W odróżnieniu od wielu gotów byłbym nawet próbować usprawiedliwiać niektóre z poprzednich wpadek Prezydenta Komorowskiego. No cóż, nie ma wyczucia i ogłady, zdarza się. Te wszystkie teksty o kaszalotach, Poznaniakach i powodzi mogły mu się wydawać zgrabne, a nawet dowcipne. Tylko czy koniecznie taka osoba musi być prezydentem? Czy obóz jasności, mądrości i nowoczesności nie miał w zanadrzu nikogo lepszego?
Jednak proste błędy ortograficzne dyskwalifikują. Mam córkę w 2 klasie i ona by tak nie napisała.
Ciekawiło mnie co wymyślą spece od PR-u. Wydawało mi się, że ogłoszą Prezydenta dyslektykiem i zaczną się oburzać jak można śmiać się z czyjejś choroby. Poszło jednak w inną stronę. Wyszperano gdzieś wpis Jarosława Kaczyńskiego z księgi pamiątkowej w restauracji. Nic to, że dokument jakby trochę innej wagi.
Do dziś bolą mnie drwiny ze ś.p. Lecha Kaczyńskiego. I chciałoby się powiedzieć "nie odpłacajmy pięknym za nadobne". Ale ten człowiek sam się prosi. Z drugiej strony, tak jak to dawno temu napisała Kataryna: "Prezydent Komorowski będzie miał u mnie tyle szacunku, ile mnie nauczył" (cytat z pamięci).


Komentarze
Pokaż komentarze (2)