10 obserwujących
30 notek
46k odsłon
  121   0

Mój Prymas Wyszyński

PB
PB

„Szczególnym przedmiotem [...] medytacji uczyńcie postać niezapomnianego Prymasa, śp. Kardynała Stefana Wyszyńskiego, jego osobę, jego naukę, jego rolę w jakże trudnym okresie naszej historii” - Jan Paweł II

Ze względu na rok beatyfikacji postanowiłem "wziąć sobie do serca" w/w zalecenie Papieża i "pomedytować" nieco więcej nad tą wyjątkową postacią, skądinąd znaną mi z kart historycznych (ze szczególnym uwzględnieniem klasyki nad klasyką, czyli biografią autorstwa p. Czaczkowskiej). Okazja nadarzyła się niebywała, dzięki wydaniu przez IPN dzienników Prymasa pt. Pro Memoria. Poniżej znajdziecie Państwo kilka moich skromnych przemyśleń (wraz z dość obszernymi cytatami) na podstawie lektury tomów 1-4, obejmujących lata 1946-1957. Cóż uzmysłowiła mi ta "diariuszowa medytacja"?

Po pierwsze, pokazuje ona człowieka głęboko wierzącego, tego, który zaufał. Ale też i doskonale wiedzącego („boski rozum”) iż Łódź Piotrowa musi płynąc ustalonym przed 2000 laty kursem. Dlatego też na kartach zapisków widzimy jak tradycyjnie (i precyzyjnie jednocześnie) Prymas wyznacza ramy pracy duchowej (i) dla pasterzy i wiernych w tym z jednych z trudniejszych okresów dla polskiego Kościoła. Jest jednocześnie przy tym otwarty na lepsze dostrzeganie nowych wymiarów teologicznych, w szczególności na wielką rolę kobiety i matki w dziele Odkupienia (ii)

Po drugie, pokazuje sprawnego lidera” i menagera polskiego Kościoła w niezwykle trudnym czasie odpierania ataków komunistów, konieczności odbudowy oraz jego geograficznej przemiany (ziemie odzyskane). Jasność strategii (iii) taktyczna umiejętność definiowania korzyści krótko i długookresowej, przenikliwość psychologiczna w ocenianiu charakteru i kompetencji zarówno „swoich” jak i adwersarzy (niebrakujących niestety również wśród swoich (iv)) wreszcie przejmująca aktywność/pracowitość i (auto)dyscyplina połączona z twardością („przez 11 godzin rozmowy z p. Gomułką ks. Prymas wypił tylko łyk herbaty”) czynią go, jak dla mnie, lidera kompletnego.

Po trzecie, jest nam Prymas na kartach tych zapisków prawdziwym inter rexem, głębokość i szerokość spojrzenia połączona z jasnością widzenia spraw ziemskich (nawet jeśli dotyczą idei ;-), jest dla każdego czytającego również wielką szkołą myślenia politycznego. (v)

Po czwarte, jest nam Prymas wielkim Polski pielgrzymem i świetnym kronikarzem swojego ukochanego Kraju, Narodu, ludu polskiego (vi), który pomimo zawieruchy dziejowej i tragedii podwójnej okupacji en masse nie odwraca się od Boga, choć sporej części z nas ma do powiedzenia dużo gorzkich słów ;-( (vii)

Po piąte wreszcie, wyłania się nam Prymas „warszawski”, niestrudzony "pouczyciel" (viii ;-) erygator , (od)budowniczy Kościołów zniszczonych w Powstaniu oraz obrońca stanu posiadania (min.  Lasek (ix) przed zakusami komunistów.

Zdaje się, iż mógłbym tak jeszcze długo...w każdym razie jak dla mnie lektura must read (polecam również inspiracyjne ciekawą audycję podsumowującą 2 pierwsze tomy https://www.youtube.com/watch?v=ObJ6MbgXOqA )

(i) Głoszę kazanie nt. „Duch Kościoła Chrystusowego”. Wymieniam cechy tej duchowości: ludzkość, niezmienność, nadprzyrodzoność, wolność i miłość. Kościół jest ludzki – propter nos homins et propter nostram salutem. Siedzi mocno w codzienności życia ludzkiego, jest bliski temu życiu jak Chrystus w stajni, na jeziorze, wśród głodnych i chorych....kazania mówią o Chrystusie wśród grzeszników, celników i faryzeuszy. Facies hominis – Mateusza. Ewangelista każe nam zwrócić się twarzą do człowieka. Taki jest Kościół i jego religia. Jest to religia Boga z ludźmi na ziemi. Jest to religia realizmu życiowego i dlatego Chrystus jest wśród grzeszników i celników. Jest to religia zwycięstwa i optymizmu dziejowego. Stad najtragiczniejszym nieporozumieniem współczesności jest ateizm reformatorów społecznych, którzy wyrzekają się pomocy Boga grzeszników i celników.

(ii) Mówię im o wysokim posłannictwie kobiety matki w nauce Kościoła. Awans społeczny kobiety zaczął się od Zwiastowania. A Maryja w ołtarzach wszystkich świątyń katolickich to nowy wyraz kultury europejskiej i światowej. Zadania matki są tak doniosłe społecznie, ze jest to najważniejsza jej służba... trzeba na nowo przemyśleć problem rodziny, małżeństwa, kobiety – w pracy małżeńskiej. Rodzina i parafia dziś są jedyna niemal siła i ośrodkiem pracy religijnej. Należy więc wykorzystać dla Boga rodzinę. Na nowo trzeba przemyśleć „problem kobiety” w Kościele. Wyzwolić się trzeba z lekceważącego podejścia do kobiety. Bóg wyznaczył kobiecie doniosłe miejsce w dziele Odkupienia...więcej powagi, szacunku, skromności i ojcostwa w traktowaniu kobiety. Oddziaływanie na dzieci w rodzinie trzeba zacząć od pozyskania dla Kościoła kobiety.

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo