O czym mówi Donald?
Wprawdzie niedawno Rozmawiałem ze zwolenniczką Donalda Tuska (po "Exposé")
telefonicznie, ale już nie odbiera ode mnie telefonu.
Chciałem się zapytać RRK, ona chyba też Go rozumie, - wiadomo zapewne młoda, wykształcona, z większego ośrodka, chyba gdzieś za Częstochową z mojego punktu widzenia patrząc. No ale niestety mam bana u niej na blogu i muszę sam główkować.
Ale o co chodzi?
Otóż z przekory uwielbiam pasjami zaglądać do notek zakazanych, czyli ukrywanych, no i zerknąłem do blogera Kacpro:
"Panie Komorowski, czy pan na pewno, Boga się nie boi?"
Kliknij:
http://kacpro.salon24.pl/456556,panie-komorowski-czy-pan-aby-na-pewno-boga-sie-nie-boi
a tam filmik taki – lepiej podam tylko link do YT, bo jeszcze mnie też ukryją albo co:
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=BMBONw_flYQ#!
I tak się zastanawiam, o czym to Pan Premier do nas mówił w czasie tych 4 (czterech) minut, i co też poeta miał na myśli, co nam właściwie zakomunikował, bo wbrew sugestiom Kacpro o nadaniu obywatelstwa, czy innych konkretach się nie dowiedziałem. Może mówił między wierszami?
Co dla niego jest ważne? Że mamy do czynienia z otwartością? Lepszej do tej pory nie znaliśmy? Współpracy? A z Rosja, to podobno idealna była i coś zmieniło się?
O swoich wrażeniach, odczuciach? Ocenia współpracę? Czy ktoś się czegoś dowiedział z tego wystąpienia? Czy przekazał jakieś konkretne informacje? Oprócz „chcielibyśmy, by”, „musi być przekonanie polityków europejskich”.
Kto to są wg niego „my”?
Kto musi? Kogoś będzie zmuszać do czegoś w Europie i jak terroryzując, czy oszukując? Chciałby się do tego przyczynić… i że ktoś powinien zrobić, wszystko,… my musimy uświadomić sobie i innym…
A co mnie to wszystko obchodzi. Ja nie mam takich projekcji. Nie kumam bazy. Szkoda, że Pani Renia mi nie wyjaśni. Może by jeszcze wskazała kto odpowiada za otwieranie i zamykanie dachu narodowego.
A co do tych 300 mld, to podzielam zdanie Europosła, który przypomina i słusznie, bo nie wszyscy wiedzą i pamiętają, że:
W 2006 roku rząd PiS nie obiecywał 300 miliardów z UE, tylko je załatwił.
Tusk zdobędzie 300 miliardów, jeśli Kaczyński je załatwi
I za to ich lubię [PiS & Kaczyńskiego, Premiera] i popieram.
W przeciwieństwie do Tuska, bo co mnie obchodzą jakieś obietnice bez pokrycia i jakieś żale, albo opowiadanie o doskonałej współpracy. "Zdrowie wasze w gardło nasze" - powiedział Prezydent elekt[ryk] czasu swego i widzę, że to ta sama ekipa, też z 3miasta. Przecież negocjacje bywają twarde i wcale nie muszą być przyjemne, to nie o to chodzi, żeby się premier uśmiechał i chwalił atmosferę, on ma coś załatwić dla Polski. Co mnie obchodzi jak się Pan Premier bawi, co on by chciał, czy jakieś inne jego odczucia i uczucia, albo do czego będzie niby to kogoś przymuszał lub zmuszał. Osobiście wolę konkrety od niespełnianych obietnic i tego typu wypocin, z których nawet nie wiem co i po co On to do mnie mówi, szkoda tych 4 (czterech) minut. Moje uszy to nie śmietnik, Panie Donald. Ja mam to w... co Pan by chciał. Mnie interesują konkrety. Kto odpowiada za zamykanie dachu, stoczni, ... za Smoleńsk, i na czym konkretnie polega ten kolejny sukces Platformy.
Tusk ogłosił w Brukseli kolejny "sukces"
ZBIGNIEW KUŹMIUK | 09:04


Komentarze
Pokaż komentarze (10)