Polacy zażądali igrzysk, no i będą je mieć. Na tą chwilę wszystko wskazuje na to, że marzenie Prezesa Kaczyńskiego o samodzielnych rządach może się spełnić, ale trzeba pamiętać, że ta większość wisi na włosku (na godzinę 9:00 PiS ma 232 mandaty, a nie znamy jeszcze oficjalnych wyników wyborów), i jest całkiem spora szansa, że tej większości nie uda się utrzymać. Co wtedy? Nie wiadomo, prawdopodobnie czeka nas sojusz PiS i Kukiza, ale to też nie daje Kaczyńskiemu gwarancji, bo prawdopodobnie ta koalicja nie przetrwa dwóch lat rządzenia.
Co nas czeka poza tym? Na arenie międzynarodowej czeka nas zwrot ku takim państwom jak Orban, Fico i Zeman, a Polska z przewidywalnego, dobrze rozwiającego się kraju nagle stanie się nieprzewidywalna, a polityka zagraniczna będzie zależeć od kaprysu Jarosława Kaczyńskiego, bo (nie mam złudzeń), że to on będzie podejmował kluczowe decyzje dla państwa. Politycy PiS oczywiście będą zaprzeczać, ale nie miejmy złudzeń, Beata Szydło była potrzebna, żeby Kaczyński mógł zdobyć władzę, teraz gdy już tą władzę ma, nastąpi powolne osłabianie pozycji pani kandydat na premiera.
Co teraz będzie z Platformą? Prawdopodobnie dojdzie do zmiany przywództwa, bo premier Kopacz była dobrym premierem, ale tragicznym liderem partii, i to niestety zadecydowało o wyniku wyborów.
Tak zdecydował naród, chcieliśmy igrzysk, to będziemy je mieć. Oby w ramach demokracji.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)