To było do przewidzenia. Żeby nie być gołosłownym, odsyłam do swoich notek, które powstały w czasie kampanii, bo tam starałem się nakreślić co nas czeka jeśli pewna partia zdobędzie w Polsce władzę. No i cóż, nie minęły jeszcze dwa tygodnie od wyborów, a już mamy przedsmak tego co nas czeka w najbliższym czasie.
Mija dzień za dniem, a Polacy wciąż nie znają składu nowego rządu, co więcej, Polacy tak naprawdę ciągle nie wiedzą kto będzie premierem RP, bo dotychczasowa kandydatka ewidentnie została odsunięta na boczny tor przez Prezesa partii, który wygląda na to, że postanowił pokazać, kto tak naprawdę będzie rządził w kraju, i to on ustala skład rządu, który ma nie być rządem autorskim pani Szydło, ale rządem drużyny Prawa i Sprawiedliwości.
W sumie to dobrze, że Prezes dba o partyjnych kolegów, ale skoro tak, to dlaczego sam nie stanął na czele kampanii, którą de facto wygrała Beata Szydło, czyżby Szydło była potrzebna tylko do zdobycia władzy?
Niby wszystko układa się po myśli Prezesa, bo w końcu ma pełnię władzy w Polsce, ale na horyzoncie czai się stary, dobrze znany przeciwnik, który (zgodnie z narracją obecnie prorządowych mediów) postanowił nowym władzom w Polsce zrobić na złość, bo zwołał nieformalny szczyt UE na dzień w którym ma się odbyć pierwsze posiedzenie nowego Sejmu. No i wybuchła afera:

Warto zwrócić uwagę na zaznaczone daty, Tusk ogłosił zwołanie szczytu w środę, czyli nie ma szans, żeby prezydent Duda nie był o tym poinformowany, i nie mógł przesunąć posiedzenia Sejmu na inny dzień, żeby nie było kolizji i afery, która z tego powodu wybuchła.
Najbardziej jednak zaskoczył mnie profesor Szczerski, który raz, że jest człowiekiem wykształconym, dwa, jest poważnym urzędnikiem kancelarii prezydenta RP, i powinien wiedzieć, że na szczyt UE mogą jechać tylko prezydenci lub premierzy państw członkowskich o czym jasno mówi dokument:

Krótko mówiąc, czeka nas interesujący festiwal niekomptenecji, bylejakości i żenady, ale tak zdecydował naród, i trzeba to uszanować.
PS. Mam żal do dziennikarzy, którzy powinni reagować na brednie wypowiadane przed kamerami przez Waszczykowskiego czy Szczerskiego, bo do ludzi dociera przekaz, że winny jest Tusk, a nie bylejakość nowych władz RP.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)