeby sobie w odpowiednim momencie przypomnieć. Fragment, o który mi chodzi przekopiuję, to pozostanie również w archiwum Salonu 24.
PAP 2007-02-20 21:49
(...)
"Z tego pojawi się program PO. Popatrzymy, zobaczymy czy się w tym programie mieścimy, czy się rozpoznajemy w takiej partii. Jeśli się nie rozpoznajemy - to ja myślę, że będą aktywne działania środowisk liberalnych i umiarkowanych konserwatystów, żeby stworzyć inną partię. To nie będzie partia z Aleksandrem Kwaśniewskim. Nie może być liberałów i konserwatystów w jednej partii z Aleksandrem Kwaśniewskim" - powiedział Olechowski.
Zobaczymy, czy "nie może być". Czas pokaże. Nie wątpię, że pan Olechowski zgromadzi wokół siebie mnóstwo kulturalnych ludzi. Przecież sam jest taki kulturalny! I przystojny na dodatek...
A co do kanarów, to nadal twierdzę, że nie istnieją.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)