pik pik
32
BLOG

Re: Internet dla każdego.

pik pik Technologie Obserwuj notkę 1

Przeczytałem wpis pana Olejniczaka na temat Internetu dla każdego http://olejniczak.salon24.pl/108529,internet-dla-kazdego.

Zaciekawił mnie punkt: „Jestem przeciwnikiem karania osób ściągających z Internetu pliki na własny użytek”.

Może powinniśmy pójść dalej za tym stwierdzeniem:

-nie karzmy złodziei samochodów, pod warunkiem, że ukradziony samochód jest na własny użytek

- nie karzmy złodziei jabłek z sadów, jeżeli jabłka zostaną wzięte na własny pożytek.

- nie karzmy złodziei prądu, jeżeli kradną prąd na własny użytek

- nie karzmy złodziei impulsów telefonicznych, jeżeli kradną na własny uzytek

Ogólnie,

- Nie karzmy nikogo, kto zabierze coś drugiej osobie/firmie na własny użytek.

Paranoja?

Program komputerowy jest produktem. Producenci włożyły swoje pieniądze w jego wytworzenie i oczekują, że nakład pieniędzy się zwróci – oni nie są instytucjami charytatywnymi.

Daleki jestem od zachwytów nad cenami oprogramowania, ale jeżeli mnie nie stać na program, korzystam z alternatywnych darmowych odpowiedników. Sieć jest pełna od programów dostępnych za darmo. Za darmo, to znaczy producent sam stwierdził, że nie będzie pobierał kasy za program.

Należy z całą stanowczością powiedzieć, „pirat” to złodziej, tylko tyle, że okrada bogatszego.

Pan Olejniczak poruszył też kwestię „kradzieży” w celach edukacyjnych.

Dawno temu, w czasach, gdy Pan Olejniczak studiował (lata 90) nie obowiązywało prawo autorskie. Każdy mógł od każdego coś skopiować – książki, programy itp….

Centralnym punktem piractwa w Warszawie była giełda komputerowa na Grzybowskiej – nikt tam nie zastanawiał się czy program jest legalny czy nie, po prostu go kopiował.

Przytaczanie tego przykładu przez Pana Olejniczaka ma się nijak do dzisiejszych czasów.

Jeżeli Europejska Partia Socjalistów (EPS) tak bardzo dba o poziom edukacji członków UE, to może czas na opracowanie wizji licencjonowania oprogramowania do celów edukacyjnych.

Załóżmy, że idzie sobie młody człowiek do szkoły, w której ma nauczyć się Adobe Premiere i MS Windows, więc niech EPS dołoży wszelkich starań, aby Adobe i Microsoft wyprodukowało licencję edukacyjną (zresztą Adobe miało już takie licencje bez przykładania ręki EPS).

Może to jest droga do polepszenia poziomu edukacji a nie mówienie, że nie karałbym osób ściągających pliki z Internetu na własne potrzeby.

pik

pik
O mnie pik

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Technologie