Piotr Mieśnik Piotr Mieśnik
139
BLOG

Głośniej nad tą trumną!

Piotr Mieśnik Piotr Mieśnik Polityka Obserwuj notkę 9
Kamiński z Jurkiem ze świętym ryngrafem pod pachą składają hołd ludobójcy Pinochetowi – skandal, oburzenie i medialny rwetes. Prof. Kołakowski wieloletnim przyjacielem domu stalinowskiej oprawczyni prokurator Wolińskiej i jedną z dziesięciu osób płaczących nad jej grobem podczas tajnego pogrzebu – skandal, oburzenie i medialny rwetes? Nie, cisza ...

Wszyscy ludzie są równi, ale niektórzy bywają  jeszcze równiejsi – tą świetnie wyłuszczoną u Orwella zasadę szczególnie dobrze widać w rodzimych mediach, które niemal codziennie serwują nam kolejne tego przykłady. Najjaskrawsze z nich dotyczą właśnie tzw. "autorytetów", które gdy raz już zdołały zaistnieć na salonowym panteonie trwają na nim mimo wiatru, deszczu i błyskawic. Nie ma się czemu dziwić – Salon dba o wykreowane przez siebie indywidua. Nie tylko poprzez żarliwą i czasem beznadziejną ich obronę podczas, której na ołtarzu zwycięstwa składa niejednokrotnie prawdę, cnotę i logikę, ale także przez ustanowienie dla współwyznawców grzechu najcięższego i śmiertelnego – "myślozbrodni", że znowu posłużę się Orwellem. I właśnie obawą przed popełnieniem "myślozbrodni" tłumaczę brak reakcji kogokolwiek na kumpelskie stosunki wielkiego filozofa, nauczającego nas jak mamy żyć, z nieświętej pamięci prokurator.

Większość dziennikarskiego środowiska potrafi bowiem z finezją i nieznośną lekkością zaszlachtować każdego spoza Salonu za najmniejsze nawet przewinienie – wykazując jednocześnie ogromne pokłady zrozumienia i pobłażania, gdy ktoś z piedestału tzw. autorytetów rażąco łamie wszystkie normy.

Kiedyś prof. Kołakowski prowadził w telewizji cykl programów pt. " O co nas pytają wielcy filozofowie?" Dziś ja chciałbym zapytać wielkiego filozofa – czy wieloletnia przyjaźń ze stalinowską prokurator, która w sfingowanym procesie posłała na śmierć m.in. gen. Emila Fieldorfa "Nila" – to z punktu widzenia moralności zdarzenie obojętne? Kiedyś Kazik śpiewał, że "to jest normalne, że nie gadasz z bandytami, nie odwiedzasz ich w domu, nie zapraszasz ich sam". Czyżby nadeszły już czasy całkowitego przerelatywizowania pojęcia normalności?

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka