Blog
Widziane z pozycji siedzącej
Adam Pietrasiewicz
Adam Pietrasiewicz Jakoś sobie radzę
43 obserwujących 698 notek 427413 odsłon
Adam Pietrasiewicz, 31 maja 2017 r.

Bye bye panie Tumanowicz.

1827 4 0 A A A

image

Dostałem dziś dwa bany (może i więcej, ale o reszcie nie wiem). Jeden od szeregowego leminga, drugi od nie byle kogo, bo od Marka Tumanowicza.

Te bany nasuwają mi myśl dotyczącą roli Fejsbuka i ogólnie Internetu w modelowaniu naszego myślenia.

Wszyscy mamy chyba świadomość silnego spolaryzowania opinii w Polsce. Mówi się o przepaści nie do pokonania, o podziałach nie do połączenia, o dwóch plemionach, itp, itd. I faktycznie istnieją dwa zajadłe, niecierpiące się bloki pisiorów i lemingów i istnieje silna presja na to, by każdy musiał się jakoś określić wobec tego podziału. Albo, albo.

Nie ma siedzenia okrakiem na barykadzie, choć wielu tego próbuje. Dostaje im się logicznie z obu stron i ostatecznie muszą gdzieś z tej barykady spaść.

Wciąż się zastanawiam, jak to możliwe, że ludzie, których znałem kiedyś jako myślących i sensownych stają się dzisiaj zajadłymi dżihadystami, którzy z nienawiścią w oczach są gotowi do ostatniego klawisza w klawiaturze bronić swoich tez, nawet najbardziej absurdalnych. Nie jest to tak jednoznacznie zrozumiałe, jakby mogło się wydawać.

W sprawach wyborów politycznych nie wierzę w jakieś ponadczasowe prawdy, w jasne podziały na dobro i zło, i stawanie po jasnej, albo ciemnej stronie mocy. Oczywiście wszyscy bojownicy z obu plemion są przekonani zawsze o tym, że stoją po stronie prawdy i dobra (póki co przyznanie się do stania po stronie zaprzaństwa, kłamstw i nienawiści jeszcze nie jest powszechnie akceptowane, ale kto wie czy kiedyś nie będzie?), ale ja uważam, że akurat w tych sprawach mamy do czynienia z jakimiś bardziej i mniej świadomymi wyborami przynależności opartymi o jakieś kalkulacje korzyści i strat. Najczęściej nieświadome kalkulacje.

I chyba mam początek odpowiedzi. Są nimi algorytmy.

Do mniej więcej połowy lat 2000 miałem tylko jedną osobę, której nie zamierzałem nigdy podać ręki, bo uważałem ją (i nadal uważam) za skończoną szuję, a przyczyna leżała w strefie światopoglądowej. Równocześnie mając za sobą studia na całkowicie czerwonym Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW mam wśród znajomych (tych prawdziwych!) starych komuchów, ale takich jednoznacznie określających się jako tacy, pochodzących ze starych komuszych rodzin. Nic mnie z nimi nie łączy poza znajomością, ale (poza tym jednym) nie odczuwałem wobec nich nigdy nienawiści. Niektórych spotykałem w realnym świecie, i choć zazwyczaj nie mieliśmy sobie wiele do powiedzenia, to nie było nawet specjalnej niechęci.

Skąd więc taki poziom nienawiści dzisiaj, nienawiści która nawet pojawia się wewnątrz rodzin nie mówiąc o kręgach przyjaciół?

Bo się pojawia!

Ja już mam co najmniej dwoje (a właściwie to o wiele więcej) znajomych, którzy nie chcą w ogóle o mnie słyszeć dlatego, że nie jestem za KODem, że uważają mnie za pisiora (co jest bzdurą), że jestem przeciwny aborcji. I ta niechęć do mnie jest tak daleko posunięta, że w zasadzie zerwane zostały wszelkie kontakty towarzyskie.

Najdziwniejsze jest to, że gdyby nie Fejsbuk, to z całą pewnością nie byłoby tego zerwania kontaktów, bo ja mam zwyczaj bardzo ostrożnego podchodzenia do kwestii światopoglądowych podczas spotkań towarzyskich i zwyczajnie do nich nie dopuszczam. Ludzie ci, którzy zerwali ze mną kontakty, po prostu nigdy by się nie dowiedzieli co ja myślę o tym, czy o tamtym, bo bym zawsze wygasił temat dyskusji, albo nie wziął w niej udziału.

A tak wiedzą oni o mnie "wszystko" i nagle oczy im się otwierają i staję się ich wrogiem. (Jedna znajoma, przeurocza dziewczyna, KODerka od pierwszego dnia, nazywa mnie dziś "gnomem", od czasu jak się dowiedziała, że ja nie jestem po dobrej stronie).

Czemu nie było tak strasznej nienawiści do starych komuchów, nawet za komuny, czy potem, a teraz jest taka nienawiść między ludźmi, których ode mnie odróżnia o wiele mniej, niż odróżnia mnie od komuchów?

Powtórzę: ALGORYTMY.

Fajsbuk oraz Gugiel działają automatycznie. Zarządza tym sztuczna inteligencja, która jest o wiele bardziej inteligentna niż podejrzewamy. Sztuczna inteligencja, czyli (potwornie złożony!) ALGORYTM działający w ogromnym uproszczeniu wedle zasady: JEŚLI COŚ TO COŚ. I ten algorytm ma za zadanie dopieszczanie nas.

Dopieszczanie nas w Fejsbuku, ale i w również w Guglu, polega na tym, że jak to powiedział inżynier Mamoń "mnie się podobają melodie, które już raz słyszałem". Gugiel i Fejsbuk serwują nam to, co już słyszeliśmy i się nam to podoba. Najważniejsze, że musi się nam to podobać, bo inaczej moglibyśmy mieć tendencję do pójścia gdzieś indziej, a tego Fejsbuk by nie chciał.

Algorytm, serwuje więc nam treści, które się nam podobają, i z każdym kolejną konsumpcją serwowanych nam treści jesteśmy coraz bardziej przekonani, że to, co nam się podoba jest dobre. Bo podobają nam się treści, które już kiedyś nam się podobały. Prowadzi to do tworzenia się pewnego rodzaju getta - na stronach wyszukiwania guglowego jednego plemienia pojawią się głównie adresy  z natemat.pl, GW czy innego Lisweeka, na tablicy członka drugiego plemienia będą różne wpolityce.pl, Gazety Polskie i inne niezalezne. Koniec końców dojdzie do zamknięcia się za intelektualnym murem z potłuczonym szkłem i drutem kolczastym na szczycie. A mur ten wybuduje sztuczna inteligencja tylko po to, by nam dogodzić. Byśmy byli szczęśliwi.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Z pustego, to i Salomon na krzywe drzewo skacze.
I żeby nie było, że nie mówiłem - moje wpisy w blogu w Salonie24 MOŻNA kopiować, powielać i cytować, ale tylko podając źródło (link) i moje dane, jako autora. Wszystkiego o mnie można się dowiedzieć wpisując w Googlach po prostu "adam pietrasiewicz" (http://tiny.pl/1957).

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • To prawda z tymi hitlerowcami, i co ciekawe to pojęcie znika. Natomiast o ile pojęcie...
  • Gdyby tak było, to by nie było tam 2 miliardów ludzi, a każdy portal nie miałby tam swojej...
  • Ale to, że na vk były naciski nie oznacza jeszcze, że cenzurują wypowiedzi uczestników...

Tematy w dziale Technologie