Po pierwsze: bo byłem z ośmioletnią córką, która już ma szansę to zapamiętać. I po to żeby za 15 lat nie zapytała mnie "A gdzieś ty był wtedy tato?".
Po drugie: bo w takich chwilach odżywam. Przez chwilę jestem wsród ludzi myślących podobnie do mnie.
Po trzecie: bo chciałem uczcić tę chwilę. Zapalić znicz za zmarłych w miejscu gdzie pół roku temu przeżywaliśmy żałobę.
Po czwarte: bo mam wątpliwości co właściwie stało się w Smoleńsku. I coraz mniejszą wiarę w to, że kiedykolwiek dowiem się prawdy.
Po piąte: bo tam stał krzyż będący symbolem tej żałoby, który potem został zabrany i schowany. I to tam ten krzyż beszczeszczono.
Po szóste: bo nie chcę żeby w mediach pokazywano tylko staruszki. Bo nie chcę się staruszkami wyręczać
Po siódme: bo moje miejsce jest dziś przy Jarosławie Kaczyńskm


Komentarze
Pokaż komentarze (30)