Właściwie to poprawiona poprzednia notka, w szczególności zastosowałem też czcionkę poprawną politycznie i właściwą. A znaną mi już, poniekąd z pozwu wytoczonego niejakiemu RAZ-owi w obronie „dobrego imienia”. Zresztą osobiście też uważam, że Adam to dobre imię, biblijne chyba nawet, ale to notka o Donaldzie traktuje, a dokładniej to problemach moich z odbiorem i zrozumieniem tego, co mówi nasz bohater.
Przyznam, że nie bardzo rozumiem co właściwie, o czym i czy w ogóle do mnie mówi Pan Premier Donald Tusk. Być może dlatego, że nie odważyłem się jeszcze dotąd wyrwać z kręgów zacofanego Ciemnogrodu i nie przeszedłem na stronę światłości, ale wszystko przede mną. Niestety nie znam bliżej kapłana, który otworzyłby mi ucho w obrzędzie inicjacji, albo co, ale już o tym myślałem. Wolę się przygotować, żeby nie dać plamy jak już mi będzie dane dostąpić rytu oświecenia. Z moich obserwacji wynika, że należy wtedy wygłosić credo wstępujących, podobnie jak np.:
- Joanna Kluzik-Rostkowska: „chce zrobić wszystko aby PiS nie wróciło do władzy” http://wiadomosci.wp.pl/title,Zrobie-wszystko-zeby-PiS-nie-wrocilo-do-wladzy,wid,13498430,wiadomosc.html
- Bartosz Arłukowicz wstępując do rządu PO RP & PSL i obejmując podówczas [w tym znakomitym rządzie] zaszczytne stanowisko ds. wykluczania, w świetle kamer i w obecności samego pana Premiera, czyli Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska publicznie i uroczyście oświadczył: "zrobię wszystko, by nie dopuścić PiS do władzy" - maj 2011. Co mi się wydało dość dziwne w aspekcie wykluczania, ale widocznie już połamał tę barierę, której mi się dotąd pokonać nie udało.
I pomyślałem sobie – mogę mieć z tym problem, jeszcze zacznę się śmiać, albo co, ale co tam. Jakby co to zamiast występować w roli początkującego neofity dopiero co wyrzekającego się ciemności Ciemnogrodu - mogę udawać już zaawansowanego celebrytę już oświeconego niegasnącym blaskiem Słońca Peru – vide:
- „Kuczyński: PiS otwiera wrota piekła” http://www.rp.pl/galeria/9157,1,511904.html.
No ale to wszystko jeszcze przede mną, a na razie jeszcze przed, a nie „PO” i nadal nie rozumiem co Pan Premier do mnie mówi.
Wprawdzie niedawno Rozmawiałem ze zwolenniczką Donalda Tuska (po "Exposé"), która to zapewniała mnie, że dokładnie rozumie co Pan Premier mówi, ale światła ta osoba nie odbiera już ode mnie telefonu.
Chciałem się zapytać RRK, która to zapewne też Go rozumie, ba nawet i doradza, jak powszechnie wiadomo - musi to być osoba młoda, wykształcona, z większego ośrodka, a do tego nie ponurak. No ale niestety mam u niej na blogu tzw. bana (komunikat się pojawia taki, informujący mnie, że nie mogę komentować) i muszę sam główkować.
Ale o co chodzi?
Otóż z przekory jakiejś, czy przyzwyczajenia postkomunistycznego uwielbiam pasjami zaglądać do tekstów uznanych przez cenzurę za niepoprawne lub niebezpieczne, notek tajnych, zakazanych, na salonie ukrywanych, no i zerknąłem do blogera Kacpro:
"Panie Komorowski, czy pan na pewno, Boga się nie boi?"
http://kacpro.salon24.pl/456556,panie-komorowski-czy-pan-aby-na-pewno-boga-sie-nie-boi,
a tam filmik taki: http://youtu.be/BMBONw_flYQ znalazłem.
I tak się zastanawiam, o czym to Pan Premier do nas mówił w czasie tych 4 (czterech) minut, i co też poeta miał na myśli, co nam właściwie zakomunikował, bo wbrew sugestiom Kacpro o nadaniu obywatelstwa, czy innych konkretach się nie dowiedziałem. Może mówił między wierszami?
Co dla niego jest ważne? Że mamy do czynienia z otwartością? Lepszej do tej pory nie znaliśmy? Współpracy? A z Rosja, to podobno idealna była i coś zmieniło się?
O swoich wrażeniach, odczuciach? Ocenia współpracę? Czy ktoś się czegoś dowiedział z tego wystąpienia? Czy przekazał jakieś konkretne informacje? Oprócz „chcielibyśmy, by”, „musi być przekonanie polityków europejskich”.
Kto to są wg niego „my”?
My - „tani” premier („Jestem tanim premierem. Oczywiście, jeśli chodzi o koszta, które ponosi podatnik” – a przecież nie poleciał sam do Izraela), my - rząd, my - Platforma, my – czyli ja i moi mocodawcy, albo współpracownicy, a może… my - synowie szatana lub reprezentanci sił ciemności i zła skończonego („rząd reprezentuje siły ciemności i zło skończone", „jeśli chociaż przez chwilę założycie, że nie jesteśmy synami Szatana,” - Prezes Rady Ministrów Donald Tusk, 19 stycznia 2011r. 83. posiedzenie Sejmu w dniu 19 stycznia 2011 r. Informacja prezesa Rady Ministrów dotycząca działań rządu zmierzających do ustalenia przyczyn i okoliczności katastrofy samolotu TU-154M http://orka2.sejm.gov.pl/StenoInter6.nsf/0/5D58AA5F938C649BC125781E004BBF81/$file/83_a_ksiazka.pdf ), czy też My Naród, albo My Żydzi i Polacy?
Czy nasze F16 wezmą udział w planowanej wojnie**, czy też nie?
Kto i co musi? Kogoś będzie zmuszać do czegoś w Europie i jak terroryzując, czy oszukując? Chciałby się do tego przyczynić… i że ktoś powinien zrobić, wszystko,… my musimy uświadomić sobie i innym…
A co mnie to wszystko obchodzi. Ja nie mam takich projekcji. Nie kumam bazy. Szkoda, że Pani Renia mi nie wyjaśni. Może by jeszcze wskazała, przy okazji, kto odpowiada za otwieranie i zamykanie dachu narodowego.
A co do tych 300 mld, to podzielam zdanie Europosła, który przypomina i słusznie, bo nie wszyscy wiedzą i pamiętają, że:
„W 2006 roku rząd PiS nie obiecywał 300 miliardów z UE, tylko je załatwił.”
Tusk zdobędzie 300 miliardów, jeśli Kaczyński je załatwi
I za to ich lubię [PiS & Kaczyńskiego, Premiera] i popieram.
W przeciwieństwie do Tuska, bo co mnie obchodzą jakieś obietnice bez pokrycia i jakieś żale, albo opowiadanie o doskonałej współpracy. "Zdrowie wasze w gardło nasze" - powiedział Prezydent elekt[ryk] czasu swego i widzę, że to ta sama ekipa, też z 3miasta. Przecież negocjacje bywają twarde i wcale nie muszą być przyjemne, - to nie o to chodzi, żeby się premier uśmiechał i chwalił atmosferę, on ma coś załatwić dla Polski.
Co mnie obchodzi jak się Pan Premier bawi, czy jakieś jego odczucia i uczucia, co ktoś jego zdaniem powinien lub nie, co by chciał, albo do czego to niby będzie kogoś przymuszał lub zmuszał. Osobiście wolę konkrety od niespełnianych obietnic i tego typu wypocin, z których nawet nie wiem co i po co do mnie mówi, wciągu tych 4 (czterech) minut – sekund już nie licząc.
Moje uszy to nie śmietnik, Panie Donaldzie. Ja mam to w... Nie pasjonuje mnie zbytnio zdobywanie wiedzy o tym, co Pan by chciał i jak się Pan w związku z tym czuje. Mnie interesują konkrety. Kto odpowiada za zamykanie dachu, stoczni,... za Smoleńsk, i na czym [konkretnie] polega ten kolejny sukces.
A propos sukcesów to mamy już następny Tusk ogłosił w Brukseli kolejny "sukces" – jak informuje ZBIGNIEW KUŹMIUK | .
** Wojna – to bynajmniej nie słowo nieznane i nie pierwszyzna dla miłującego pokój PDT - oprócz cytowanych powyżej IMHO lekceważących Organy konstytucyjne fragmentów wypowiedzi Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska z 19 stycznia 2011r.: "jesteśmy synami Szatana", „jeśli chociaż przez chwilę założycie, że nie jesteśmy synami Szatana,” - ze stenogramu sejmowego - możemy się też dowiedzieć o wojnie z Rosją. http://orka2.sejm.gov.pl/StenoInter6.nsf/0/5D58AA5F938C649BC125781E004BBF81/$file/83_a_ksiazka.pdf
PDT proklamował nowatorską i postępową metodę dochodzenia do prawdy: „wygrać prawdę”(Idem). Przypomnę też, że wysyłał „żołnierzy na wojnę z PiS o prawdę”, a jeśli chodzi o nowatorskie metody ustalania co jest prawdą, to też mi taka wpadło w ucho takie oto zapewnienie Pana Premiera: „to kłamstwo, poznałem po oczach, bo ja znam te oczy” – o Mariuszu Kamiński, byłym szefie CBA i JK, w związku z informacjami o finansowaniu PO z pieniędzy mafii. I nie wiem czy sobie jaja robił, czy poważnie, ale jakoś mnie nie przekonał. Niemniej jednak odniósł sukces – zamknął skutecznie dyskusję. Nawet się specjalnie nie dziwię biednym dziennikarzom, że po takim oświadczeniu nie dopytywali o szczegóły, ani nie polemizowali - też mnie zatkało i chyba by mi odebrało mowę na jakiś czas - do otrzeźwienia i pozbierania myśli po...
* Ewangelia wg św. Mateusza 5, 37:
„Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi.” http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=248&werset=10#W10


Komentarze
Pokaż komentarze (7)