Kaczyński wyraźnie wygrał debatę. Ale o tym, piszą wszyscy.
Ja natomiast trochę o liczbach i szansach w II turze. Będę podawał liczby bezwzględne, bo to one decydują, a nie procenty liczone za każdym razem od innej wartości.
Przypomnijmy liczby:
Wybory prezydenckie 2005
I tura - Donald Tusk - 5 430 000 głosów (zaokrąglam)
- Lech Kaczyński - 4 947 000 głosów
II tura - Lech Kaczyński - 8 257 000 głosów
- Donald Tusk - 7 022 000 głosów
Pomiędzy I a II turą - Lech Kaczyński zyskał - 3 310 000 głosów
- Donald Tusk zyskał - 1 692 000 głosów
Strata Lecha Kaczyńskiego po I turze wynosiła 483 000 głosów
i zamieniła się w przewagę o 1 235 000 głosów
czyli w sumie Lech Kaczyński odrobił nad Donaldem Tuskiem 1 718 000 głosów
Wybory parlamentarne 2005
PiS - 3 185 000
PO - 2 849 000
Wybory parlamentarne 2007
PO - 6 701 000 głosów
PiS - 5 183 000 głosów
Wybory prezydenckie 2010
I tura - Bronisław Komorowski - 6 981 000 głosów
- Jarosław Kaczyński - 6 128 000 głosów
Przewaga Bronisława Komorowskiego nad Jarosławem Kaczyńskim wyniosła 853 000 głosów
Bronisław Komorowski dostał o 1 541 000 głosów więcej niż Donald Tusk w I turze 2005 roku
Jarosław kaczyński dostał o 1 241 000 głosów więcej niż Lech Kaczyński w I turze w 2005 roku
Liczby te można zapewne czytać na wiele sposobów, ale mi narzucają się następujące obserwacje. Okazało się, że 5 lat temu Lechowi Kaczyńskiemu udało się pomiędzy dwoma turami zmobilizować znacznie więcej osób niż Donaldowi Tuskowi. Liczba ponad trzy miliony robi wrażenie. Powszechnie mówi się, ze to głosy Andrzeja Leppera zadecydowały, ale Lepper w pierwszej turze uzyskał 2 259 000 głosów, a więc o ponad milion mniej niż to co zyskał Kaczyński. Zwraca również uwagę, że wynik Lecha Kaczyńskiego w drugiej turze znacznie przewyższył jakikolwiek wynik osiągnięty przez PiS.
Druga rzecz, która się rysuje to pewien pułap elektoratu PO i jej kandydatów. To zawsze jest około 7 milionów. Czy Komorowskiemu uda się wyjść poza tą liczbę? I czy to wystarczy?
Komorowski w zasadzie skopiował wynik PO z 2007 roku, Jarosław Kaczyński zyskał prawie milion głosów więcej. Kto zatem ma większy potencjał do dalszego przechwytywania?
Nie podejmuję się prognozować wyniku, ale moim zdaniem wszystko jest możliwe


Komentarze
Pokaż komentarze (1)