93 obserwujących
570 notek
858k odsłon
  489   6

Co mówią o covid lekarze wyklęci?

Tekst z bloga Jerzego Karwelisa "Dziennik zarazy".


No i mamy aferę. To znaczy my mamy, ale Państwo nie mają. Bo nic o tym nie wiecie. Albo prawie nic. Otóż przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym w Hadze wszczęto kilka procesów związanych z oskarżeniem państw o ludobójcze praktyki związane z kowidem. Jeden z wniosków o ściganie dotyczy Wielkiej Brytanii i tamtejszych praktyk wobec ludzi starszych z domów opieki i szpitali, których miano doprowadzać w sposób celowy do śmierci. Ale co najważniejsze, zeznania złożył autorytet medyczny Luc Montagnier, noblista, znany wirusolog, odkrywca wirusa HIV. Otóż oświadczył on w trakcie zaprzysiężonego zeznania przed Trybunałem, że masowe szczepienia obecnymi preparatami nie tylko nie chronią przed transmisją wirusa, ale wręcz powodują namnażanie się coraz to nowych wariantów, których bez masowych szczepień by nie było. Noblista wezwał do natychmiastowego zakończenia akcji szczepiennej na tę skalę, gdyż jej skutki mogą być opłakane.

To samo twierdzi doktor Robert Malone, kolejny medyk, który także ostrzegał przed szczepionką. Fakt, że jest wynalazcą technologii mRNA, na której stoją obecna diagnostyka wirusa i technologie przyjęte w szczepionkach nie powstrzymuje jego krytyków, i to mimo tego, że sam jej twórca się od takiego zastosowania swego wynalazku często odżegnuje. W zamian za nieprawilność dołączył więc do grona lekarzy wyklętych i został zbanowany na Wikipedii. On także wzywa do natychmiastowego zaprzestania szczepień.

Najwięcej o szczegółach tej sytuacji możemy się dowiedzieć z artykułów doktora Geerta Vanden Bossche. Tu od razu pojawia się chór wujów wyśmiewający tezy doktora, bo ten jest… weterynarzem. Tak? To popatrzmy kim jest doktor Bossche, tak, by na starcie, zanim poznamy fakty, nie móc nabrać się na dyskredytowanie jego wypowiedzi. To doktor nauk weterynaryjnych, doktor wirusologii oraz wakcynolog; człowiek z potężnym doświadczeniem w ludzkiej wakcynologii; był szefem najważniejszych programów szczepiennych dla największych gigantów; był wiodącym ekspertem GAVI oraz Bill i Melinda Gates Foundation; GAVI mianowało go szefem programu wakcynologicznego na Ebolę; był szefem dużych projektów szczepionkowych m.in. dla GSK Biologicals, Novartis Vaccines, Solvay Biologicals; Jego rozumienie wakcynologii i procesów naturalnej selekcji, ewolucji patogenów i zapobiegania wakcynologicznym katastrofom stoi na najwyższym poziomie. A więc raczej wie o czym mówi. Całość jego wypowiedzi jest pod linkiem, dużo tam skomplikowanych dla laika szczegółów, ale w skrócie obraz jest przerażający.

Doktor wskazuje kraje, w których – po szerokiej akcji szczepiennej – występuje wzrost zachorowań nie tylko na wirusa i jego odmiany, ale także na inne choroby. Masowa akcja szczepienna ma wywoływać presję selekcyjną, która powoduje, że wirus „szuka ucieczki” w inne warianty, niż te, na które jest szczepionka. Najgorsze jest w tym, że zaszczepieni mają dużo większe miano wirusa niż niezaszczepieni, w dodatku, w przypadku bezobjawowych stanów, nie wiedzą, że roznoszą, a więc – w dodatku pewni w szczelność zaszczepień – nie zachowują podstawowych reguł distancingu. Są więc superroznosicielami. To znaczy takimi, którzy nie tylko zakażają innych, ale przenoszą coraz to bardziej zjadliwe mutacje wirusa.

Szczepionka ma tłumić działanie receptorów TLR4 i TLR7/8, których dezaktywacja powoduje brak rozpoznania w ciele różnych innych zagrożeń i nie włączania systemu immunologicznego w przypadku infekcji. W związku z tym, poddany terapii szczepionkowej może zapadać na nowe schorzenia: różne typy reakcji alergicznych, autoimmunologicznych, aktywowania nowotworów w remisji.

Doktor wskazuje na proste porównanie – sprzed szczepionki i po niej. W 2020 roku mieliśmy bardzo mało wariantów, wraz z rozpoczęciem akcji szczepiennej wirus walczy mutując, co powoduje wysyp jego wersji. Przypomnę, że jeszcze niedawno liczyliśmy i nazywaliśmy warianty greckimi literami, potem liter zabrakło a więc przeszliśmy na znaki zodiaku i gwiazdy (tu jest bez liku, więc wybór był adekwatny). Teraz już nic się nie mówi o wariantach, dlatego, że jest ich aż tyle. Wariant Delta zrobił swoje, czyli uzasadnił 4. Falę i 3. dawkę i można już dać temu spokój. (tak a propos – ktoś jeszcze pamięta stosy płonących trupów kowidowych na ulicach Delhi?)

Ja już to intuicyjnie podejrzewałem. Że taka nieprzetestowana (a właściwie testowana w całej światowej populacji) „szczepionka” o genetycznym podłożu, to prosta droga do nieobliczalnych konsekwencji. W dodatku rozłożonych w czasie daleko poza granice NOP do zgłaszania. Niepożądane Odczyny Poszczepienne zdają się być tylko pianą na obecnie rosnącej fali wysypu nowych schorzeń, nie powiązanych z kowidem. No, bo kto połączy fakt zaszczepienia z nagłą ekspansją rakową? Skoro od dawna ćwiczymy zabawę w akuku: Jak umarłeś na raka i miałeś pozytywny test, to umarłeś na kowida, a jak po szczepieniu umarłeś na raka, którego przed szczepieniem nie miałeś, to umarłeś na raka, a nie z powodu szczepionki, która była zawleczką wyciągniętą z granatu organizmu.

Będziemy mieli nie tylko srogie efekty długu zdrowotnego wynikające z ujednoimiennienia służby zdrowia, ale rozciągnięte w czasie, pozornie niezwiązane z faktem szczepienia, masowe obniżenie zdolności immunologicznych milionów (miliardów?) istnień zapadających gremialnie na różne choroby. Stąd takie wysypy dziwnych gryp i zakażeń, czy szeroki napływ zaszczepionych rakowców z ostrymi, często nieodwracalnymi stanami.

I co z tego, że autorytety przed tym przestrzegają? Nie należą przecież do mainstreamowego grona medyków, którzy łykają i powielają coraz to inne i większe absurdy oraz zaprzeczają faktom. Nauka abdykowała przed propagandą. Dziś celem nie jest zdrowie pacjenta, ale przymus permanentnego brania środków mających utrzymać go przy życiu (w panice). Jest to więc spełnienie snu nie naukowego, ale marzeń Big Farmy o globalnym stanie ludzkości polegającym na ciągłym braniu leków, nawet jak nie jesteśmy chorzy. I w dodatku takich, które wcale nie zapewniają wyzdrowienia chorym i nie chronią przed zakażeniem. Mamy więc perpetuum mobile.

I o tym mówią lekarze wyklęci. A czy świadome takie praktyki to już ludobójstwo, to niech rozsądzi Trybunał w Hadze. Jeśli się w ogóle za to porządnie zabierze.

Jerzy Karwelis

----------------------------------

ps.

Cała hucpa kowidowa oparta jest o tzw "test PCR". Twórca tego testu (wynalezionego w 1984 roku) – Kary Mullis (Nobel za PCR) stwierdził, że nie nadaje się on absolutnie do diagnostyki klinicznej, bo nie jest testem specyficznym, tylko wskazuje na obecność pewnej sekwencji białek, która może pojawić się w organizmie w bardzo różnych okolicznościach, na przykład w zakażeniu chlamydiami, mykoplazmą, grypą lub innym wirusem.

Lubię to! Skomentuj10 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale